PPOZ: nikt nie jest wolny od zagrożenia, także młodzi ludzie

31 Marca 2020, 13:10 Janicka

- Apelujemy do młodych ludzi, aby nie lekceważyli zagrożenia. Lekkomyślność i łamanie zasad izolacji również w ich przypadku może skończyć się tragicznie. Nikt nie jest ze stali - mówi Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Jak wskazują lekarze, pierwsze doniesienia alarmowały, iż koronawirus zagraża głównie osobom starszym i schorowanym, ale ostatnie dane pokazują, że śmiertelne żniwo zbiera także wśród młodych i nie obciążonych dodatkowymi chorobami. 

Wprawdzie do grupy podwyższonego ryzyka związanego z zakażeniem koronawirusem nadal zalicza się osoby powyżej 60. roku życia oraz cierpiące na schorzenia przewlekle, to jednak infekcje nie omijają młodszych. Przeważnie lepiej radzą sobie z zakażeniem, a choroba przebiega łagodniej, jednak i wśród nich odnotowano już przypadki skrajnie ciężkie. Światowe media podały niepokojącą informację o ciężkim przebiegu choroby u 12-letniej pacjentki szpitala w Atlancie, w USA. Dziewczynka nie miała innych chorób towarzyszących, a ze względu na pogarszający się stan, została podłączona do respiratora.

Koronawirus jest również niebezpieczny dla osób z przedziału wiekowego od 20 do 40 lat. Już w Polsce odnotowano kilka zgonów wśród „młodych dorosłych”.

- Młodzi ludzie prowadzą szybkie tempo życia. Nie dojadają, nie dosypiają, są narażeni na liczne stresy w pracy, czy na uczelniach. Wszystko to powoduje, że ich odporność spada. Dochodzi niestety do zgonów. Dlatego apelujemy do młodych o zachowanie szczególnej ostrożności. Unikanie kontaktu z innymi to podstawa. Młode społeczeństwo ma tę przewagę, że jest sprawne „tele- info”, więc powinno korzystać z bogactwa techniki i pozostać w domach - radzi Bożena Janicka.

W ostatnim czasie polskie media poinformowały o zakażonym 17-latku, który w poważnym stanie trafił do jednego ze szpitali, a także kilkuletnim dziecku z ciężkimi objawami.

- Na razie nie wiadomo jak choroba będzie przebiegać. Mamy nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Takie przypadki potwierdzają jedynie, że zagrożeni są tylko seniorzy, ale całe społeczeństwo, również nastolatki i kilkuletnie dzieci. Te ostatnie wprawdzie rzadziej umierają, ale chorują i… zakażają. Są nosicielami, dlatego kontakt z nimi również powinien być dalece ograniczony, szczególnie jeśli chodzi o osoby słabsze, z obniżoną odpornością - mówi prezes PPOZ.

PPOZ ostrzega, że jesteśmy dopiero na początku epidemii, a wzrost zachorowań dopiero przed nami. Nie trzeba wracać z zagranicy, ani mieć kontakt z osobą powracająca, czy z widocznymi objawami, żeby zachorować.

- Nie wiemy kogo mijamy na ulicach, czy w sklepach! Każdy z nas może być cichym nosicielem i zarażać innych. Dlatego tak ważne jest unikanie spotkań nawet w gronie rodziny. Ograniczmy odwiedziny, bo nie wiemy na jakim etapie jesteśmy my i nasze dzieci. Tylko to może nas uchronić przed powtórzeniem włoskiej narodowej tragedii - podkreślają lekarze PPOZ.

Źródło: PPOZ

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz