RPO: Brak ważnego specyfiku przy operacji nowotworowej - ubocznym efektem walki z mafią lekową

04 Listopada 2019, 15:52 rak nowotwór chemioterapia onkologia pacjent kroplówka

W polskich szpitalach brakuje znacznika, który podczas operacji onkologicznych pozwala wykryć przerzuty do węzłów chłonnych.  Zamknięto bowiem największą hurtownię, która zaopatrywała szpitale takie znaczniki produkowane za granicą. To efekt noweli Prawa farmaceutycznego z 2018 r., która zabroniła łączenia działalności leczniczej z prowadzeniem hurtowni farmaceutycznej.  Zakaz miał służyć walce z tzw. mafią lekową wywożącą leki za granicę - uderzył zaś w pacjentów – stwierdza Rzecznik Praw Obywatelskich.

W trosce o życie i zdrowie pacjentów onkologicznych RPO Adam Bodnar poprosił ministra zdrowia o pilne zajęcie stanowiska w sprawie.

Jak przypomniał RPO, „ Rzeczpospolita” poinformowała o braku możliwości podejmowania przez lekarzy operacji nowotworów z powodu braku w szpitalach znacznika, który podczas operacji onkologicznych pozwala wykryć przerzuty do węzłów chłonnych. Tam, gdzie skończyły się zapasy znaczników, musiano przesuwać planowe zabiegi mastektomii. Inne szpitale, gdzie znaczników w ogóle zabrakło, decydowały się na przeprowadzanie operacji w mniejszym standardzie - bez oznaczenia węzłów chłonnych znajdujących się najbliżej guza nowotworowego, gdzie najczęściej pojawiają się przerzuty. Oprócz znaczników do operacji piersi, brakuje także samaru – 153 stosowanego przy bolesnych przerzutach do kości.

Braki wynikają z zapisów nowelizacji Prawa farmaceutycznego, które zabraniają łączyć działalność leczniczą z prowadzeniem hurtowni farmaceutycznej.  Podmioty, które łączyły obie te działalności, miały do 1 sierpnia 2019 r. zrezygnować z jednej z nich.

Przepis ten doprowadził do zamknięcia największej hurtowni, która zaopatrywała szpitale w znaczniki do przerzutów nowotworowych piersi (wytwarzanych w Europie Zachodniej). Hurtownia, która przez ostatnie 30 lat dostarczała największe ilości znacznika i innych radioizotopów do większości szpitali w Polsce, została zamknięta 1 sierpnia 2019 r. przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny - zgodnie z nowelizacją.

- Intencją zakazu było przeciwdziałanie tzw. mafii lekowej, która wywoziła leki za granicę. Jednak zamiast ukrócić wywóz leków za granicę, ustawodawca naraził pacjentów na utratę życia i zdrowia – podkreśla RPO.

RPO przypomniał, że w wypowiedzi medialnej prof. Andrzej Zoll (były Rzecznik Praw Obywatelskich, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku) wskazał,  że z zakazu łączenia działalności leczniczej z prowadzeniem hurtowni, powinno zostać wyłączone prowadzenie hurtowni radiofarmaceutyków (choćby dlatego, że nie są przedmiotem wywozu).  Dodał, że brak takiego wyłączenia naraża życie i zdrowie pacjentów. 

Źródło: RPO

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz