OZZL o warunkach racjonalnego systemu publicznej ochrony zdrowia

25 Października 2019, 22:17 Bukiel

Publiczny system ochrony zdrowia powinien być systemem wydolnym tj. bez trwałych kolejek do świadczeń zdrowotnych, systemem samoregulującym się i finansowanym ze środków publicznych - wynika ze stanowiska, jakie zaprezentował Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Jakie byłyby tego koszty? M.in. składka zdrowotna, która wynosiłaby 13,5 proc. podstawy wynagrodzenia.

W przyjętym przez zarząd krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, stanowisku wskazano, jakie warunki powinien spełniać racjonalny system publicznej ochrony zdrowia.

- Przyjęcie takiego stanowiska jest reakcją na programy dotyczące ochrony zdrowia, prezentowane przez ogromną większość ugrupowań biorących udział w ostatnich wyborach do parlamentu. Prawie wszystkie one, chociaż zawierały liczne obietnice poprawy funkcjonowania ochrony zdrowia w różnych aspektach, nie wskazały jednak mechanizmów które do tej poprawy miałyby doprowadzić. Brakowało też wizji spójnego, logicznego i samoregulującego się systemu, który funkcjonowałby bez potrzeby nieustających, doraźnych interwencji rządu, jak to się dzieje od lat i obecnie- ocenił Krzysztof Bukiem przewodniczący OZZL.

Organizacja w swoim stanowisku nie przedstawiła jednak projektu konkretnego systemu, z uwagi na to, że jej zdaniem możliwe są różne modele publicznej ochrony zdrowia, które mogą okazać się równie dobre. Samo OZZL przypomniało o swoim autorskim modelu tzw. bonu zdrowotnego, który to organizacja przedstawiła w 2005 roku.

- Decyzja o wyborze konkretnego modelu należy do rządzących. Konieczne jest jednak aby system był racjonalny, to znaczy logiczny, spójny, biorący pod uwagę ludzkie motywacje i prawa ekonomiczne. ZK OZZL przedstawił warunki, jakie – w ocenie OZZL - musi spełniać taki system- ocenił Bukiel.

Dobry system ochrony zdrowia- czyli jaki?

"System publicznej ochrony zdrowia musi być systemem wydolnym, to znaczy takim, w którym nie ma strukturalnych, trwałych kolejek do świadczeń zdrowotnych, a każdy pacjent otrzymuje pomoc medyczną w odpowiednim czasie i o odpowiedniej jakości – adekwatnie do jego faktycznych potrzeb. Musi to być system samoregulujący, który potrafi dostosować się do zmian demograficznych, wzrastających potrzeb zdrowotnych, zmieniających się kosztów itp"- czytamy w przyjętym stanowisku.

W ocenie OZZL niedopuszczalną sytuacją jest administracyjne limitowanie liczby świadczeń refundowanych, które jest obecnie główną przyczyną kolejek do diagnostyki i leczenia. LEkarze związkowcy zwracają uwagę, że kolejki są zawsze efektem nierównowagi między podażą i popytem.

"Trzeba zatem doprowadzić do równowagi między ilością środków publicznych przeznaczanych na publiczne lecznictwo i zakresem oraz liczbą udzielanych bezpłatnych świadczeń gwarantowanych. Trzeba też wprowadzić mechanizmy, które na stałe tę równowagę utrzymają. Musi to być kombinacja następujących elementów: efektywnego systemu udzielania świadczeń, mechanizmów ograniczających nieuzasadnione korzystanie z pomocy medycznej przez pacjentów i „mnożenie” niepotrzebnych świadczeń przez świadczeniodawców oraz mechanizmu elastycznego dopasowywania się wielkości nakładów na publiczną ochronę zdrowia do rzeczywistych kosztów i potrzeb"- ocenili członkowie OZZL.

Jakie nakłady będą tymi wystarczającymi?

Obecna wysokość publicznych nakładów na zdrowie to wypadkowa politycznychdecyzji ekipy rządzącej. OZZL uważa, że poszerzenie zakresu świadczeń bezpłatnych musi pociągać za sobą wzrost poziomu nakładów publicznych.

"W ocenie wielu ekspertów, przy obecnym zakresie świadczeń refundowanych w Polsce, kwota 6,8 proc. PKB jest określana jako minimalna wielkość nakładów publicznych, która daje nadzieję na sprawny system publicznej ochrony zdrowia"- wskazują lekarze. Dodają również, że środki przeznaczane na ochronę zdrowia mogą pochodzić z podatków ogólnych lub celowanej daniny np. składki na ubezpieczenie zdrowotne, która też może być zdefiniowana w różny sposób. Najważniejsze zdaniem OZZL nie jest źródło pieniędzy publicznych, ale pewność ich uzyskania, adekwatność ich ilości do zakresu świadczeń gwarantowanych, elastyczność (mechanizmy zapewniające wzrost środków przy wzroście potrzeb i kosztów) oraz sprawiedliwe obciążenie wszystkich obywateli ciężarami na rzecz publicznej ochrony zdrowia.

Składka zdrowotna powinna wzrosnąć

W ocenie OZZL utrzymanie obecnej formuły składki zdrowotnej wymagałoby od decydentów- zwiększenia jej wysokości do poziomu 13,5 proc. podstawy (tak by ilość środków umożliwiła stworzenie systemu wydolnego „bezkolejkowego”), a także zlikwidowania obecne nierównego traktowania polegające na tym, że część obywateli płaci składkę procentową od dochodów, część ryczałtową, część nie płaci wcale.

OZZL przypomniał również, że w roku 2005 przedstawił projekt finansowania publicznej ochrony zdrowia z budżetu państwa z wydzieleniem określonej kwoty przeznaczonej na obywatela. W myśl tego rozwiązania bazowa kwota miała być taka sama dla każdego obywatela, ale faktyczna kwota zależałaby od od przedziału wiekowego.

"Ta kwota - nazwana przez nas „bonem zdrowotnym” - kierowana byłaby przez obywatela do wybranego przez niego funduszu (firmy) ubezpieczenia zdrowotnego, który byłby zobowiązany do zapewnienia „bezkolejkowego” dostępu do ustalonego zakresu świadczeń gwarantowanych, przy czym niektóre z tych świadczeń podlegałyby możliwości współpłacenia przez chorych. Poszczególne fundusze konkurowałyby o ubezpieczonych: jakością świadczeń, zakresem współpłacenia i ew. innymi dodatkowymi korzyściami"- czytamy w stanowisku OZZL.

Dodatkowo lekarze w swoim stanowisku poparli pomysł indywidualnych kont zdrowotnych, z których środki można byłoby przeznaczać wyłącznie na leczenie swoje i rodziny. Ten sposób zdaniem OZZL wymusiłby racjonalne korzystanie ze świadczeń, na co wskazują przykład państw, gdzie takie konta są wprowadzone np. w Singapurze.

Koniec z nieracjonalnym korzystaniem z publicznej ochrony zdrowia?

OZZL wskazał również, że trudne lub wręcz niemożliwe byłoby zbudowanie wydolnego systemu publicznej ochrony zdrowia bez mechanizmów wymuszających racjonalne korzystanie z refundowanych świadczeń zdrowotnych.

"Należy zatem stworzyć mechanizmy motywujące pacjentów do ograniczenia korzystania z pomocy medycznej bez uzasadnionej potrzeby. Szczególnie skuteczne mogą być tutaj motywacje finansowe np. w postaci opłat za umówione i niezrealizowane wizyty, współpłacenie za niektóre świadczenia albo całkowite „wyjęcie” z refundowanego „koszyka” niektórych świadczeń (prostych, stosunkowo tanich, często nadużywanych), z rekompensatą dla każdego obywatela, np. w postaci odpowiednio podniesionej kwoty wolnej od podatku"- czytamy w stanowisku. Dodatkową alternatywą dla współpłacenia, która znalazła uznanie w oczach lekarzy byłoby wprowadzenie tzw. „elektronicznego portfela”, czyli karty płatniczej korzystającej ze środków publicznych zgromadzonych w określonej ilości na specjalnym koncie danej osoby i przeznaczonych wyłącznie na odpłatne (lub współpłacone) świadczenia zdrowotne dla tej osoby i jej rodziny.

Czas na konkurencję o pacjenta

Lekarze wskazali,że organizacja świadczeń zdrowotnych powinna wymuszać najbardziej efektywne funkcjonowanie podmiotów leczniczych, najlepszą jakość świadczeń i odpowiednią ich podaż, która odpowiadałaby popytowi. Ich zdaniem najskuteczniejszym sposobem osiągnięcia tego stan jest zastosowanie konkurencji o pacjenta między podmiotami leczniczymi, wolnego wyboru świadczeniodawcy przez pacjenta, równość podmiotów niezależnie od ich formy własności i formy organizacyjnej, a także wolnych cen za świadczenia refundowane.

"W ocenie OZZL, należy wprowadzić te mechanizmy do publicznej ochrony zdrowia tak szeroko, jak to jest możliwe. Wyjątkiem mogą być sytuacje, gdzie funkcjonują „naturalni monopoliści”, i gdzie konkurencja nie jest możliwa na przykład szpitale powiatowe w tzw. powiatach ziemskich"- wskazuje organizacja.

Wynagrodzenia personelu na zasadach rynkowych

Generalną zasadą w systemie ochrony zdrowia powinno być również rynkowe kształtowanie wynagrodzeń w ochronie zdrowia, tzn. zależne od liczby udzielanych świadczeń, jakości leczenia, od tego jak pacjenci oceniają daną placówkę oraz jej sytuacji finansowej. Warunkiem, aby tak się stało, muszą być rynkowe uwarunkowania, w których powinny funkcjonować podmioty lecznicze bez zakaz limitowania świadczeń przez płatnika, ze swobodną konkurencja między podmiotami, z cenami adekwatne do rzeczywistych kosztów świadczeń itp.).

"W sytuacji, którą mamy obecnie, gdy ceny za świadczenia są dyktowane przez państwowego płatnika (NFZ) i w ogromnej większości są zaniżone w stosunku do kosztów, jakie koniecznie trzeba ponieść, szpitali nie stać na właściwe wynagradzanie pracowników. Widać to zwłaszcza teraz, gdy ustawowe podwyżki płac minimalnych spowodowały dramatyczne kłopoty wielu szpitali"- ocenia OZZL.

OZZL zaproponował więc uregulowanie wartości minimalnych wynagrodzeń zawodów medycznych przez zawarcie ponadzakładowego układu zbiorowego pracy w publicznej ochronie zdrowia albo przez przyjęcie odpowiedniej ustawy o płacach minimalnych (na wzór obowiązującej obecnie ustawy, ale z radykalnie poprawionymi stawkami np. dla lekarza specjalisty w wysokości 3 „średnich krajowych”).

 

AM/mat.pras.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Eleozinmego Czwartek, 13 Lutego 2020, 21:08
Xenical Sans Ordonance [url=http://buycialisuss.com]Cialis[/url] Propecia Infertilidad Efectos Secundarios <a href=http://buycialisuss.com>Cialis</a> Order Non Prescription Drugs Online
WAS Niedziela, 27 Października 2019, 10:20
i tu jest slowo klucz- KONKURENCJA- obecni ministrowie zdrowia nigdy nie dopuszcza do pojawienia sie konkurencji. Tyle jest pysznie usadowionych swiadczeniodawcow na rynku bez konkurencji, ze nigdy nie dopuszcza do powstania PRAWDZIWIE kapitalistycznego systemu zamiast OBECNEJ STEROWANEJ PANSTWOWO PATOLOGI . JARUS CELUJE W KONSERWACJI TEGO UKLADU.