NIK: usprawnić system kontroli nad bezpieczeństwem żywności

16 Kwietnia 2020, 12:46 dieta zdrowa żywność

- Działanie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywności wymaga usprawnienia. Chodzi o ochronę konsumentów przed spożyciem produktów o niedostatecznej jakości. Stwierdzono przypadki wprowadzenia do obrotu produktów, które mogą być zagrożeniem dla zdrowia - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. 

NIK w opublikowanej w czwartek informacji o bezpieczeństwie żywności podkreślił, że główną przyczyną jest zbyt długi czas oczekiwania na wyniki badań laboratoryjnych, co sprawia, że utrudnione jest wycofanie z rynku produktów z krótką datą przydatności do spożycia. Problemem jest także brak mechanizmów ujawniania nielegalnej działalności podmiotów produkujących żywność pochodzenia zwierzęcego.

Jak podkreśla Izba, rozdzielenie między kilka instytucji kompetencji w zakresie bezpieczeństwa żywności, nie sprzyja ich sprawnemu działaniu. Problemem są także braki kadrowe wynikające ze zbyt niskich płac.

NIK kontrolą objęła Główny Inspektorat Sanitarny, Główny Inspektorat Weterynarii, Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, 4 Wojewódzkie Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne, 4 Wojewódzkie Inspektoraty Weterynarii, 4 Wojewódzkie Inspektoraty Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, 4 Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej. Okres objęty kontrolą to lata 2017-2018. W kontroli wykorzystano także dowody sporządzane przed lub po tym czasie.

Ograniczone wycofywanie z rynku

Jak wskazuje NIK, w przypadku potwierdzenia, że dany produkt spożywczy jest niebezpieczny, organy Inspekcji fizycznie nie wycofują go z rynku. Mogą zastosować m.in. ograniczenie lub zakaz wprowadzania żywności do obrotu czy nakazać przedsiębiorcy wycofanie żywności z obrotu. Skuteczność takich narzędzi jest - jak podkreśla NIK - istotnie ograniczona w przypadku towarów z krótką datą przydatności do spożycia, które są kupowane przez klientów i mogą zostać spożyte jeszcze przed zakończeniem działań odpowiednich służb.

Kontrola NIK ustaliła np., że jeszcze przed zakończeniem analiz laboratoryjnych w dwóch przypadkach do konsumentów trafiła żywność z bakterią Listeria monocytogenes, pomimo pobrania próbek żywności już na etapie produkcji. Bakteria ta może okazać się bardzo groźna dla słabszych organizmów, a przede wszystkim dla dzieci i kobiet w ciąży. 

Główne przyczyny wydłużenia czasu badań to duża liczba próbek, konieczność kumulacji próbek w serie, ograniczenia sprzętowe i awaryjność sprzętu oraz konieczność wielokrotnego powtarzania analiz.

W sześciu na 10 przypadków analizowanych przez NIK zgłoszeń realizowanych przez Inspekcję Sanitarną szczebla wojewódzkiego, cała zakwestionowana ilość żywności została sprzedana. Natomiast na 12 zgłoszeń w ramach działań Inspekcji Weterynaryjnej w czterech przypadkach wycofano całość zakwestionowanych produktów. W kolejnych czterech niemalże całość produkcji została sprzedana. Natomiast w pozostałych czterech przypadkach Inspekcja nie miała informacji o sprzedaży lub wycofaniu produktów.

Nielegalna produkcja żywności pochodzenia zwierzęcego

Instytucje nie wypracowały skutecznych rozwiązań zapobiegających  prowadzeniu przez przedsiębiorców produkujących żywność pochodzenia zwierzęcego nielegalnej działalności, bez nadzoru urzędowego lekarza weterynarii.

Wszystkie podmioty zajmujące się produkcją żywności pochodzenia zwierzęcego mają obowiązek rejestracji we właściwym terytorialnie inspektoracie weterynarii. W okresie od grudnia 2016 r. do stycznia 2019 r. Inspekcja Weterynaryjna ujawniła 290 przypadków działalności nielegalnej. W związku z tym nałożono 178 kar pieniężnych na łączną kwotę 297.352 zł, a 66 spraw przekazano do organów ścigania. Przypadki te były identyfikowane głównie w wyniku informacji od konsumentów lub innych przedsiębiorców.

Wnioski

NIK po kontroli wystąpił m.in. do premiera o zwiększenie finansowania Inspekcji, aby poprawić sytuację kadrową oraz odpowiednie wyposażenie organów urzędowej kontroli żywności i podnieść skuteczność ich działania.

Izba zwróciła sie też do Głównego Inspektora Sanitarnego - o zorganizowanie systemu kontroli i poboru próbek w sposób umożliwiający efektywne korzystanie przez uprawione organy z narzędzi zapobiegających wprowadzeniu do obrotu żywności niebezpiecznej. 

NIK wystąpiła też do Głównego Lekarza Weterynarii - o stworzenie  rozwiązań mających na celu wykrywanie i zapobieganie przypadkom prowadzenia nielegalnej działalności w zakresie produkcji żywności pochodzenia zwierzęcego.

W ocenie NIK nadzór nad żywnością powinien zostać powierzony jednolitej, wyspecjalizowanej służbie bezpieczeństwa żywności.

Źródło: NIK

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz