Polityka lekowa w szpitalach - potrzeby systemu i pacjenta

04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07
04 Marca 2020, 15:07

Częste zmiany zarządzeń NFZ i obowiązywanie ich z wsteczną mocą, niespójne zapisy, brak konsultacji, ograniczenia wynikające z niskiego finansowania, biurokracja, a także obawy dotyczące wprowadzania centralnych zakupów leków – to m.in. wyzwania w zakresie polityki lekowej w szpitalach, na jakie wskazywali we wtorek eksperci podczas debaty Polityki Zdrowotnej.

Podczas konferencji zaprezentowano opracowany przez redakcję raport "Leki w szpitalach - zamówienia publiczne, decyzje terapeutyczne, finansowanie, postulaty uczestników systemu".

Współautorka raportu Natalia Łojko, radca prawny Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, przypomniała, że przed 2012 r., gdy weszła w życie ustawa refundacyjna, brakowało procedury refundacji leków w szpitalach i panowała pełna w tym zakresie uznaniowość. - Ustawa wprowadziła zasady dotyczące refundacji leków w szpitalach i wygenerowała też spore oszczędności. - Ustawa obowiązuje już 8 lat i była kilkakrotnie nowelizowana, ale jest tam kilka mechanizmów które wymagają zmiany, np. w zakresie programów lekowych - wskazywała. Jak dodała, mimo zapowiedzi prace nad dużą nowelizacją ustawy refundacyjnej nadal nie są toczone.

Według N. Łojko, prawo w dziedzinie ochrony zdrowia pozostawia wiele do życzenia, a barometr legislacyjny pokazuje, że jesteśmy krajem o największej zmienności prawa. - Oprócz ustaw i rozporządzeń mamy też zarządzenia, które są aktami wewnętrznymi i dotyczą pacjentów. Dostęp do koszyka świadczeń jest determinowany właśnie zarządzeniami - podkreśliła.

Jak mówiła, zarządzenia są wielokrotnie zmieniane,  nieczytelne i obowiązują ze wsteczną mocą prawną, a często są też niespójne i bywają niekonsultowane, co utrudnia zarządzanie polityką lekową w szpitalach.

Jako kolejne ograniczenie wskazała zbyt niskie finansowanie. Jak mówiła, „szpitale są zobowiązane dostarczać aktualny stan wiedzy medycznej, jednak nie zawsze mają za co dostarczać ten stan”.

- Kolejny problem zgłaszany przez ekspertów, to decyzyjność. Szpitale są adresatami wielu pozaprawnych form, jak pisma z NFZ (…) i pojawiają się kolejne narzędzia jakie ma NFZ, aby sterować terapią – podkreślała N.Łojko.

Wyjaśniła, że raport porusza m.in. takie zagadnienia jak to, kto ma decydować o terapii dla pacjenta, gdzie jest granica między oszczędnościami, a racjonalną terapią, jaka ma być rola NFZ, możliwość nabywania terapii zgodnie z potrzebami, teoretyczna bezlimitowość – kwota zobowiązania, opóźnione finansowanie, zadłużenie szpitali, finansowanie z momentu podania leku, a finansowanie z momentu zakupu, nierzeczywiste wyceny, współpłacenie, dalsze losy RDTL,  zamówienia wspólne/ regionalne, nowelizacja ustawy o refundacji i zmiany programów lekowych.

Robert Zawadzki, Wiceprezes ds. Operacyjnych MAGODENT Grupa LUXMED, przekonywał, że „polityka lekowa powinna być prowadzona przez jedną instytucję i powinien być to minister zdrowia, w sposób rozsądny, przewidywalny, stabilnie dla rozwiązań”. - To nie mogą być zmiany wsteczne, co dwa miesiące, bo za tym nikt nie nadąży.  Ta polityka musi zostać uwspólniona i umocowana w jednym konkretnym miejscu tak, aby też odpowiedzialność była jasna - wskazywał.

Centralne zakupy leków

N.Łojko przypomniała, że w ubiegły piątek NFZ opublikował zarządzenie dot. chemioterapii, które umożliwia wspólne zamówienia.

Irena Rej, Prezes Izby Gospodarczej  "Farmacja Polska" oceniła, że przepisy zarządzenia są zbyt ogólne i niewiele z nich wynika. Jak mówiła, Fundusz nie odniósł się do szeregu uwag i pytań, które miała Izba, m.in. co NFZ zrobi, gdy w przetargu będzie jedna substancja, jeden producent, który będzie miał problemy technologiczne i w związku z tym ograniczy dystrybucję leku do Polski. Jak mówiła, także zrobienie jednego opisu leku do przetargu może być trudne  i być przedmiotem zaskarżeń. Według niej, wątpliwości budzi także obligatoryjne przystępowanie do przetargu czy brak jasnych kryteriów, jak będzie wybierany szpital, który przeprowadzi przetarg oraz zabezpieczenie przez niego dystrybucji i przechowywania leków.

- Z deklaracji NFZ wynika, że pierwszy przetarg ma odbyć się za dwa tygodnie, ale nie wiemy jakiego leku będzie dotyczył. Czy policzono koszty organizacji przetargu i czy przypadkiem niska cena leku nie zostanie pobita przez ogromne koszty przetargu? – pytała i dodała, że jest tu wiele niewiadomych. - Generalnie, to jest eksperyment, pilotażowe działanie i NFZ będzie się przyglądać, jak to wszystko będzie działało – oceniła I. Rej.

Według niej, niektóre kraje, które mają już doświadczenia z przetargami centralnymi, wycofują się z tego rozwiązania.

Także Sławomir Waryszak, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Farmaceutów Onkologicznych, wyrażał obawy dotyczące przetargów centralnych. - My możemy dywagować, czy przetarg wyjdzie, czy będzie odwołany, a trzeba pamiętać, że po drugiej stronie jest pacjent (…) Wiemy, że pacjenci onkologiczni wymagają często szybkiego dostępu do leczenia. Ale wiemy też, że im większy przetarg, tym dłużej trwa, tym więcej jest możliwości odwołań, unieważnień, a unieważnienie wiąże się z brakiem leku (…). Z powodów formalno-administracyjnych pacjent może po prostu nie być leczony - przekonywał.

Izabela Obarska, ekspert ochrony zdrowia również oceniła, że zarządzenie rodzi wątpliwości, na temat tego w jaki sposób przetarg zostanie zorganizowany. - Nie wiemy dokładnie, jak będzie wyglądał ten przetarg, czy będzie jeden wspólny przetarg z jednym wygranym oferentem, czy z kilkoma wygranymi. Jest tak wiele niewiadomych z praktycznego punktu widzenia, że dopiero po pierwszym ogłoszonym przetargu będziemy mogli powiedzieć coś więcej - stwierdziła.

Zwróciła uwagę na zapisy zarządzenia dotyczące możliwości realizacji przez szpital własnej umowy przetargowej, pomimo przystąpienia do przetargu wspólnego, pod warunkiem ceny nie wyższej niż w przetargu wspólnym. Według I.Obarskiej, może się okazać, że przetargi wspólne, to będzie kolejne narzędzie wyznaczające niższy poziom ceny leków od tego, który premiowany jest już dziś przez współczynnik korygujący.

Monopolizacja a bezpieczeństwo pacjenta

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski stwierdził, że nie zna dokładnie kierunku działań NFZ w zakresie zakupów centralnych leków. 

Jak mówił, są sygnały od szpitali, że byłoby im zdecydowanie łatwiej, gdyby NFZ przejął od nich finansowanie leków w całości, a oni byliby odpowiedzialni za stronę merytoryczną podania leku.

Wskazywał, że w przypadku leku innowacyjnego, centralny zakup takiego leku, spowodowałby większe bezpieczeństwo RSS-ów (instrumenty dzielenia ryzyka uzgodnione między MZ a producentem leku). - Dla mnie byłoby to lepsze w zakresie organizacyjnym - przyznał.

Z kolei odnosząc się do przetargów centralnych na leki, które mają konkurentów na rynku, stwierdził, że sytuacja, gdy w przetargu jeden producent „bierze wszystko”, to docelowo nie jest dobry kierunek. Podał przykład zamówień na hormon wzrostu oraz na czynniki krzepnięcia, gdzie jeden producent „bierze wszystko".

- Docelowo w każdym leku będzie inne postępowanie, albo regionalne, albo pakietowe, aby była sytuacja konkurencji w zależności od tego, ilu producentów jest na rynku, aby było tych kilka produktów – mówił M.Miłkowski i dodał, że chodzi o zabezpieczenie sytuacji, gdy brakuje leku jednego producenta. W jego ocenie, obecnie łańcuch dystrybucji leków jest zaburzony (…) rynek jest trudny, a problemów technicznych, technologicznych jest pełno. - W Polsce to nie jest rozwiązanie właściwe, aby jednemu producentowi dawać cały rynek – stwierdził. 

Także I. Obarska przestrzegała przed tym, aby nie dopuścić do monopolizacji rynku. - Nie oddawajmy w jedne ręce wygranego przetargu, bo w obecnej sytuacji, trzeba prowadzić do maksymalnej konkurencyjności, aby nie było zagrożone bezpieczeństwo pacjentów - mówiła.

Pełne wykorzystanie leków w szpitalach

S. Waryszak, zwracał uwagę, na problem niepełnego wykorzystania przez szpitale części leków, co powoduje straty finansowe. - Jako stowarzyszenie wykonaliśmy analizy i szpitale z pracownią cytostatyczną mają 20 proc. oszczędności leków. 20 proc. (…) Pracownie są w stanie wykorzystać leki optymalnie, nadwyżki technologiczne leków, a tam, gdzie pracowni nie ma, ogromna ilość leków jest wyrzucana, ponieważ placówki nie potrafią ich w pełni wykorzystać – mówił.

Wiceminister M. Miłkowski poinformował, że zlecił przeanalizowanie sytuacji w aptekach szpitalnych, w jaki sposób wykorzystywać nadwyżki technologiczne leków, rozdozowywać leki. - Te podmioty, które mają dobre apteki szpitalne, zinformatyzowane w pełnym zakresie (…), wówczas te podmioty mają możliwość rozliczania również nadwyżek technologicznych - wskazywał i dodał, że może to generować spore oszczędności.

R. Zawadzki, także wskazywał, że jednym z kluczowych problemów są ogromne ilości strat technologicznych. Jednocześnie zwracał uwagę, że utrzymanie pracowni cytostatycznych to wysoki koszt dla szpitala. - Więc kluczowa jest dyskusja jak wykorzystać niewykorzystane resztki. Kiedyś NFZ finansował dodatkowe 5 proc. stosowanych leków właśnie na ten cel. Obecnie straty technologiczne obciążają finansowo szpitale - stwierdził.

Kryteria pozacenowe przy zakupach leków

R. Zawadzki zwracał uwagę, że zapis o dopuszczalności kryteriów niecenowych przy parametrach oceny oferty jest słuszny w intencji szpitala. - Jednak 40 proc. kryteriów pozacenowych nie jest interesem MZ, a na pewno nie NFZ, który uważa, że głownie cena gra rolę - mówił.

Według niego istotnym dla szpitala kryterium pozacenowym jest m.in. częstotliwość dostaw, z którą wiążą się np. terminy kolejnych zapłat za leki wynikające z daty wystawianych faktur oraz brak konieczności magazynowania dużych ilości leków. Według niego, przy przetargu centralnym, rodzi się pytanie, czy będzie mogła być utrzymana duża częstotliwość dostaw.

Zwracał także uwagę, że zakupy grupowe nie gwarantują zakupu leków w optymalnych z punktu widzenia danego szpitala opakowaniach.

Perspektywa pacjenta

-  Co ma powiedzieć pacjent, który kompletnie nie interesuje się tym, jak działa system – mówiła z kolei Monika Zientek, Stowarzyszenie "3majmy się razem". Jak przypomniała, Rzecznik Praw Pacjenta wydał opinię dotyczącą automatycznej zamiany leków przez szpitale i podkreślił, że leczenie nie może być uzależnione od wyniku przetargu, ponieważ trzeba uwzględnić sytuację, w której pacjent boi się zmiany leku, lub źle zareaguje, będzie miał działania niepożądane.

Ponadto według niej, część leków podawanych obecnie w ramach programów lekowych w szpitalach, mogłaby być przeniesiona do aptek ogólnodostępnych, co uprościłoby procedury.

- Mamy racje szpitali, NFZ, MZ, a po drugiej przeciwnej stronie są prawa pacjenta i za mało rozmawiamy o tym środku - oceniła. - W przypadku praw pacjenta wchodzimy na rozmowy o wartościach. Ważne jest, aby nie zgubić tego, że na końcu procedury jest pacjenta ze swoją historią choroby, ze swoją rodziną, który często chce pracować – zwracała uwagę.

Konferencja została objęta patronatem Izby Gospodarczej "Farmacja Polska".

BPO

Natalia Łojko, radca prawny Kieszkowska Rutkowska Kolasiński

Konferencja Polityki Zdrowotnej

Sławomir Waryszak, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Farmaceutów Onkologicznych Izabela Obarska, ekspert ochrony zdrowia

Irena Rej, Prezes Izby Gospodarczej "Farmacja Polska"

Robert Zawadzki, Wiceprezes ds. Operacyjnych MAGODENT Grupa LUXMED

Konferencja Polityki Zdrowotnej

Izabela Obarska, ekspert ochrony zdrowia

Maciej Miłkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia

Monika Zientek, Stowarzyszenie "3majmy się razem"

Maciej Miłkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Irena Rej, Prezes Izby Gospodarczej "Farmacja Polska"

Paweł Koczkodaj, dziennikarz Polityki Zdrowotnej

Konferencja Polityki Zdrowotnej

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Celina Środa, 04 Marca 2020, 19:02
Jakoś nie wierzę już z Państwową opiekę medyczną. I podejrzewam, że politykom to bardzo na rękę. Od dawna korzystam z pakietu medycznego i raczej już to się nie zmieni...