Prezes NRL: Lekarze nie mogą milczeć

27 Marca 2020, 16:36 lekarz

- Środowisko lekarskie zbulwersowane jest sygnałami o ograniczaniu lekarzom i innym pracownikom medycznym prawa do wyrażania poglądów na temat realiów pracy w warunkach epidemii. Dotknęło to konsultantów krajowych, konsultantów wojewódzkich. Dotyka pracowników szpitali - pisze Prezes NRL Andrzej Matyja i podkreśla, że lekarze nie mogą milczeć.

- Zdecydowanie protestujemy przeciwko takim działaniom. Jeśli tak jest rozumiana polityka komunikacji w czasach kryzysu epidemicznego, to jest to duży błąd. Takie decyzje obracają się przeciwko tym, którzy je wydają. W ten sposób podważają oni wiarygodność swoich komunikatów, próbując ograniczyć możliwość weryfikacji danych. W dobie mediów społecznościowych to się nie może udać, a co najważniejsze – podkopuje zaufanie do oficjalnych komunikatów, tworząc przestrzeń dla plotek, insynuacji, fałszywych informacji, a w konsekwencji paniki - podkreśla A. Matyja.

Jak dodał, nie można oczekiwać od lekarzy, że będą milczeć w obliczu sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu obywateli, ale również swojemu i swoich rodzin. 

A. Matyja zaznaczył, że w środowisku lekarzy i lekarzy dentystów powszechnie wiadomo, że nasz kraj nie jest dostatecznie dobrze przygotowany do walki z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa. O wszelkich brakach sprzętu, złej organizacji, niedostatku regulacji prawnych przedstawiciele samorządu lekarskiego na bieżąco informują i alarmują władze odpowiedzialne za ochronę zdrowia.

- Nasze apele i pisma, które kierujemy do organów władzy, są przekazywane lekarzom zrzeszonym w izbach lekarskich za pośrednictwem wszelkich dostępnych nam kanałów komunikacji. Lekarze i lekarze dentyści, korzystając z wolności wypowiedzi, na forum publicznym wyrażają takie same uwagi, jakie zgłasza ich samorząd lekarski w oficjalnych wystąpieniach do Premiera, Ministra Zdrowia czy innych organów publicznych. Niezrozumiałe w związku z tym jest oczekiwanie, że lekarze i lekarze dentyści mieliby być w czasie epidemii pozbawieni możliwości przekazywania informacji o faktach powszechnie znanych w środowisku - wskazał A. Matyja.

Zwrócił uwagę, że każdy lekarz, niezależnie od tego, gdzie jest zatrudniony, ma prawo - tak jak każdy człowiek - korzystać z wolności słowa i wyrażać swoją opinię o organizacji pracy, szczególnie jeśli – tak jak obecnie - warunki pracy nie zapewniają mu dostatecznego bezpieczeństwa wykonywania zawodu, narażając na ryzyko zakażenia. Jak ocenił, głosy środowiska lekarskiego są  przejawem troski o bezpieczeństwo pacjentów, o bezpieczeństwo wszystkich pracowników ochrony zdrowia i ich bliskich, którzy również ponoszą ryzyko zakażenia.

- Poglądy wyrażane przez lekarzy na temat problemów organizacyjnych ochrony zdrowia, czy braków sprzętowych placówek medycznych w dobie epidemii są działaniami podejmowanymi w interesie publicznym. W takiej sytuacji nie mogą grozić lekarzom żadne szykany. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 54 zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Lekarze stojąc na pierwszej linii walki z epidemią mają prawo – a biorąc pod uwagę etykę zawodową – wręcz: obowiązek wypowiadać się o stanie zabezpieczenia swoich pacjentów oraz o ryzyku, jakie wiąże się z niedostatecznym przygotowaniem placówek medycznych - przypomina prezes NRL.

Zapewnił, że samorząd lekarski będzie pomagać tym koleżankom i kolegom, których dotykają nieuzasadnione sankcje ze strony pracodawców. - Paradoksalne jest, że administracja różnych szczebli próbuje ograniczyć wolność słowa profesjonalistom, a od dawna nie wykazuje się dostateczną determinacją, by ścigać przejawy hejtu skierowanego przeciwko lekarzom, czy propagowanie fałszywych metod „leczniczych”, które nie mają naukowego uzasadnienia - podkreślił A. Matyja.  

- Przeciwstawiamy się ograniczaniu nam swobody wypowiedzi służących ochronie zdrowia i życia. Przeciwstawiamy się też wszelkim przejawom agresji i nienawiści wobec lekarzy, czy też szerzenia nieprawdziwych informacji o naszej pracy - zapewnił.

- Walczmy z agresją, nienawiścią, hejtem i fejkami. Powstrzymajmy tę falę zła. Solidaryzujmy się i wspierajmy! - zaapelował do środowiska lekarzy.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

zenek Sobota, 28 Marca 2020, 10:36
Nie mam nic wspólnego ze służbą zdrowia ponad to że czasem coś mi dolega jak każdemu. Ale chcąc nie chcąc stykam się mimowolnie z obecnym armagedonem, a to słysząc przypadkowe rozmowy pielęgniarek wracających z pracy, a to idąc na badanie do przychodni. Drobne przykłady: zainstalowany w przychodni żel antybakteryjny - dozuję i leci chyba płyn do usg albo jeszcze coś gorszego, nie ma alko, nie odparowuje, ręce się lepią - nie dziwi mnie że personel ten prawdziwy schował dla siebie nie mając nic innego, a to coś powiesił na ścianę bo przecież przepis musi być realizowany!
Inny przykład - pielęgniarki między sobą rozmawiają że na oddział dostały 6! maseczek, po chwili przełożona im odebrała bo zniszczą i w razie jakiejś kontroli nie będzie ani jednej! WŁAŚNIE CZY KTOKOLWIEK TO KONTROLUJE, CZY SĄ JAKIEŚ RAPORTY? Żądam udostępnienia ich szczegółowych wyników opinii publicznej. Bo na miłość boską sam Owsiak służby zdrowia dobrowolnymi datkami od obywateli w obecnej chwili nie uratuje!
kobe Sobota, 28 Marca 2020, 9:39
lekarze na 1-szej linii.
wolny Piątek, 27 Marca 2020, 20:26
COVID-19. dlaczego stan epidemii.jest w tym roku, a nie był ustanowiony w roku ubiegłym gdzie na grypę zmarły143 osoby