Ratownicy Medyczni: czas upomnieć się o swoje

09 Kwietnia 2020, 9:22 karetka-ratownik medyczny

Czas upomnieć się o swoje! - ocenia Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych i pisze do ministra zdrowia z żądaniami dotyczącymi ich grupy zawodowej. 

- W obecnej sytuacji można jednoznacznie stwierdzić, że pracownicy ochrony zdrowia to swojego rodzaju skarby narodowe, o które jak widać aktualna władza nie dba, pokazując brutalnie miejsce w szeregu poprzez ignorowanie potrzeb sprzętowych, zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności zatrudnienia oraz wsparcia psychicznego i finansowego w czasie epidemii, ratowników medycznych pomijając praktycznie całkowicie - wskazał w piśmie do ministra zdrowia Przewodniczący Komitetu Piotr Dymon.

Jak podkreślił, aktualna sytuacja, czas pandemii pokazuje, że ratownictwo medyczne jest "perłą w koronie". - To my, ratownicy medyczni, którzy jako jedni z pierwszych mamy kontakt z pacjentami podejrzanymi o zarażenie koronawirusem oraz z tymi, którzy nas potrzebują w innych stanach chorobowych, a którzy na czas epidemii nie zniknęli. To my, o których z dumą wspominacie, że są najlepiej wyszkoleni i wykształceni w Europie – wciąż jesteśmy na końcu ogona uwzględnianych potrzeb - dodał. Przypomniał, że mimo wielu obietnic, wciąż nie została uchwalona ustawa o samorządzie i zawodzie ratownika medycznego.

Czego żądają ratownicy medyczni?

P.Dymon zaznaczył, że ratownicy medyczni już nie oczekują, ale żądają natychmiastowego wprowadzenia:

- ubezpieczenia wszystkich ratowników medycznych pracujących z osobami narażonymi na potencjalne zarażenie lub zarażonych koronawriusem bez względu na miejsce zatrudnienia i rodzaj umowy;

- wypracowania zasad mających na celu jasne i klarowne możliwości zabezpieczenia finansowego ratowników medycznych pozostających w odosobnieniu, izolacji lub kwarantannie nałożonych przez kontakt z osobą zarażoną lub potencjalnie zarażoną, bez względu na miejsce zatrudnienia i rodzaj umowy z pracodawcą;

- ujednolicenia zasad zatrudniania ratowników medycznych w skali kraju, z jednolitymi stawkami wynagrodzenia, które nie będą uwłaczały godności ratowników medycznych oraz zapewnią standard życia pozwalający na pracę na jednym etacie lub przy chęci pracy na kontrakcie, pozwalając na pracę w  wymiarze odpowiadającym wymiarowi godzinowemu etatu;

- wprowadzenia do formuły przyjmowania zgłoszeń stałego punktu „Lekarz POZ, NiŚPL odmówił przyjęcia wizyty", co będzie wiązało się z automatycznym zgłoszeniem braku realizacji umowy podmiotu z NFZ;

- wprowadzenia do katalogu chorób zawodowych ratowników medycznych zakażenia i i powikłań COVID-19;

P. Dymon zwrócił uwagę, że 7 kwietnia w Światowym Dniu Zdrowia, pracownicy medyczni otrzymali oklaski, gdy tymczasem "według doniesień medialnych listonosze otrzymają po 700 zł miesięcznie, górnicy 600 zł miesięcznie, a policjanci zapewne też coś dostaną jako wsparcie w czasach epidemii(...)".

- Wsparcie wieloprofilowe należy się każdemu, kto cierpi z powodu epidemii, a w szczególności tym, którzy walczą o życie obywateli na pierwszej linii frontu. Pracownicy ochrony zdrowia (nie służby zdrowia jak określa nas znamienita większość polityków, bo tej w naszym kraju nie ma od 1999 r.) otrzymali oklaski. Oklaski…. - zaznaczył.

- Szanujemy Pana jako Ministra, jest Pan jak dotąd jedynym Ministrem Zdrowia, który traktuje nas jako partnerów w rozmowie o naszych problemach i chcemy żeby tak pozostało, ma Pan nasze pełne wsparcie, ale to powinno być obustronne - zakończył Przewodniczący Komitetu.

Źródło: Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz