Specjalizacja lekarska w rok? Podkomisja zajmie się projektem ust. o zawodach lekarza i lekarza dentysty

11 Lutego 2020, 21:20 szpital chirurg operacja pielęgniarka lekarz

Komisja Zdrowia powołała we wtorek podkomisję ds. rządowego projektu nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Podczas dyskusji o projekcie, najwięcej uwagi poświęcono zapisom dotyczącym ułatwień w zatrudnianiu lekarzy spoza UE.

- Projekt ustawy wprowadza wiele oczekiwanych przez środowisko zmian. Ustawa nie było konsultowana z Izbą lekarską, w tym zakresie, w jakim została przedstawiona. Konsultowane były dwa, poprzednie projekty. W tej ustawie znalazł się jeden z zapisów, który wymaga doprecyzowania. Moim obowiązkiem jest powiedzieć, że w niektórych zakresach może on stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa naszych pacjentów - mówił podczas sejmowej komisji zdrowia Andrzej Matyja, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. 

- Lekarze spoza granic Unii są wspaniali. Z otwartymi rękoma przyjmie ich każdy podmiot leczniczy w tym kraju. Są też tacy, którzy nie spełniają standardów obowiązujących w Unii Europejskiej. Powinniśmy się przyjrzeć ich umiejętnościom, nie tylko na podstawie wiedzy teoretycznej – mówił i podkreślał, że poza Unią Europejską łatwo nabyć dokumenty poświadczające wysokie umiejętności w sztuce lekarskiej. 

Specjalizacja w Polsce to okres 5-6 letniego kształcenia. Jak podkreślał prezes NRL, za wschodnią granicą łatwo pozyskać dokumenty zaświadczające o takiej specjalizacji nawet po roku szkolenia. Zgodnie z proponowanymi w ustawie zapisami, takie dyplomy byłyby równoważne. 

- Samorząd lekarski nie ma narzędzi by weryfikować umiejętności lekarza wyłącznie na podstawie przetłumaczonych dyplomów – wskazywał A. Matyja. 

- Z drugiej strony, utrudniamy przyjazd lekarzy, którzy uzyskali wysokie kwalifikacje w np. Stanach Zjednoczonych. Specjalista chcący pracować w Polsce z wysokim doświadczeniem, musi przejść ponowne, wszystkie egzaminy kwalifikacji lekarskich – dodał. 

Zasadność otworzenia granic w odpowiedzi na zbyt małą liczbę lekarzy w kraju podkreśliło również środowisko pracodawców. 

- Pozyskanie lekarzy spoza kraju. To jest konieczność. Chcielibyśmy, aby byli to tylko wybrani ludzie, którzy będą dobierali właściwe leczenie dla naszych pacjentów. Będący dobrymi specjalistami – podkreślał Andrzej Mądrala, Pracodawcy RP.

- Proponowane przepisy nie dotyczą tylko lekarzy, którzy uzyskali kwalifikacje za ścianą wschodnią. Może dotyczyć to również obywateli naszego kraju, którzy zdobyli wykształcenie w kraju spoza UE. Stanowi to w tym przypadku ułatwienie w zdobyciu specjalizacji u nas – mówiła wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. 

- Projekt przewiduje możliwość zawnioskowania, na prośbę podmiotu leczniczego, o zweryfikowanie przez okręgową radę lekarską  różnic programowych w poziomie specjalizacji, w przypadku danego lekarza.  Samorząd lekarski mógłby także ograniczyć obowiązki w pracy danego lekarza. Będzie on mógł przez 4 lata pracować w określonym zakresie i szkolić się pod okiem wykwalifikowanego specjalisty – przekonywała wiceminister. 

J. Szczurek-Żelazko zapewniła, że „bezpieczeństwo i nadzór nad udzielanymi świadczeniami są zapewnione.” Gwarantem tego mają być obligatoryjne egzaminy LEW i LEK. Lekarski Egzamin Weryfikacyjnym będzie egzaminem weryfikującym wiedzę lekarza, którą uzyskał w kształceniu przed dyplomowym, w kraju poza Unii. Lekarski Egzamin Kwalifikacyjny weryfikuje wiedzę, którą nabył lekarz po odbyciu stażu podyplomowego.

Opozycja z kolei zwróciła uwagę na tryb procedowania projektu i brak konferencji uzgodnieniowej w tej sprawie. – Wszystkie te uwagi powinny zostać przekazane na konferencji uzgodnieniowej. Komisja powinna wiedzieć tylko co było rozbieżnością dla podmiotów takiej konfrontacji – mówiła Krystyna Skowrońska (KO). 

- Rozumiem, że rezydenci mają swój punkt widzenia. Rozumiem Naczelną Radę Lekarską, które z mocy konstytucji ma czuwać nad lekarzem. Jednak protestuje. Lekarze z Ukrainy też są lekarzami. Lekarz ze Stanów Zjednoczonych, który przyjedzie do Polski, podobnie jak z Polski nie będzie leczył w Stanach Zjednoczonych, bo musi ten dyplom nostryfikować, albo spełnić przepisy, które tam obowiązują. My chcemy te przepisy tu tworzyć – mówił Bolesław Piecha (PiS), zastępca przewodniczącego komisji i zachęcił komisję do poparcia ustawy. 

Komisja zdrowia zadecydowała o powołaniu podkomisji w tej sprawie. W skład podkomisji powołano:  Czesław Hoc, Bolesław Piecha, Tadeusz Chrzan, Anna Dąbrowska-Banaszek, Paweł Rychlik,  Gabriela Masłowska, Elżbieta Gelert, Rajmund Miller, Jerzy Hardie-Douglas, Radosław Lubczyk, Zdzisław Wolski.

JK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

al Poniedziałek, 17 Lutego 2020, 10:18
dlaczego tak ważne przepisy pisze się na kolanie,najpierw burzy się zaufanie do własnych lekarzy , a potem chce się brać takich rocznych specjalistów, zakładając z góry, że będą kompetentni, uczciwi, i będą mieć umiejętności które normalny lekarz zdobywa latami. Jak chcą eliminować nadużycia, które na pewno wystąpią
jak za głębokiej komuny Niedziela, 16 Lutego 2020, 8:54
Po co te studia i specjalizacje? Lekarzy powinien wybierać PIS. Lekarze byliby ideowi.