W ochronie zdrowia znacznie więcej wypadków niż w innych branżach

15 Grudnia 2019, 8:15 SZPITAL

GUS opublikował nowe dane o wypadkach przy pracy. Zagłębiając się w szczegółowe tabele widać, że praca w dziale "Opieka zdrowotna i pomoc społeczna" jest blisko dwa razy bardziej ryzykowna niż średnia dla całej gospodarki. 

W okresie styczeń–wrzesień 2019 r. zgłoszono 52,87 tys. osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy.

Statystycznie nastąpiła poprawa. Poszkodowanych było o 4,4 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2018 r. Zmniejszyła się również liczba osób poszkodowanych przypadająca na 1000 pracujących (tzw. wskaźnik wypadkowości) z 4,18 w okresie styczeń–wrzesień 2018 r. do 3,91 w tym samym okresie 2019 r.

W okresie styczeń–wrzesień 2019 r. osoby poszkodowane w wypadkach śmiertelnych stanowiły 0,2 proc. wszystkich osób poszkodowanych (analogicznie jak w tym samym okresie 2018 r.). Zmniejszyła się natomiast liczba osób poszkodowanych w wypadkach ciężkich (o 24,3 proc.) oraz w wypadkach z innym skutkiem (o 4,2 proc.).

Jak w ochronie zdrowia?

O ile, jak już wspomniano powyżej, liczba poszkodowanych w całej gospodarce spadła do 3,91 na 1000 pracujących, to w połączonych branżach ochrony zdrowia i pomocy społecznej, wskaźnik ten był znacznie wyższy i wynosił 6,35. Łącznie poszkodowanych w ciągu trzech kwartałów było 5735 osób. 

Co ważne, z publikacji GUS wynika, że nie było wypadków śmiertelnych. Tymczasem jak wcześniej pisaliśmy, np. w 2017 r. dwie osoby poniosły śmierć, a w 2016 r.  - cztery. Pisaliśmy o tym tutaj

Najwyższy wskaźnik wypadkowości, przekraczający 10,7, miało górnictwo. Na kolejnym miejscu znalazło się gospodarowanie ściekami i odpadami oraz rekultywacja (8,72) a opieka zdrowotna i pomoc społeczna - znalazła się na trzecim, czyli wysokim miejscu biorąc pod uwagę rodzaje działalności gospodarczej. 

Ze względu na wypadki pracownicy związani z opieką zdrowotną i pomocą społeczną mieli ponad 139 tys. dni niezdolności do pracy. 

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz