W walce z koronawirusem pomijane niektóre zawody medyczne?

06 Kwietnia 2020, 14:47 SZPITAL

Zarząd Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii w liście otwartym do ministra zdrowia przypomina, że w walce z koronawirusem biorą udział również inne zawody medyczne. Jak podkreśla związek, są one pomijane w decyzjach ministra.

- Kolejny raz jesteśmy pomijani w decyzjach Ministerstwa Zdrowia. Zabija to ducha walki, mimo że stoimy na pierwszej linii frontu. Bo czy można zaprzeczyć, że technik elektroradiologii jest mniej narażony niż pracownicy np. Sor, czy ratownicy medyczni? - piszą związkowcy.

Jak podkreślają, większość pacjentów trafia do pracowni rtg, TK ,czy MR i to nie tylko pacjenci z dusznością,ale również neurologiczni i chirurgiczni oprócz planowanych badań z oddziałów. - Mało tego, jeden technik na dyżurze często wykonuje zdjęcia przyłóżkowe na kilku oddziałach. Śmiem stwierdzić, że jest to grupa zawodowa, która najbardziej przemieszcza się pomiędzy oddziałami. Większość techników pracuje w 2-4 pracowniach u różnych pracodawców, dlatego że brakuje ich na rynku pracy - wskazuje związek.

Zwraca uwagę, że podobna sytuacja jest z diagnostami i technikami analityki medycznej. - Pracują w kilku laboratoriach bo takie jest zapotrzebowanie. Większość uważa, że pracują za zamkniętymi drzwiami laboratorium, ale to nie prawda. Każdego dnia pobierają materiał do badań w ambulatorium i spotykają się z dziesiątkami ludzi bezpośrednio, chodzą na oddziały, aby np. pobrać materiał do gazometrii, itd. Pracują bezpośrednio z materiałem zakaźnym - pisze związek do ministra.

Wskazują ponadto, że odwołane są w większości ambulatoryjne zabiegi w zakładach fizjoterapii, ale nadal fizjoterapeuci pracują z pacjentami na oddziałach.

- Media wymieniają z imienia głównie tylko trzy zawody medyczne: lekarzy , pielęgniarki i ratowników medycznych i na nich się skupia główna pomoc. Również pracodawcy dzieląc środki ochrony osobistej zapominają, że my też jesteśmy na pierwszej linii frontu i możemy być źródłem zakażenia wielu osób. Ale to, że Minister Zdrowia podpisuje np. dodatkowe ubezpieczenia tylko dla pielęgniarek to na to nie ma innego wytłumaczenia, niż to że znowu: jesteśmy dziećmi gorszego Boga”. Podobnie jest z dodatkowym wynagrodzeniem dla pracowników pracujących na pierwszej linii frontu. Znowu nie jesteśmy brani pod uwagę - czytamy w liście skierowanym do ministra.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz