RPO: System środowiskowego wsparcia osób z zaburzeniami psychicznymi wymaga zmian

24 Stycznia 2020, 14:01 psycholog psychiatria pacjent lekarz terapia

Według Rzecznika Praw Obywatelskich system środowiskowego wsparcia osób z zaburzeniami psychicznymi wymaga zmian.RPO apeluje m.in. o ujednolicenie modelu szacowania skali potrzeb środowiskowych domów samopomocy. Jak wskazuje, liczba takich placówek jest niewystarczająca w stosunku do potrzeb. 

Według RPO, nie wszystkie osoby w kryzysie zdrowia psychicznego mogą otrzymać wsparcie w środowiskowych domach samopomocy. W 8,5 proc. powiatów w Polsce na koniec 2018 r. nie było ani jednego takiego domu  – mimo ustalonego przez resort polityki społecznej wskaźnika co najmniej jednego w każdym powiecie. Liczbę osób kwalifikujących się do pomocy państwa w tej formie szacuje się na 37 tys. – a w tych placówkach brakuje niemal 7 tys. miejsc - wskazuje RPO.

Jak podkreśla, powszechna jest wiedza o zapaści opieki psychiatrycznej w Polsce nad dziećmi i młodzieżą. Szwankuje jednak także pomoc państwa, udzielana osobom z zaburzeniami psychicznymi w formie środowiskowych domów samopomocy.

W ocenie RPO, są one szansą dla osób w kryzysie psychicznym na lepsze funkcjonowanie. Zajęcia w nich prowadzone zapobiegają także izolacji tych osób. Domy te świadczą usługi w ramach indywidualnych lub zespołowych treningów samoobsługi i treningów umiejętności społecznych. Polega to na na nauce, rozwijaniu lub podtrzymywaniu umiejętności w zakresie czynności dnia codziennego i funkcjonowania w życiu społecznym.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony sygnałami o poważnych niedostatkach tego systemu. Wynika to z analizy przedstawionych pod koniec 2019 r. przez Najwyższą Izbę Kontroli wyników kontroli „Pomoc państwa realizowana w formie środowiskowych domów samopomocy udzielana osobom z zaburzeniami psychicznymi”.

Zaburzenia te są poważnym, a wręcz narastającym problemem. Wyniki badań w losowo dobranej próbie 10 tys. respondentów w wieku od 18 do 64 lat wykazały, że u 23,4 proc. w ciągu ich życia rozpoznano przynajmniej jedno takie zaburzenie. 

Ustalenia Najwyższej Izby Kontroli

NIK wskazała, że rozwój tych placówek jest wciąż niewystarczający, mimo wzrostu ich liczby (z 779 w 2016 r. do 809 w 2018 r.), liczby dostępnych w nich miejsc (z 28 579 w 2016 r. do 30 165 w 2018 r), a także wydanych na ten cel środków (z 451 772,8 tys. zł w 2016 r. do 578 449,9 tys. zł  w 2018 r.).

Nie osiągnięto ustalonego przez Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej  wskaźnika co najmniej jednego środowiskowego domu samopomocy w każdym powiecie. Na koniec 2018 r. blisko 8,5 proc. powiatów stanowiło  „białe plamy” -  w 32 powiatach nie funkcjonowała żadna tego typu placówka.

Przybyło wprawdzie ośrodków dysponujących miejscami całodobowymi (wzrost z 28 w 2016 r. do 33 a w 2018 r.),  ale rozwój bazy miejsc należy uznać za niewystarczający i nierównomierny. W województwach: lubelskim, kujawsko-pomorskim, opolskim, podkarpackim, pomorskim i zachodniopomorskim nie było w ogóle miejsc całodobowych. Obniżył się też, liczony dla całego kraju, stopień zaspokojenia potrzeb w zakresie korzystania z usług środowiskowych domów samopomocy. Na koniec 2018 r. wyniósł on 73,4 proc.  - w 2016 r.  79,2 proc.

Liczba osób korzystających ze środowiskowych domów samopomocy zwiększyła się z 31 345 w 2016 r. do 33 716 w 2018 r. Wobec oszacowanej przez MRPiPS liczby 37 tys. osób kwalifikujących się do wsparcia, w całej Polsce brakuje 6835 miejsc. Rozpoznanie przez wojewodów i samorządy potrzeb w tym zakresie było niepełne.

Rzecznik zwraca uwagę, że diagnozy potrzeb dokonywano bowiem głównie na podstawie informacji od samorządów, składanych przy okazji wnioskowania o środki finansowe, oraz ośrodków pomocy społecznej. Rzadko korzystano z dostępnych źródeł danych, w tym np. danych medycznych z Narodowego Funduszu Zdrowia, powiatowych zespołów ds. orzekania o niepełnosprawności, powiatowych urzędów pracy, lokalnych poradni zdrowia psychicznego, poradni psychologiczno-pedagogicznych, placówek oświatowych.

Wnioski RPO

W ocenie RPO poprawa sytuacji wymaga działań ustawodawczych oraz ujednolicenia modelu szacowania skali potrzeb co do dostępu do środowiskowych domów samopomocy. - Nie powinna istnieć sytuacja, gdy osoba potrzebująca jest takiego wsparcia pozbawiona – wskazuje RPO.

Szacowanie potrzeb ma - jak wskazuje RPO - niebagatelne znaczenie, gdyż kompleksowo przeprowadzone pozwala na wyeliminowanie ryzyka pominięcia, już na etapie identyfikacji, grupy osób potencjalnie zainteresowanych tą formą pomocy. -Zasadne wydaje się więc dokonanie ogólnokrajowej analizy, zarówno w aspekcie dostępności środowiskowych domów, jak i oszacowania skali potrzeb. Do tego jest zaś konieczne wskazanie przez MRPiPS ujednoliconego katalogu źródeł danych, z których będą korzystały jednostki szacujące potrzeby - przekonuje RPO.

Z danych NIK wynika, że wojewodowie w sposób niejednolity ustalali aktualną liczbę osób korzystających z usług w środowiskowych domach samopomocy - od czego zależy wysokość dotacji  z budżetu państwa na bieżące koszty placówek. Według RPO należy doprecyzować pojęcie „aktualna liczba osób korzystających z usług w ośrodkach”. 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się w tej sprawie do minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Źródło: RPO

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

lokals Środa, 29 Stycznia 2020, 16:44
Rzecznik Praw Obywatelskich raczej powinien się przyjrzeć pracy ŚDS i ich efektywności.W większości ŚDSów jest "obieg zamknięty"- czyli Osoby korzystające z zajęć są wciąż te same przez lata.Jak się to ma do terapii,czyli próby usamodzielnienia uczestników ŚDS? Nijak! ŚDSowi zależy na komplecie uczestników aby otrzymać dotację i tyle.Nie jest zweryfikowana praca,ani co z niej wynikło.Uczestnicy są zadowoleni bo otrzymują podczas zajęć posiłek,opiekunowie/rodzice że chorzy są pod inną opieką,pracownicy że otrzymują wynagrodzenie.Tylko, że kończy się "turnus" i wszystko pozostaje po staremu.Uczestnicy nie usamodzielniają się i wracają do domu,gdzie powtarzają się te same problemy,bo z rodzicami/opiekunami nikt nie pracował nad zmianą systemu w którym cały czas przebywają.Po prostu perpetum mobile :-(