M.Morawiecki: staramy się przygotować służbę zdrowia na najbliższe miesiące

06 Kwietnia 2020, 11:25 SEJM

Staramy się przygotować służbę zdrowia na najbliższe miesiące, bo nie wiemy jaka będzie sytuacja - mówił w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki przedstawiając informację ws. epidemii koronawirusa. Jak dodał, środków ochrony osobistej jest cały czas za mało, ale są sprowadzane z różnych źródeł oraz uruchomiana jest produkcja krajowa. Posłowie opozycji krytykowali wystąpienie i podkreślali, że oczekują realnej pomocy dla przedsiębiorców i pracowników.

Jak mówił, "musimy budować nowy model życia gospodarczego, aby gospodarka ucierpiała jak najmniej".

Podkreślał, że jeżeli nadal będziemy podchodzili z tak żelazną dyscypliną, to "możemy poradzić sobie znacznie lepiej, niż inne kraje".

- Nikt nie wie jaki będzie przebieg pandemii, czy potrwa do lipca, sierpnia, czy będzie nawrót jesienią, kiedy będzie szczepionka (...) - stwierdził premier.- Musimy walcząc z epidemią jednocześnie starać się budować nowy model życia gospodarczego po to, żeby gospodarka ucierpiała jak najmniej - zwracał uwagę.

- Spodziewamy się, że szczyt zachorowań jest przed nami - gdzieś w maju, czerwcu; na tym etapie rozwoju koronawirusa wiemy, że musimy być cały czas poddani ogromnej dyscyplinie - mówił.

- Problemy z którymi się mierzymy; pierwszy to sprzęt ochrony osobistej. Dziś mamy go jeszcze cały czas za mało, ale staramy się pozyskać go ze wszystkich kierunków świata i odtworzyć produkcję krajową. Rozdysponowano 3 mln rękawiczek, pół mln płynu dezynfekcyjnego, gotowe jest 31 mln maseczek medycznych, rozdysponowano 7 mln dla szpitali. Pozyskujemy nowe zasoby gogli, kombinezonów (...), przyjechał transport 165 respiratorów z tysiąca nowych zamówionych - wyliczał szef rządu. Zapewniał, że tworzone są nowe miejsca w szpitalach zakaźnych i szpitale jednoimienne zakaźne.

Jak mówił, już trafiło 150 tys. dodatkowych testów do laboratoriów. - Przeprowadzamy dziennie 6-7 tys. testów. Za kilka dni będzie to 8, czy 9 tys. testów. Państwa, które były wcześniej na tym etapie na jakim obecnie jest Polska pod względem liczby zachorowań, testowały znacznie mniej osób na 1 mln mieszkańców. Mamy zakontraktowane 800 tys. testów, 150 tys. dostępnych, 150 tys. już jest w drodze, więc zapas mamy ogromny - wskazywał M.Morawiecki. Jak zaznaczył, należy testować miejsca podwyższonego ryzyka, miejsca kwarantanny, miejsca gdzie pracuje służba zdrowia. 

- Relatywnie niska liczba zachorowań nie prowadzi do uśpienia naszego przygotowania, bo nikt nie wie na świecie kiedy będzie szczyt zachorowań, dlatego musimy przygotowywać liczbę szpitali dla pacjentów z koronawirusem - stwierdził.

- Towarzyszący nam niepokój jest zrozumiały, bo stoimy przed wielka niewiadomą, w życiu społecznym ale też w życiu gospodarczym. Wszyscy przyznają, że nikt takiego kryzysu się nie spodziewał - mówił.

Przypomniał, że Polska wysłała do Włoch naszych specjalistów, ratowników wojskowych, a celem misji jest zyskanie  doświadczenia, jak tworzyć szpitale polowe, gdzie tworzyć nowe miejsca.

Kryzys gospodarczy

- Światowe analizy mówią, że to największy kryzys gospodarczy od stu lat - podkreślał szef rządu. - Już 200 tys. firm złożyło wnioski o pomoc z pakietu „tarczy antykryzysowej” i spodziewamy się w tym tygodniu, że będzie ich 280 tys. Musimy reagować elastycznie i będziemy reagować elastycznie na każdy dzień, który przynosi koronawirus - wskazywał.

Jak przekonywał Unia Europejska musi zbudować bardzo odważny pakiet. - Potrzebujemy nowych środków w ramach UE, chcemy uczestniczyć w mechanizmach gwarancyjnych - podkreślał. Wskazywał, że źródłem dla nowych środków może być wprowadzenie m.in. podatku cyfrowego, podatku od transakcji finansowych, od śladu węglowego, podatku od wielkich korporacji międzynarodowych. - Musi się zadziać. Koniec z rajami podatkowymi, które są wielkim ubytkiem środków dla wszystkich krajów.To wielkie polskie wezwanie, dzięki któremu chcemy spowodować, aby były środki na walkę z koronawirusem - mówił.

Nowa normalność

- Spowalniamy przyrost zachorowań w porównaniu do tego, co dzieje się w innych krajach i jednocześnie tworzymy mechanizmy finansowania gospodarki i służby zdrowia, które mają w dłuższej perspektywie przywracać życie gospodarcze i społeczne do stanu, który określamy jako nowa normalność, bo świat nie wróci już do stanu sprzed epidemii. Musimy żyć pracować i zapewnić najlepszą opiekę zdrowotną dla tych, którzy zachorowali - przekonywał.

Na koniec zaapelował o dalsze dystansowanie się społeczne i przestrzeganie zasad higieny. - Wysiłki wszystkich Polaków są niezbędne,  aby zahamować epidemię koronawirusa - stwierdził M. Morawiecki.

Opozycja krytykuje rząd

Tomasz Latos (PiS) w wystąpieniach klubów podkreślał, że "trzeba iść drogą szukania kompromisu i porozumienia ws. kolejnych planów, które rząd będzie przedstawiał". - Społeczeństwo oczekuje od nas wspólnej odpowiedzialności - mówił. Podkreślał, że nikt na świecie nie ma odpowiedniego doświadczenia, aby wiedzieć jakie najlepsze działania podjąć. 

Borys Budka (Koalicja Obywatelska) ocenił wystąpienie premiera jako „puste słowa” i „kolejny festiwal ogólników”. – Nie macie propozycji, a niestety nie skorzystaliście z dobrych propozycji polskiego Senatu, opozycji, tutaj w tym Sejmie odrzuciliście każdą poprawkę – mówił. – Każdego dnia jesteśmy gotowi do współpracy, przychodzimy z propozycjami, ale wy zamiast rozmawiać o tych propozycjach dla Polaków, chcecie zmieniać kodeks wyborczy - stwierdził. Jak mówił, utrata pracy i możliwości zarabiania, to tragedia ludzka, a rząd chce rozmawiać o tym, jak ograniczać swobody obywatelskie. - Jako propozycję Polscy przedsiębiorcy oczekują realnej pomocy, polscy lekarze oczekują sprzętu ochronnego, godnego wynagrodzenia, tego, by zostać przetestowani, a wy mówicie o rajach podatkowych. Apeluję o to, aby zaprzestać tej propagandy, o uczciwość - dodał.

Krzysztof Gawkowski (Lewica) pytał, dlaczego premier nie wspomniał, że marcu pół mln osób w Polsce straciło pracę, że wiele firm zawiesiło działalność, że w święta będzie 10 tys. zakażeń. Jak wskazywał, rząd pracuje nawet po nocach, ale na Nowogrodzkiej, gdzie trwają targi ws. wyborów. - Rząd PiS zawiódł w godzinie próby, każdy dzień zwłoki to 100 tys. zwolnień. Czas skończyć farsę z udawanym pomaganiem - mówił. - Jako Lewica proponujemy świadczenie kryzysowe dla każdego, kto stracił pracę lub zamknął firmę w wysokości minimalnej płacy na czas kryzysu - wskazywał.

Z kolei Władysław Kosiniak-Kamysz (Koalicja Polska – PSL – Kukiz 15) cytował treść maili od przedsiębiorców, rolników, którzy odczuli kryzys gospodarczy i wskazują, że nie otrzymują pomocy od rządu. - Myślałem, że dziś usłyszę jaka będzie i kiedy będzie prawdziwa pomoc. Proponuję: utrzymać sprawność ochrony zdrowia (…), stabilne wsparcie dla szpitali. Po drugie: prawdziwa tarcza antykryzysowa. Po trzecie: pakt solidarności między opozycją i rządzącymi na najbliższe miesiące, aby nakreślić działania, które powinien podjąć rząd - wskazywał. - To chwila, gdy powinien pan wyjść z ram polityka i stać się odpowiedzialny za przyszłość Polski- stwierdził lider PSL.

Krzysztof Bosak ( Koło Konfederacji) tarczę antykryzysową nazwał betonowym kołem ratunkowym i przekonywał, że rząd zajmuje się głównie tym, kiedy będą wybory prezydenckie. – Na całym świecie przekłada się wybory, dla PiS temat wyborów jest ważniejszy niż zapaść kraju - dodał. - Nie macie żadnej strategii, poza przeczekaniem – ocenił. 

Grzegorz Braun (Koło poselskie Konfederacja) także krytykował rząd. – Będziecie zwalczać skutki katastrofy, które sami wywołujecie i tworzycie - podkreślił.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz