Od lipca cukier już nie krzepi?

20 Lutego 2020, 9:25 cukier

Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że spożycie cukru w Polsce od lat systematycznie wzrasta. W 2005 roku było to średnio 40,1 kg cukru na osobę, natomiast w 2018 roku już 51,1 kg. Czy przyjęta niedawno przez Sejm ustawa dot. promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów rzeczywiście zatrzyma ten trend?

„Sin tax” - podatek od zdrowotnego grzechu

Światowa Organizacja Zdrowia definiuje „sin tax” jako zbiór podatków akcyzowych nakładanych na alkohol, papierosy i wysoko słodzone napoje. Jak można przeczytać w komunikacie WHO, „podatki akcyzowe mają największy wpływ na zdrowie, ponieważ zmieniają koszt danego produktu, względem innych towarów.”

WHO podkreśla także, że polityka fiskalna prowadząca do co najmniej 20-procentowego wzrostu ceny detalicznej słodkich napojów może spowodować znaczne ograniczenie ich spożycia, a co za tym idzie - m.in. zmniejszenia otyłości.

Według szacunków dotyczących Wielkiej Brytanii, przedstawionych w prestiżowym czasopiśmie „British Medical Journal” przez Elisabeth Mahase, wprowadzenie 20-procentowego podatku od słodzonych napojów wiąże się ze spodziewanym spadkiem otyłości o 1,3 punktu procentowego (czyli wśród około 180 tys. Brytyjczyków). W szczególności dotyczy to ludzi młodych (wysokość dochodu w ich rodzinach nie ma na ten proces większego wpływu). Dodatkowo, możliwy jest do uzyskania silniejszy efekt w przypadku nałożenia podobnego podatku na przekąski zawierające dużą ilość cukru - wtedy spodziewany spadek częstości występowania otyłości może się nawet podwoić - do 2,7 punktu procentowego -  jak wskazuje E.Mahase.

„Sin tax” po polsku, czyli podatek cukrowy

Projekt ustawy zakładający wprowadzenie zwiększenia ceny na wysoko słodzone napoje, obejmie m.in. te z dodatkiem cukrów, substancji słodzących, kofeiny i tauryny. Tym samym, jedno z założeń Narodowej Strategii Onkologicznej - przewidziane do realizacji w bieżącym roku - jest na drodze do szybkiego wdrożenia.

Regulacja ma wejść w życie już od 1 lipca (w pierwotnej wersji, data ta miała być jeszcze wcześniejsza, a mianowicie 1 kwietnie br.). Projekt budzi sporo kontrowersji wśród reprezentantów przemysłu, m.in. ze względu na szybki termin wejścia w życie zmian, czy wątpliwości środowiska co do skuteczności projektowanego rozwiązania. Z drugiej zaś strony, projekt ma silne poparcie środowiska medycznego. Sygnatariuszami deklaracji stworzonej przez Narodowy Fundusz Zdrowia, wspierającej ideę wprowadzenia opłaty prozdrowotnej, jest ponad 500 osób - przedstawicieli środowisk naukowych, podmiotów leczniczych, organizacji pacjenckich i innych.

Innowacja czy światowy standard?

Na świecie, obserwowane jest coraz częstsze stosowanie dodatkowego opodatkowania w stosunku do artykułów, które mają udowodniony niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. Jak czytamy w raporcie NIZP-PZH, pod redakcją Prof. Aleksandry Czerw („Przegląd rozwiązań legislacyjnych i organizacyjnych w zakresie SIN-TAX w wybranych krajach na świecie - rekomendacje dla rozwiązań systemowych w Polsce, Warszawa 2019), najczęściej stosowanym rozwiązaniem w kontekście podatku cukrowego w innych krajach jest podstawa opodatkowania, naliczana od nabywanej ilości litrów napoju.

W przypadku Polski także planowane jest podobne rozwiązanie - opłata stała to 50 gr za litr napoju zawierającego cukier lub substancje słodzące oraz 10 gr za każdy litr zawierający kofeinę lub taurynę. Dodatkowo zaplanowano opłatę zmienną - 5 gr za każdy kolejny gram cukru przekraczający poziom 5 g/100 ml.

Autorzy wspomnianego wcześniej raportu wskazują, że pozytywne efekty wprowadzenia podatku cukrowego, w postaci obniżenia spożycia wysoko słodzonych napojów można zaobserwować np. w Finlandii, Hiszpanii, Węgrzech, Francji czy Meksyku. Ostatnie z wymienionych państw - Meksyk - pojawia się w literaturze jako przykład kraju, gdzie wprowadzona regulacja doprowadziła w szybkim tempie do znacznego spadku zakupu słodzonych napojów. W 2014 roku, rząd Meksyku zdecydował o wprowadzeniu dopłaty na poziomie 1 peso (dzisiaj około 20 gr.) do każdego litra słodzonego napoju. W przeciągu dwóch lat od wprowadzenia zmiany, zaobserwowano zmniejszenie częstości ich zakupu o 7,6 proc. - czytamy w artykule M.A. Colchero i wsp., Health Affairs 2017. W Europie na podobny krok zdecydowała się m.in. Hiszpania - ustalając w 2017 r. dopłatę na poziomie 0,08 €/l podatku od napojów o zawartości 5-8 g cukru/100 ml (dzisiaj około 35 gr.) oraz 0,12 € za napoje o zawartości większej niż 8 g cukru/100 ml (około 51 gr.).

Ciekawym europejskim przykładem jest Norwegia, która już w 1981 roku zdecydowała się na wprowadzenie dodatkowej dopłaty do m.in. na słodzonych napojów bezalkoholowych - 3,34 NOK/l (ok. 1 zł 42 gr) (E. Smith i wsp., The Proceedings of the Nutrition Society, 2019). Na przestrzeni lat, dopłata była sukcesywnie zwiększana, co wiązało się również ze spadkiem konsumpcji słodzonych napojów - w latach 2001-2016 - z 2,8 na 1,3 razy/tydzień (K. Bolt-Evensen i wsp. The international journal of behavioral nutrition and physical activity 2018).

Zdrowie i pieniądze

Mówiąc o podatku cukrowym nie sposób rozdzielić obszary zdrowia i pieniędzy. Według szacunków WHO, w Polsce od 20 do 40 proc. młodzieży pije codziennie słodzone napoje. Spoglądając na krajowe statystyki dotyczące nadwagi i otyłości, można przypuszczać, że spożycie jest bliższe raczej górnej granicy.

W Polsce już ponad połowa dorosłych ma problem z nadwagą i otyłością, a polskie dzieci należą do jednych z najszybciej tyjących w Europie. Nadwaga i otyłość same w sobie sklasyfikowane są jako jednostki chorobowe, a dodatkowo są czynnikami ryzyka dla wielu innych chorób, np. dla cukrzycy typu 2.

WHO oszacowała, że straty finansowe państw o wysokim oraz średnim i niskim dochodzie (w PKB) związane wyłącznie z cukrzycą w latach 2011-2030 wyniosą odpowiednio 900 i 800 mld dolarów amerykańskich - nie wspominając o długiej liście innych chorób. Alarmujące dane epidemiologiczne zmuszają do podejmowania zdecydowanych i kompleksowych działań.

Czy polski sin-tax okaże się skutecznym krokiem w kierunku poprawy zdrowia Polaków? Powinien - ale na rezultaty widoczne w danych epidemiologicznych przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Paweł Koczkodaj

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz