Były pacjent Tomasza Grodzkiego: Zgłosił się do mnie "ktoś ze szpitala" i zaoferował 5 tys. zł za oczernienie marszałka

07 Stycznia 2020, 10:51 tomasz grodzki

Do Tomasza Grodzkiego zgłosił się jego były pacjent Tadeusz Staszczyk, który twierdzi, że oferowano mu 5 tys. zł w zamian za oczernienie marszałka. Tomasz Grodzki postanowił skierować sprawę na drogę karną i wezwał Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego do zajęcia się tym przypadkiem. Kto dotarł do bazy danych pacjentów szpitala? Kto i jakie ma intencje w tej sprawie? - pytał we wtorek Marszałek Senatu. 

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach Radio Szczecin dotarło do świadków, którzy twierdzą, że wręczali Tomaszowi Grodzkiemu łapówki, gdy ten kierował szpitalem Szczecin Zdunowo. 

- Przyszedł do mnie człowiek, który zaproponował pieniądze za napisanie oświadczenia, w którym oskarżę prof. Grodzkiego o to, że żądał ode mnie łapówki za przyjęcie do szpitala. – mówił w przedstawionym przez marszałka nagraniu, 90-letni były pacjent Tomasza Grodzkiego. 

Jak wynika z relacji Staszczyka  30 grudnia do jego drzwi zapukał człowiek, który powiedział, że jest pracownikiem szpitala w Zdunowie. Staszczyk miał zaplanowaną tam wizytę u gastrologa na 6 lutego, więc w pierwszej chwili pomyślał, że chodzi o tę sprawę i wpuścił go do domu. 

- Tymczasem ten człowiek powiedział do mnie, że chodzi o operację, którą przechodziłem w 2012 r. Wyjął kartkę papieru ze swojej teczki i zaproponował, że da mi 5 tysięcy złotych, jeśli napiszę oświadczenie, że prof. Grodzki zażądał wtedy ode mnie łapówki za przyjęcie do szpitala. Zatkało mnie. - Powiedziałem mu, żeby natychmiast wyszedł z mojego domu, bo inaczej zawołam sąsiadów, żeby go zatrzymali i zadzwonię po policję - opowiada pacjent.

Tomasz Grodzki kieruje sprawę do sądu

- Kto dotarł do bazy pacjentów w szpitalu w Zdunowie? Ile było osób, których przestraszono, szantażowano lub dano pieniądze za oskarżanie mnie? Czy p. Staszczyka naszedł dziennikarz, agent służb polskich lub zagranicznych? - pytał na briefingu prasowym Tomasz Grodzki.

-To atak na Senat Rzeczypospolitej Polski i funkcję Marszałka Senatu RP. Nie będę tego tolerował- mówił Marszałek i wezwał z tego względu Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego do pomocy w wyjaśnieniu kto kryje się za tą sprawą i jakie ma motywy. 

Pełnomocnik Tomasza Grodzkiego, Jacek Dubois stwierdził, że "mamy od czynienia z działaniami kryminalnymi" -Zdecydowaliśmy się na podjęcie działań karnych - powiedział. Dodał, że głównym problemem w tej sprawie jest to, że "siły dobrej mocy dają twarz. Wszystkie oskarżenia są z kolei oskarżeniami anonimowymi od nieokreślonych osób".

- W sądzie spotkamy się z osobami ,którzy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje - mówił mecenas Dubois. Wobec tego, Jacek Karnowski, redaktor naczelny tygodnika "Sieci",  Samuel Pereira, szef portalu TVP INFO oraz Agnieszka Popiela oskarżająca marszałka o przyjmowanie łapówki, są oskarżeni.

 -Wszyscy muszą zdawać sobie sprawę, że szerzenie fałszywych informacji ponosi za sobą konsekwencje. Marszałek Grodzki otrzymuje groźby. Je też zgłaszamy do sądu- mówił pełnomocnik marszałka i dodał, że "nie chcą  powtórki z zabójstwa prezydenta Adamowicza".

 JK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz