Eksperci: Nawet 50 mln zł rocznie tracimy na ograniczonym dostępie do leczenia onkologicznego

31 Stycznia 2020, 10:02 rak nowotwór chemioterapia onkologia pacjent kroplówka szpital

Choć świadomość pacjentów o czerniaku z roku na rok jest coraz lepsza, rośnie wczesna wykrywalność, a liczba śmiertelności na całym świecie spada, to polscy pacjenci wciąż nie mają gwarantowanego dostępu do nowoczesnej terapii. Wiąże się to nie tylko z dyskomfortem psychicznym pacjenta, ale i kosztami płatnika. Ile kosztuje system ograniczony dostęp do skutecznych terapii starali się obliczyć eksperci w raporcie "Leczenie czerniaka w Polsce. Krok od standardów terapeutycznych".

Czerniak jest szóstym pod względem zachorowalności nowotworem w Europie. Z roku na rok liczba pacjentów z tym nowotworem wzrasta. Wzrost zachorowalności nie idzie w parze z umieralnością pacjentów. To efekt zwiększonej świadomości pacjentów i dostępności do nowoczesnej immunoterapii. 

Czerniak jest nowotworem o wysokim stopniu złośliwości – może dawać przerzuty do okolicznych węzłów chłonnych oraz przerzuty odległe. W czerniaku wyróżnia się 4 główne stopnie zaawansowania klinicznego. I i II –nieprzerzutowe oraz III i IV -  przerzutowe (do węzłów chłonnych oraz do odległych narządów).

W Polsce obserwowany jest systematyczny wzrost zachorowalności i umieralności na czerniaka. W ciągu ostatnich 10 lat odnotowano wzrost liczby nowych przypadków czerniaka o 74 proc. przy stosunkowo niewielkim wzroście zgonów (32 proc.). 

W chwili rozpoznania u ok 80 proc. chorych, czerniak charakteryzuje się bardzo niskim ryzykiem nawrotu (stopień I/II w chwili rozpoznania). Stadium regionalnego zaawansowania w chwili rozpoznania występuje u ok. 15 proc. pacjentów (stopień III) , natomiast stadium uogólnienia – u ok 5 proc. chorych (stopień IV).

Jak ocenia prof. Piotr Rutkowski, w Polsce wczesna diagnostyka, leczenie czerniaka pierwszego i drugiego stopnia w większości miejsc w Polsce realizowane są bezproblemowo. W przypadku grupy chorych trzeciego i czwartego stopnia opiekę nad pacjentem należy skoncentrować, w ośrodkach z dostępnością do wszystkich możliwych terapii. W Polsce kryteria takich ośrodków spełniają 22 ośrodki. W jego ocenie liczba ta jest w zupełności wystarczającą. 

Wciąż jednak charakteryzowane są białe plamy w systemowym rozwiązaniu leczenia czerniaka. W opozycji do wczesnych rozpoznań i dobrego osieciowania ośrodków specjalistycznych stoi ograniczona dostępność do nowoczesnych technologii lekowych. Choć większość pacjentów kwalifikuje się do leczenia, to wiąże się to z wieloma niepotrzebnie wykonywanymi badaniami oraz nadmierną papierologią pacjentów. Powoduje to nie tylko dodatkowy dyskomfort psychiczny pacjenta, ale także przekłada się na istotne straty finansowe płatnika.

Nowoczesne leczenie farmakologiczne

W światowych wytycznych klinicznych rekomendowanych jest wiele nowych i skutecznych technologii lekowych w leczeniu czerniaka, w tym także terapii adjuwantowej (uzupełniającej). Terapie adjuwantowe to metody uzupełniające, które stosuje się bezpośrednio po leczeniu chirurgicznym w celu zmniejszenia ryzyka nawrotu choroby. Terapia adjuwantowa jest rekomendowana w najnowszych wytycznych europejskich i amerykańskich z 2019 r.

Wykazana w badaniach klinicznych redukcja ryzyka nawrotu choroby lub zgonu po zastosowaniu terapii uzupełniającej wynosi od 25 do nawet 51 proc.

W Polsce dostęp do terapii adjuwantowych jest dostępny tylko w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (RDTL)

Włączenie wybranych substancji w leczeniu adjuwantowym czerniaka w ramach wspólnego programu lekowego pozytywnie zarekomendowała także Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Pomimo szerokiej gamy zalecanych w wytycznych klinicznych i zarejestrowanych leków o udowodnionej skuteczności, ograniczenia refundacyjne utrudniają dostęp polskich chorych z czerniakiem do leczenia uzupełniającego.  

Zapewnienie odpowiedniego leczenia pacjentowi wymaga znacznych nakładów pracy lekarza. Cała procedura wiąże się z miesiącami korespondencji z Ministerstwem i papierologii, co z kolei przekłada się na wydłużony czas oczekiwania na dostęp do technologii lekowych dla pacjentów – ocenia prof. Piotr Rutkowski. 

Co kilka miesięcy zgody wystawiane dla kilkuset pacjentów w całej Polsce. Za każdym razem pacjent musi także przechodzić serię niepotrzebnych, a w niektórych przypadkach, szkodliwych badań profilaktycznych (np. pacjenci muszą ponawiać badania tomografem, narażając go na kolejne dawki napromieniowania).

-Nikomu nie powinno na tym zależeć. To dodatkowa praca dla urzędników, lekarzy i ryzyko dla pacjentów – stwierdził prof. Piotr Rutkowski. -Nie możemy robić protez leczenia chorych, szczególnie w dobie Narodowej strategii Onkologicznej, z której wynika, że w ciągu 9 lat mamy „dobić” do 95 proc. refundowanych leków dla chorób onkologicznych w UE – mówi prof. Piotr Rutkowski. -Za granicą leki, o które walczą pacjenci w Polsce, są standardem – dodaje.

Na nierefundowaniu nowoczesnych technologii Polska traci ok 50 mln zł rocznie

I choć ciężko wyliczyć straty związane ze zdrowiem psychicznym pacjenta, to specjaliści w dziedzinie farmakoekonomii z firmy HealthQuest zdecydowali się wyliczyć ile pieniędzy kosztuje budżet państwa ograniczona dostępność do leczenia pacjentów z czerniakiem.

Z powodu czerniaka w 2018 r. odnotowano 94 754 dni nieobecności pacjentów w pracy. Przy uśrednieniu kosztu jednego dnia pracy - ok 300 zł - roczny koszt pośredni absencji chorobowej z powodu czerniaka to ok 28 mln zł.  Wartość ta będzie rosła z roku na rok wraz z rosnącą zapadalnością. Od 10 lat liczba absencji chorobowej rosła średnio o ok 3500 dni rok do roku - zauważają eksperci.

Ponadto ponad połowa zgonów z powodu czerniaka to śmierć osób w wieku produkcyjnym. W okresie 2008-2010 z powodu czerniaka każdego roku umierało średnio 460 osób w wieku przedemerytalnym. Łącznie, roczne zgony oznaczają ponad 5 tys. lat potencjalnej aktywności zawodowej, czyli ok. 11 lat na jeden zgon osoby w wieku produkcyjnym. Po przeliczeniu wychodzi, że łączny koszt rocznych zgonów wynosi ok 351 mln zł.

Po przeliczeniu wartość absencji i przedwczesnych zgonów, choroba generuje stratę ok 103 tys. zł na pacjenta.

Średni koszt leczenia uzupełniającego (na przykładzie Nivolumabu) wynosi 52 456 zł na jednego pacjenta. W przypadku braku leczenia uzupełniającego, koszt jaki ponosi płatnik w związku z leczeniem i powikłaniami pacjenta z czerniakiem to średnio 122 881 zł. Co oznacza stratę na każdego pacjenta ok. 70 tys. zł.

Określając populację docelową chorych na czerniaka, kwalifikujących się do terapii uzupełniającej w Polsce, na ok 700 pacjentów, łączne oszczędności wynikające z zastosowania leczenia można oszacować na kwotę prawie 50 mln zł - podkreślają twórcy raportu.

Jak oceniają eksperci, w przypadku czerniaka, ratunkowy dostęp do technologii lekowych wymaga pracy. W obecnym kształcie jest on nieekonomiczny i nieefektywny. Zauważają, że rozwiązanie leczenia systemowego tego nowotworu "otworzyłoby rozmowy z firmami na temat dodatkowych negocjacji cenowych", co mogłoby mieć pozytywny efekt na, uwzględnionych w raporcie, kosztach płatnika.

JK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz