Apteki na froncie

02 Kwietnia 2020, 16:49 Apteka

Kryzysy mają to do siebie, że weryfikują. Na poziomie mikro i na poziomie makro. Weryfikują gospodarki, rządy, przedsiębiorstwa. Korzysta ten, kto potrafi wyciągać właściwe, długofalowe wnioski.  

W systemie ochrony zdrowia, czyli na poziomie makro, kryzysy weryfikują kompleksowe przygotowanie do walki z pandemią. Na poziomie mikro, przygotowanie określonych grup zawodowych do pracy w trudnych warunkach. Jedną z takich grup zawodowych, dotychczas będących w cieniu, a której rolę bardzo doceniono, są diagności laboratoryjni. O czym pisaliśmy już tutaj. Lekarzom i białemu personelowi politycy przestali pokrzykiwać „niech jadą”. Bez wątpienia kolejną grupą zawodową, której ważną rolę dostrzeżono – są farmaceuci i technicy farmaceutyczni. Od początku epidemii na pierwszej linii frontu, w kontakcie z często zdezorientowanymi klientami, oczekującymi jakiejkolwiek porady i leków na już.

BEZPIECZEŃSTWO APTEK I APTEKARZY 

Na przestrzeni dekady rola aptek bardzo się zmieniła, często z ciemnych, obudowanych drewnem pomieszczeń, stały się bardzo nowoczesnymi, przyjemnymi punktami zakupowymi, bez ograniczeń w kontakcie z klientem. Wybuch epidemii wymusił na aptekach szybkie i brutalne dostosowanie się do rzeczywistości. Nie brakowało w mediach społecznościowych zdjęć aptek dosłownie „opakowanych” w przezroczyste folie, zapewniające farmaceutom i kupującym minimum prewencji przed zakażeniem. Już na początku marca Naczelna Rada Aptekarska zwróciła się do Ministra Zdrowia, o czym też pisaliśmy, aby „w związku ze zwiększającą się liczbą przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej u ludzi, wywołanej tym wirusem, zaopatrzono apteki w adekwatną do potrzeb liczbę materiałów ochronnych i preparatów dezynfekujących oraz przygotowanie jednoznacznych procedur postępowania personelu aptek gwarantujących ich bezpieczeństwo.” Z apelem do podmiotów prowadzących apteki zaś „o podjęcie dodatkowych działań w celu zwiększenia bezpieczeństwa personelu aptek, w szczególności poprzez opracowanie i wdrożenie procedur gwarantujących bezpieczeństwo personelu; czy ewentualny montaż szyb ochronnych oddzielających personel aptek od pacjentów korzystających z usług aptek.”

Wiele z firm samodzielnie jednak musiało zadbać o swoje miejsca pracy, będąc do dyspozycji pacjentów praktycznie 24 godziny na dobę. 

- Jesteśmy zawodem zaufania publicznego i to my stoimy na pierwszej linii frontu tej nierównej walki. W ciągu ostatnich dni do aptek trafiło ponad 21 mln pacjentów. Te dane pokazują skalę wyzwania oraz ogrom pracy jaką wykonują farmaceuci, często w ekstremalnie trudnych warunkach – pisała w liście do farmaceutów Elżbieta Piotrowska – Rutkowska, Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

- Z inicjatywy samorządu aptekarskiego do aptek dostarczono bezpłatne płyny dezynfekcyjne wyprodukowane przez Polfę Tarchomin, a także wdrożono rozwiązanie, dzięki któremu apteki otrzymują zwrot refundacji niezwłocznie po prawidłowym rozliczeniu, co przyczynia się do zachowania płynności finansowej wielu placówek. – pisała dalej szefowa NRA.

Zarządzający aptekami Gemini, podczas czwartkowej konferencji prasowej opisywali, że działają wręcz w trybie sztabu kryzysowego.

- Spotykamy się rano i wieczorem. Analizujemy raporty o dostępności leków, stopniu utrzymania reżimu sanitarnego w aptekach. Aktualizujemy wszystkie nowe zalecenia; te polskie i te światowe. To wszystko stało się wręcz naszą obsesją po to, by pacjent nie odczuł różnicy w rzeczywistości przed i w trakcie epidemii – opisywał Artur Łakomiec, prezes zarządu Gemini Polska.

Zarządzający dodają jednak, że działania doraźne, kryzysowe nie wystarczą. W takich momentach sprawdza się długofalowa strategia budowania apteki. Chociażby poprzez utrzymanie dostępności leków i produktów medycznych. W Gemini ta spadła zaledwie o 2 pp. do 92 proc. Natomiast, według badania Centrum Badawczo-Rozwojowego BioStat, w ciągu ostatnich dwóch tygodni przepisany na e-receptę lek był trudno dostępny dla co trzeciego pacjenta, jednak 17 proc. z nich udało się zrealizować e-receptę w innej aptece, niż ta najbliższa. 

- Nam pomagają trwałe fundamenty, na których zbudowana jest firma. Rzekłbym; czujność farmaceutyczna na wysokim poziomie, niezależność działania zespołów w aptekach, swoboda zaopatrzenia, kadry sięgające powyżej 4,5 farmaceuty na aptekę (średnia rynkowa to 1,8) i tradycyjne rozwiązania, jak chociażby właśnie brak wolnodostępnych lad – podsumował Artur Łakomiec. 

Wydaje się, że nieco gorzej do wsparcia aptek, i nie tylko, przygotowane było państwo. Dopiero miesiąc po wybuchu epidemii wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński poinformował na Twitterze, że „Pakiety maseczek, rękawiczek i płynów trafią do POZ i aptek jeszcze w tym tygodniu, pierwsze 1300 wyszło wczoraj we współpracy z Pocztą Polską”. We wpisie z 1 kwietnia poinformował, że pakiet to „paczka 100/200 rękawiczek, 100 maseczek i 10 l płynu. Będą kolejne dostawy”. 

Może warto rozważyć, czy wnioskiem z epidemii nie powinno być określenie minimalnego niezbędnego zabezpieczenia personelu aptecznego w środki ochrony osobistej, a być może nawet powrót do obowiązku przeszklenia aptecznych lad. Przecież koronawirus to nie jedyny powód, dla którego farmaceuci powinni być oddzieleni od bezpośredniego kontaktu z pacjentem. W tym obszarze z pewnością pomocna może się okazać cyfryzacja usług medycznych.

E-RECEPTY BEZ WYCHODZENIA Z DOMU

Niewątpliwie kryzys epidemiczny pozytywnie zweryfikował solidne przygotowanie e-medycyny, za którą z resztą odpowiedzialny jest wspomniany już wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, ale także prezes NFZ. Adam Niedzielski w niedawnym wywiadzie dla Polityki Zdrowotnej mówił:

- Gdy kiedyś z wiceministrem Januszem Cieszyńskim zastanawialiśmy się, ile czasu zajmie proces informatyzacji i upowszechnienia narzędzi e-zdrowia (e-zwolnień, e-recepty, teleporady) - szacowaliśmy, że będzie to trwało minimum dwa lata. Dziś, w obecnej sytuacji, stało się to standardem. Dosłownie z dnia na dzień mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której odwracała się relacja liczby osób przyjmowanych w gabinecie do liczby osób obsłużonych w trybie teleporady. Nagle weszliśmy w rzeczywistość, która jest zupełnie odmienna. Okazało się, że narzędzia te stały się: po pierwsze -  tak potrzebne, a po drugie – tak powszechne. – podsumował prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

I choć oczywistym jest, że to tylko początek zmian, to z badań* przygotowanych przez Centrum Badawczo-Rozwojowe BioStat wynika, że 80 proc. Polaków uważa, że e-recepta ułatwia dostęp do leków w czasie pandemii. Aż dwie trzecie z nich chciałoby kupować leki na e-receptę w aptece internetowej, bez konieczności wychodzenia z domu. Zainteresowanie zdalnymi zakupami leków rośnie. I to chyba największe wyzwanie dla rządzących w obszarze e-farmacji. W Gemini zamówienia online w pierwszym tygodniu epidemii wzrosły o 100 proc., ale po leki na receptę nadal trzeba stawiać się osobiście. Dopiero z początkiem kwietnia, w związku z epidemią, wydzielono specjalny czas na zakupy w aptekach dla osób starszych. Mogą je robić w godzinach 10-12.  

-  Możliwość zdalnego realizowania e-recept byłaby właściwym rozwiązaniem głównie z uwagi na grupy szczególnie narażone. – podkreślał Adam Błażeczek dyrektor finansowy Apteki Gemini - W Portugalii, podczas pożarów wprowadzono możliwość dostarczania leków przez kurierów, a nawet przez drony. W Polsce rozwiązania dowozu leków na receptę nie są możliwe. Ale to kwestia polityczna, jest po prostu niechęć części środowiska – dodał podczas konferencji prasowej Artur Łakomiec, prezes zarządu Gemini Polska.

W świetle obecnych przepisów e-recepta nie może być zrealizowana w aptece internetowej. Pacjent, który chce odebrać leki przepisane na e-receptę, musi udać się do apteki stacjonarnej. Tymczasem aż 77,9 proc. pacjentów uczestniczących w sondażu BioStat deklaruje, że w przyszłości chciałoby skorzystać z apteki internetowej do realizacji e-recepty. Na dodatek w obecnej sytuacji – zagrożenia epidemicznego – już 46,2 proc. ankietowanych wolałoby kupować leki tylko w aptece internetowej. O takich wyborach decyduje głównie wygoda, ale prawie połowa ankietowanych podkreśla większe bezpieczeństwo zakupów bez kontaktu z farmaceutą oraz niższą cenę. Część z potencjalnych klientów aptek internetowych ucieszyłaby także możliwość konsultacji z farmaceutą w formie czatu lub rozmowy telefonicznej.

RPZ

*Źródło badań: CBR BioStat

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz