Fundusz onkologiczny - czy mógłby coś zmienić?

11 Października 2019, 10:55 rak nowotwór chemioterapia onkologia pacjent

Zdrowie jest jednym z kluczowych obszarów debat partii politycznych przed wyborami do parlamentu. Każda z partii w programie wyborczym próbuje zaadresować swoje pomysły na poprawę funkcjonowania systemu ochrony zdrowia, który od lat jest źle oceniamy przez społeczeństwo. A eksperci podsuwają im możliwe rozwiązania, takie które wykraczają poza populistyczne hasła "będzie lepiej". Jednym z nich jest onkofundusz.

Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego przygotował niedawno raport „Koszty nowych technologii lekowych w leczeniu najczęściej diagnozowanych nowotworów. Prognoza 2019-2021”. To próba odpowiedzi na pytanie o to, ile może kosztować Polskę osiągnięcie europejskiego odsetka 5-letnich przeżyć w chorobach nowotworowych (Polska ma -41% podczas gdy w Czechach i Portugalii wynosi powyżej 50%).

To ważne, ponieważ często wdrażamy projekty, reformy, które zaczynają żyć same dla siebie. A rządzący niechętnie wyznaczają im mierzalne cele i perspektywy w jakich mają być osiągnięte. Widać to choćby w sieci onkologicznej, w przypadku której resort zdrowia i NFZ nie chcą podać pierwszych efektów jej działania w postaci np. mierników usprawnienia opieki medycznej. 

Z analizy Uczelni Łazarskiego wynika, że zapewnienie światowego standardu leczenia 6 najczęściej występujących chorób nowotworowych oraz 6 najczęściej występujących chorób hematologicznych kosztowałoby polskie państwo ok. 1 mld zł. To mniej więcej tyle ile wynosi budżet leków 75+. Kwota nie aż tak duża biorąc pod uwagę całkowite wydatki NFZ, ale jednak w sytuacji niedofinansowania ochrony zdrowia wysoka. Ale nie tylko my jako kraj mamy z pieniędzmi na zdrowie problemy, więc eksperci szukają ciekawych rozwiązań, które sprawdzają się za granicą. Jednym z takich rozwiązań są fundusze onkologiczne, które istnieją już w wielu państwach, gdzie ograniczenia budżetowe uniemożliwiają szybkie refundowanie leków zgodnie ze standardami towarzystw naukowych np. we Włoszech czy w Wielkiej Brytanii.

Druga najczęstsza przyczyna zgonów

Choroby onkologiczne są drugą najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce. Według danych GUS z 2018 r. choroby układu krążenia i choroby onkologiczne odpowiadają za ok 70 proc. wszystkich zgonów, przy czym to właśnie w przypadku nowotworów ich udział w odsetku wszystkich zgonów szybko rośnie.

Co roku z powodu nowotworów umiera blisko 100 tys. osób i ok 180 tys osób otrzymuje informację, że choruje na raka. W sumie co roku z powodu tej choroby w szpitalu leczonych jest blisko 370 tys osób.

Expose premiera

To z powodu rosnącej zachorowalności temat chorób onkologicznych pojawił się w expose premiera Morawieckiego w grudniu 2017 r. Podczas swojego wystąpienia proponował powołanie Narodowego Instytut Raka. Trudno powiedzieć czym miała ta instytucja być, gdyż zapowiedź ta do dzisiaj nie została zrealizowana, choć jest powtarzana w nowych wersjach (rozbudowa i modernizacja Centrum Onkologii w Warszawie). 

W programach partii politycznych na próżno szukać rozwiązań systemowych – poza propozycją zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia. Propozycje przedstawiane w toku kampanii związane pośrednio z onkologią dotyczą opieki senioralnej, czasu oczekiwania do lekarza specjalisty czy na świadczenia na SOR, ale nie przedstawiają długookresowej wizji kształtu systemu ochrony zdrowia. To codzienny wręcz problem - np. mówi się o za dużej liczbie szpitali, ale nie wskazuje ile i które trzeba zamknąć. Podobnie z onkologią, hasła polityków raczej ślizgają się po powierzchni problemów. 

Czy onkofundusz zwiększył by szanse na wydłużenie życia osób chorych na raka? Prawdopodobnie tak, ponieważ część pacjentów umiera nie mogąc doczekać się refundacji skutecznej terapii.  

Koszty - jednak mniej niż 1 mld zł?

Jak wynika z raportu, eksperci wyselekcjonowali do analizy 30 technologii lekowych (niektóre w kilku wskazaniach) dla łącznej grupy 16 590 chorych na najczęściej diagnozowane złośliwe guzy lite oraz 20 technologii lekowych (niektóre w kilku wskazaniach) dla łącznej grupy 6 260 chorych na najczęściej diagnozowane choroby hematoonkologiczne. Dane uczelnia opracowywała wspólnie ze specjalistami działającymi w Polskim Towarzystwie Onkologicznym (PTO) i Polskim Towarzystwie Hematologów i Transfuzjologów (PTHiT).

- Łączny koszt finansowania wyselekcjonowanych technologii lekowych dla 22 850 chorych oszacowany został na ponad 985 mln zł w skali roku. Należy jednak zaznaczyć, że rzeczywiste koszty większości terapii będą niższe ze względu na stosowanie poufnych mechanizmów zwrotu (tzw. payback) po przekroczeniu ustalonego poziomu wydatków NFZ w perspektywie roku, zawartych w umowach pomiędzy producentami a Ministerstwem Zdrowia. Uzyskana w ramach analizy wartość ponad 985 mln zł nie będzie stanowiła dla NFZ kosztu inkrementalnego ze względu na wejście na rynek znacznie tańszych odpowiedników obecnie refundowanych leków biologicznych, których okres wyłączności rynkowej zakończył się - czytamy w raporcie. 

Raport dostępny jest tutaj

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz