Czy będą zmiany w kalendarzu szczepień ochronnych?

21 Stycznia 2020, 10:58 Szczepienia

- Mam poczucie niespełnienia, że nie udało się wprowadzić zmian w 2019 r. w Programie Szczepień Ochronnych, ale głęboko wierzę, że szczepienia przeciwko rotawirusom i HPV będą zaraz wprowadzone -  podkreśla Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas. Szczepionka przeciwko rotawirusom i HPV ma już pozytywną rekomendację zespołu ds. szczepień ochronnych przy MZ.

 

O ewentualnych zmianach w PSO rozmawiano w ubiegłym tygodniu podczas sesji „Rozliczmy się! O oszczędnościach płynących ze szczepień ochronnych”, w ramach konferencji „Priorytety w Ochronie Zdrowia 2020”.

- 96 krajów finansuje szczepienia przeciwko HPV. Mamy ogromną liczbę danych. Bezpieczeństwo i skuteczność tych szczepień są bezsprzeczne - podkreślała prof. Ewa Augustynowicz z Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, Przewodnicząca Zespołu do spraw Szczepień Ochronnych, którego zadaniem jest opracowywanie opinii i ekspertyz w zakresie szczepień ochronnych na wniosek Ministra Zdrowia.

- Nie mamy wątpliwości, co do zasadności rozszerzenia kalendarza szczepień o szczepienia przeciwko rotawirusom oraz o szczepienia przeciwko HPV dziewczynek i chłopców - stwierdziła.

Wprowadzenie szczepienia przeciw HPV dla dziewczynek jest wpisane w projekt Narodowej Strategii Onkologicznej.

Szczepienie przeciwko rotawirusom - efektywne kosztowo

Szczepienie przeciwko rotawirusom nadal jest szczepieniem zalecanym. Jednak uzyskało już pozytywną rekomendację, aby wprowadzić je jako obowiązkowe, od zespołu Głównego Inspektora Sanitarnego i AOTMiT.

Joanna Kujawa z Departamentu Zdrowia Publicznego i Rodziny Ministerstwo Zdrowia przypomniała, że pozytywna rekomendacja Zespołu ds. szczepień odnośnie szczepień przeciwko rotawirusom to podstawa do dalszych prac nad wprowadzeniem tych szczepień do PSO. Kolejnym elementem jest zaś analiza ewaluacji kosztów po wprowadzeniu szczepień.

 - Szczepienia przeciwko rotawirusom są dobrym przykładem osiągnięcia efektywności kosztowej, bo po wprowadzeniu stosunkowo szybko dają bardzo wymierne efekty – zapewniała prof. E. Augustynowicz.

Z kolei Beata Ambroziewicz, prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów, wskazała, że rotawirusy odpowiadają za ok. 50 tys. hospitalizacji rocznie, co generuje ogromne koszty. Jak dodała, według szacunków, już nawet po 2 latach ta inwestycja się zwraca, więc nie trzeba czekać 10-20 lat.

Korzyści z wprowadzenia szczepień przeciwko rotawirusom na które wskazywali eksperci to m.in. ograniczenie hospitalizacji, ograniczenie absencji i zwolnień lekarskich dorosłych, którzy opiekują się chorymi dziećmi. 

Efektywność kontra finansowanie

- Mamy ministra, który wsparł decyzję o pneumokokach, więc myślę, że jakaś droga jest przetarta, pytanie skąd te pieniądze wziąć, mając na uwadze obecne ustawodawstwo – zwracał uwagę dr Paweł Grzesiowski,  adiunkt w Szkole Zdrowia Publicznego, Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego. Dodał, że być może sposobem na skrócenie czasu na wprowadzenie nowych szczepień jest dotarcie do Ministra Finansów. - Szczepienia przeciwko rotawirusom otrzymały rekomendację AOTMiT, więc teraz trzeba tylko znaleźć transzę na zakup preparatu dla pierwszego rocznika - stwierdził dr P.Grzesiowski.

Tymczasem według J.Pinkasa, premiera i ministra finansów nie trzeba przekonywać do zasadności szczepień. - Dla Ministra Finansów najistotniejsze jest pokazanie oszczędności. Budżet państwa nie jest z gumy i pieniądze trzeba w sposób racjonalny wydawać. Ale zaręczam Państwu, że gdybyśmy zrobili test wśród całej Rady Ministrów i zapytali, co jest najbardziej efektywnym wydatkiem, jeśli chodzi o zdrowie, to z całą pewnością powiedzieliby, że szczepienia są najbardziej efektywne - mówił J. Pinkas.

Na zakończenie wyraził przekonanie, że "jeszcze do końca tej kadencji te szczepienia będą". 

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz