Lewica zgłasza nowelizację do ustawy o sieci szpitali

17 Lutego 2020, 11:39 SZPITAL

Posłanki i posłowie Lewicy zaproponowali nowelizację ustawy o sieci szpitali - tak, aby do sieci mogły wchodzić także nowo powstające placówki. Taka zmiana - według autorów projektu - pozwoliłaby uniknąć zamykania funkcjonujących szpitali, żeby móc utrzymać nowe, jak ma to obecnie miejsce w Warszawie w przypadku szpitali Czerniakowskiego i na Solcu, likwidowanych na rzecz Szpitala Południowego.

Lewica chce poprawić PiS-owską ustawę o sieci szpitali. Zgodnie z projektem noweli, nowe szpitale będą mogły skorzystać z przyspieszonego trybu i zostać wpisane do sieci poza terminami zwykłych konkursów. Jak podkreślają autorzy projektu, nowela pozwoliłaby np. uruchomić Szpital Południowy w Warszawie bez likwidowania innych placówek.

Ustawa o sieci szpitali obowiązuje od 2017 roku. Spośród funkcjonujących w kraju placówek wyłoniono kilkaset szpitali o strategicznym znaczeniu dla pacjentów. Placówki te nie muszą co roku ubiegać się o kontrakty z NFZ - robią to raz na kilka lat. Szpitale te finansowane są w ramach ryczałtu. 

Obecnie funkcjonująca ustawa o sieci szpitali przewiduje tryb wejścia do sieci, który zajmuje kilka lat. - Chcemy dać samorządom możliwość skorzystania w szczególnych przypadkach z trybu przyspieszonego.  Dzięki nowelizacji zaproponowanej przez Lewicę regionalny szef NFZ w porozumieniu z wojewodą i Ministrem Zdrowia mógłby wpisać nowo powstały szpital do sieci poza obowiązującymi terminami konkursów - wyjaśnia Daria Gosek-Popiołek, posłanka Partii Razem i Klubu Lewicy.

Ustawa zgłoszona przez posłanki Razem - Marcelinę Zawiszę, Magdalenę Biejat i Darię Gosek-Popiołek - ma zapobiegać zamykaniu działających szpitali tylko po to, aby przejmować ich kontrakty dla nowych placówek. Taka sytuacja - jak wskazują autorki projektu - ma miejsce m.in. w Warszawie: żeby móc sfinansować działanie długo wyczekiwanego Szpitala Południowego, władze stolicy zamykają dwie inne placówki - Szpital na Solcu i Szpital Czerniakowski.

Posłanki w ubiegłym miesiącu na prośbę Społecznego Komitetu Obrony Szpitala Czerniakowskiego przy ul. Stępińskiej włączyły się w dialog z władzami Warszawy. Według posłanek, miasto argumentuje, że musi to zrobić, aby w sieci szpitali znalazł się Szpital Południowy przy ul. Indiry Ghandi, który ma zostać otwarty w 2021 roku. Oddziały szpitali Czerniakowskiego i na Solcu mają być przeniesione do nowej placówki na Ursynowie.

Zgodnie z planami władz Warszawy Szpital Południowy będzie de facto przeniesionym Szpitalem na Solcu z dołączonymi klinikami akademickimi obecnie działającymi w Szpitalu Czerniakowskim.

Podczas piątkowej konferencji posłowie lewicy oraz przedstawiciele środowiska medycznego wskazywali na brak argumentów stojących za takim rozwiązaniem. - Zamykanie w Śródmieściu i na Mokotowie dwóch dobrze funkcjonujących placówek, odcinanie mieszkańców tych dzielnic od dostępu do specjalistycznych usług medycznych, pozbawianie ich dwóch oddziałów SOR w samym centrum miasta jest ewidentną szkodą dla obywateli - mówiła posłanka Razem Magdalena Biejat - Nie ma żadnej logiki w tym, żeby otwierać jeden szpital, niszcząc przy tym dwa inne.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz