Kolejne obostrzenia, aby zahamować rozprzestrzenianie się koronawirusa

24 Marca 2020, 14:04 SZUMOWSKI MORAWIECKI

Ograniczenia w przemieszczaniu się tylko do niezbędnych spraw, np. zakupy spożywcze, apteka, najbliższa rodzina, ograniczenie liczby osób w komunikacji zbiorowej do połowy miejsc siedzących, ograniczenie zgromadzeń, ograniczenie do 5 liczby uczestników mszy świętej i utrzymanie dotychczasowych obostrzeń dot. funkcjonowania sklepów, kawiarni, miejsc rozrywki – to ogłoszone we wtorek przez premiera restrykcje, które mają obowiązywać do 11 kwietnia.

O nowych zakazach poinformował premier we wtorek. - Wprowadzamy kolejne obostrzenia, które będą ograniczać rozprzestrzenianie się wirusa. Koronawirus pokazał, że siła gospodarcza państw to za mało. Robimy to dla ochrony życia Polaków – mówił Mateusz Morawiecki.

- Niestety obserwujemy wzrost zachorowań. To jest obecnie ok. 800 zachorowań i 9 zgonów, dlatego niezbędne są kolejne kroki ograniczające efekt zachorowań - podkreślał. - Jesteśmy zaniepokojeni tym co się dzieje i musimy wdrożyć kolejne ograniczenia - dodał. Jak mówił, chodzi o ograniczenie, wypłaszczenie fali zachorowań i zdaniem ekspertów niezbędne są kolejne ograniczenia.

Wprowadzony zostanie m.in. zakaz wychodzenia z domu poza uzasadnionymi przypadkami. Nowe obostrzenia obowiązywać będą do 11 kwietnia.

Jak przekonywał premier, rząd nie chce dopuścić, by w Polsce doszło do takiej sytuacji jak we Włoszech. - Jestem przekonany, że w nowej dyscyplinie sanitarnej wrócimy do naszego codziennego życia -  stwierdził M.Morawiecki.

- Wdrażamy ograniczania w przemieszczaniu się. Będą one dotyczyć każdego z nas. Ta decyzja ma maksymalnie ograniczyć naszą aktywność. Wszystkie inne działania poza wyjściem do pracy, apteki, wyprowadzenia psa na spacer - odłóżmy na później - mówił premier. Apelował też, by ograniczyć przemieszczanie do maksymalnie dwóch osób w jednej grupie. 

- Wszystkie dotychczasowe ograniczenia np. dotyczące galerii handlowych i barów nadal obowiązują – dodał.

Wyjście w uzasadnionych przypadkach 

- Jeżeli nie ograniczymy liczby kontaktów i zgromadzeń do zera, jeżeli nie ograniczymy wyjść z domu praktycznie do zera, nie uratujemy ludzkich żyć – podkreślał z kolei  minister zdrowia Łukasz Szumowski. Wyjaśnił, że poza uzasadnionymi przypadkami - wyjściem do sklepu, apteki, pracy, na spacer z psem – obowiązuje zakaz wychodzenia z domu. Wyjątkiem jest też wolontariat w walce z koronawirusem.

- Takie sytuacje niezbędne, jak wyprowadzenie psa, czy po prostu przejście się,  oczywiście są dla naszego zdrowia psychicznego również potrzebne, ale to nie oznacza, że mamy się gromadzić na placach, to nie oznacza, że mamy iść na plac zabaw z dziećmi, to nie oznacza, że mamy pójść na bulwary i wspólnie grillować ze znajomymi – podkreślił Ł.Szumowski.

Minister zdrowia apelował o zdrowy rozsądek, który pozwoli uratować życie naszych bliskich, ale też zdrowie i życie medyków, którzy są "na pierwszej linii frontu". 

- Te decyzje, tak jak wszystkie poprzednie są podyktowane wiedza epidemiczną, wiedzą medyczną i próba ochrony Polaków - podkreślał minister zdrowia. - Wszystkie  modele mówią o radykalnym ograniczeniu kontaktów międzyludzkich. Starajmy się wprowadzić to jak najszybciej, bo możemy wtedy osiągnąć jak najlepszy efekt - przekonywał.

Jak wyjaśniał, ograniczenie dotyczyć będzie też mszy świętej, w której będzie mogło wziąć udział do 5 osób, nie licząc osób odprawiających liturgię. Podobnie sytuacja ma wyglądać ze ślubami i pogrzebami. 

- "Zostańmy w domu" wprowadzamy teraz praktycznie w życie – stwierdził minister.

Ograniczenia mają dotyczyć także poruszania się w komunikacji publicznej. Liczba osób w autobusie czy tramwaju zostanie ograniczona do połowy liczby miejsc siedzących w tym pojeździe.

Minister zdrowia odpowiadając na pytania wyjaśniał, że zakaz przemieszczania się powyżej dwóch osób jest z wyłączeniem rodzin, a wszelkie wątpliwe sytuacje oceni policja. Dodał, że zakaz poruszania się poza wyjątkami nie dotyczy także pomocy osobom najbliższym. - Wszyscy rozumiemy jaka jest intencja wprowadzenia tych ostrych reguł. Mam nadzieję, że coraz więcej osób będzie reagowło na sytuacje sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem - podkreślił.

Jak wyjaśniał, kara przewidziana za złamanie zakazów to do 5 tys. zł. - To zależy od sytuacji - dodał. Poinformował, że nowe obostrzenia obowiązywać będą do 11 kwietnia, czyli do świąt wielkanocnych.

Dodał, że podstawą do wprowadzenia nowych ograniczeń jest ustawa o chorobach zakaźnych i rozporządzenie do tej ustawy. - W momencie niedostosowania się pociąga za sobą sankcje - mówił.

Tarcza antykryzysowa

Premier mówił także o zapisach dot. tarczy antykryzysowej, które w jego ocenie, są potrzebne bardzo szybko i zostaną w tym tygodniu przyjęte. - Intensywnie pracujemy nad tym, aby zminimalizować negatywne skutki dla gospodarki narodowej. Mam nadzieję, ze do jutra rana zostaną uzgodnione, tak aby sejm mógł przyjąć je jeszcze w piątek. Liczę, że ustawa wejdzie w życie w ciągu najbliższych dni - mówił. 

- Chcemy, aby Polacy po świętach wielkanocnych mogli wrócić do pracy, do szkół, aby życie wróciło do nowej normalności. Dopóki on (koronawirus) całkiem nie zniknie lub nie zostanie wynaleziona szczepionka, będziemy musieli wystrzegać się różnych zachowań, które do tej pory były naturalne. To będą nowe warunki sanitarno-higieniczne, jak przecieranie środkami dezynfekującymi różnych poręczy, przycisków (...). Mam nadzieję, że w nowych okolicznościach sanitarnych będziemy mogli budzić się do życia, więc nie widzę powodu, aby egzaminy maturalne, wybory prezydenckie , egzaminy ósmoklasisty się nie odbywały - mówił premier pytany o ewentualną decyzję o przełożeniu terminu wyborów prezydenckich z 10 maja br.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz