Zawód: farmaceuta

25 Kwietnia 2020, 11:12 farmaceuta apteka leki recepta
25 Kwietnia 2020, 11:12
25 Kwietnia 2020, 11:12
25 Kwietnia 2020, 11:12

Ostatnie kilka tygodni pandemii koronawirusa to czas rozmów o misji, ale i o deficytach. O pierwszeństwie i roli poszczególnych zawodów medycznych, ale i o trudach codzienności oraz niedoborach kadry. Pierwszą falę uderzeniową w czasie epidemii bezsprzecznie przyjęły apteki. 21 milionów klientów. To prawie połowa Polski! Parlament przegłosował nawet specustawę dającą farmaceutom uprawnienia wystawiania recept w przypadku braku lekarzy POZ i zagrożenia zdrowia pacjenta. Tzw. listę „antywywozową”, obejmująca zakaz wywozu produktów medycznych i leków, Ministerstwo Zdrowia wydłużyło aż pięciokrotnie. W internecie ceny szalały. W aptekach brakowało wszystkiego, co chroni przed zakażeniem COVID-19. 

Farmaceuci w czasach pandemii 

Epidemia koronawirusa, prawdopodobnie jak żadne inne dotychczas zdarzenie, pokazała jak bardzo potrzebny i jak bardzo niedoceniany jest zawód farmaceuty. Nie tylko w Polsce. W USA, gdzie koronawirus zbiera coraz bardziej obfite żniwo, lokalne władze na Florydzie dały także farmaceutom ograniczone uprawnienia lekarskie. 

 

Polski resort zdrowia i eksperci są zgodni co do tego, że wzrost roli farmaceutów jest konieczny także w kontekście starzenia się społeczeństwa i rosnącego zapotrzebowania na świadczenia zdrowotne.

W Polsce, na 1000 mieszkańców w 2017 roku przypadało niecałe 2,5 praktykującego lekarza. To najniższy wskaźnik spośród wszystkich europejskich krajów należących do OECD. Pojawiły się więc pomysły, aby farmaceuci mogli nie tylko doradzać pacjentom, ale także szczepić, co odciążyłoby lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

 

Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty, który trafił do konsultacji pod koniec stycznia, przewiduje zwiększenie roli zawodu farmaceuty m.in. poprzez tzw. opiekę farmaceutyczną. Definiuje się ją jako udokumentowany proces, w którym farmaceuta czuwa nad prawidłową lekoterapią pacjenta, co dodatkowo powinno obniżyć koszty systemu ochrony zdrowia. Tyle, że to potężne wyzwanie logistyczne dla aptek; przygotowanie osobnego pomieszczenia, które umożliwi prywatną rozmowę z pacjentem, to tylko początek. W ciągu dekady także tutaj pojawi się problem z niedoborem kadr, jaki obserwujemy już dzisiaj w zawodzie lekarza czy pielęgniarki.  

Kiedy gaśnie zapał

Kilka miesięcy temu Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące aptek i punktów aptecznych. Rok do roku ich liczba spadła o pół tysiąca, a tymczasem liczba pacjentów przypadających na jedną aptekę rośnie - to ponad 2 700 osób, czyli wzrost rok do roku o prawie 5 proc. (dane GUS za 2018 rok). 

W aptekach w sumie pracuje ponad 65 tys. osób, w tym mniej niż połowa (26,7 tys.) to magistrzy farmacji, ich liczba ciągle spada. Powoli, w tempie jednocyfrowym, ale pokazującym niewłaściwy trend z uwagi na coraz większe zapotrzebowanie na obecność zawodu farmaceuty. Jeśli ktokolwiek myśli poważnie o nowoczesnym etosie tego zawodu, jego prestiżu, musi ułatwić farmaceutom funkcjonowanie, dostęp i przemodelowanie zawodu. Z danych OECD wynika, że to zadanie przez ostatnich 20 lat nie zostało wykonane.

 

- Coraz więcej młodych farmaceutów ucieka po studiach za granicę lub rezygnuje z pracy w aptece na rzecz innych sektorów rynku. Wśród studentów zauważalny odsetek rezygnuje z farmacji już na etapie studiów. Owszem, tradycyjna ścieżka kariery aptecznej w Polsce jest, ale dla wielu osób problem polega na tym, że ma jeden schodek. – mówi nam Marcin Piątek, kierownik apteki indywidualnej w Bydgoszczy, członek Okręgowej Rady Aptekarskiej. Młodzi farmaceuci inaczej wyobrażają sobie zawód i sens jego istnienia. Dzisiaj, niestety, mogą konkurować między sobą głównie ceną i dostępnością wydawanych leków. Wąski jest wachlarz merytorycznych kompetencji, które jednocześnie można przełożyć na prestiż zawodu czy zarobki – mówi Marcin Piątek, 33 lata, 8 lat w zawodzie.

 

Według młodych farmaceutów możliwość konkurowania wiedzą i jakością obsługi dałoby rozszerzenie kompetencji o prowadzenie pacjenta w ramach tzw. opieki farmaceutycznej. – Po studiach mamy jeszcze ten zapał, świeżą aktualną wiedzę, inne spojrzenie na ten zawód. Mamy chęć tę wiedzę wykorzystywać, rozwijać i utrzymywać się dzięki niej. – dodaje Marcin Piątek. Potwierdzają to badania Biostat. Aż 66 proc. farmaceutów chciałoby zwiększenia uprawnień, jednocześnie 25 proc. ankietowanych uznało, że ich kompetencje jako farmaceuty, nie są w pełni wykorzystywane dla dobra pacjenta.

Apteki to najłatwiej dostępny punkt systemu ochrony zdrowia. Według badania Biostat dla Naczelnej Izby Aptekarskiej, aż 80 proc. klientów aptek oczekuje od farmaceutów porad dotyczących leków, czy drobnych problemów ze zdrowiem. Taka opieka funkcjonuje między innymi w Holandii czy Norwegii. Jej wprowadzenie pozwoliłoby także zwiększyć zarobki farmaceutów w Polsce.

- Opieka farmaceutyczna dla farmaceuty to bezsprzeczne podniesienie rangi zawodu, z racji jego wejścia w krąg zawodów medycznych, a co za tym idzie zespołu medycznego, który sprawuje opiekę nad danym pacjentem. – mówi mgr farm. Karolina Perska- Szponder odpowiedzialna za wdrożenie opieki farmaceutycznej w Aptekach Gemini. - Dla pacjenta, to źródło merytorycznej wiedzy o produktach leczniczych zaordynowanych przez lekarza, możliwość konsultacji farmaceutycznej, gdzie możemy z pacjentem skupić się na jego problemach lekowych. Takie założenia przyjęliśmy przy przygotowaniu pierwszej usługi, dla pacjentów cierpiących na nadciśnienie tętnicze. W Gemini opieka farmaceutyczna rusza wkrótce w ramach pilotażu w 30 punktach w całej Polsce. - Chcemy pokazać, że dla pacjenta taka usługa może stać się dużą wartością, zwłaszcza w aspekcie podtrzymania terapii i braku zaostrzeń chorobowych – dodaje mgr farm. Karolina Perska- Szponder.

Pół miliona na start

O niedoborze farmaceutów mówi się już od dawna. Niewiele uczelni otwiera kształcenie w kierunku farmacji, o czym pisaliśmy tutaj. Podczas studiów farmaceutycznych nie uczy się także podstaw przedsiębiorczości, umiejętności zarządzania zespołem, potrzebami klienta – w tym przypadku pacjenta. Zawód farmaceuty to prawdopodobnie jedyny zawód medyczny, dla którego to szalenie istotne kompetencje. Z pozoru wydawałoby się, że bycie farmaceutą to złoty biznes. Nie w każdym jednak biznesie trzeba mieć nawet pół miliona złotych na samodzielny start. 

Polityka Zdrowotna: Czy łatwo jest wejść w zawód farmaceuty?

Jako przedsiębiorca - nie. – odpowiada krótko Marcin Piątek. - Najpierw trzeba znaleźć miejsce, które odpowiada uregulowaniom geograficznym tzw. "Apteki dla aptekarza' (lub trafić na kogoś kto istniejącą aptekę chce sprzedać), wyposażyć tę aptekę, zbudować magazyn, potem zapłacić wykwalifikowanemu personelowi. Na początek może być to pokaźna suma, jeśli nie ma się odpowiedniej zdolności kredytowej i wiarygodności – wylicza. W zależności od modelu prowadzonej działalności kwota może się wahać – ale z pewnością warto przygotować się nawet na kilkaset tysięcy złotych, choć oczywiście istnieją formy pożyczek, leasingi, kredyty kupieckie, co pozwala mocno zredukować tę kwotę na starcie – dodaje.

O trudnościach wejścia w zawód mówią także inni farmaceuci. - To nie tylko kwestia finansowania, choć jest najistotniejsza. To także marketing, to kwestia czasu na zbudowanie marki, znajomość zasad rynku. Jednak skąd posiąść tę wiedzę? Studia zupełnie pomijają kwestię prowadzenia własnej apteki, zasad konkurencji rynku, nakreślając jedynie niewielki fragment aspektów prawnych i ekonomicznych. W moim odczuciu, obecnie, przebicie się na rynek pojedynczej jednostki bez jakiegokolwiek wsparcia przy tak silnej konkurencji jest praktycznie niemożliwe – komentuje Robert, magister farmacji pracujący obecnie w aptece w Kędzierzynie Koźlu.

O ile nieodpłatnie know-how i pomoc prawną można pozyskać w organizacjach zrzeszających aptekarzy, o tyle już samo założenie apteki, to niemały wydatek. Pokrycie kosztów z własnej kieszeni praktycznie nie wchodzi w grę. Naczelna Izba Aptekarska oferuje farmaceutom natomiast potrzebne wsparcie, głównie pozafinansowe.  

Młodzi farmaceuci, chcący uruchomić samodzielnie aptekę mogą liczyć na profesjonalną pomoc prawną. Przykładowo, uzyskają informacje odnośnie formalności jakie należy spełnić, aby uzyskać od inspekcji farmaceutycznej zezwolenie na prowadzenie apteki lub też co należy zrobić, aby przejąć już istniejące zezwolenie. – podkreśla Tomasz Leleno rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Pamiętajmy, że prowadzenie apteki wiąże się nie tylko z udzielaniem pacjentom porad zdrowotnych. Apteka to również mikroprzedsiębiorstwo, a farmaceuta to mikroprzedsiębiorca, który musi wiedzieć, jak funkcjonuje rynek i doskonale orientować się w bieżących trendach. Tu z pomocą przychodzą dedykowane szkolenia z zarządzania apteką – dodaje. 

Apteka to nie tylko mikroprzedsiębiorstwo, aptekarz to także wolny zawód. Musi liczyć się z nieco trudniejszymi procedurami pozyskania finansowania, szczególnie na starcie. W momencie, kiedy oczekuje się maksymalnej redukcji ryzyka działalności. Wydaje się, że organizacje zrzeszające aptekarzy powinny wypracować już teraz formułę wsparcia finansowego zawodu dla młodych farmaceutów lub wykazać elastyczne, ustandaryzowane podejście do już istniejących. Młody farmaceuta może obecnie skorzystać z rządowej „ulgi na start”, czy preferencyjnego ZUS, ale to promil wydatków, jakie musi ponieść.  

- Rzeczywiście wypracowanie przez organizacje zrzeszające aptekarzy-przedsiębiorców jakiegoś systemu kredytów preferencyjnych to byłoby ciekawe rozwiązanie. Przy tym jak niskie są obecnie marże np. na leki refundowane (te nieuchronnie zmierzają do zera), ciężko jest utrzymać rentowność apteki na jej podstawowej działalności, czyli obrocie lekiem, co wymaga często rozszerzania magazynu o mydło i powidło – mówi nam Marcin Piątek, farmaceuta z Bydgoszczy.

Coraz popularniejszym modelem funkcjonowania apteki jest franczyza. Franczyza mocno dzieli środowisko farmaceutów, choć w innych branżach z powodzeniem rozwija się w Polsce od ponad 30 lat i jest jednym z elementów budowania przedsiębiorczości, konkurencyjności czy umiejętności menadżerskich. Polskimi liderami franczyzy była sieć cukierni A. Blikle, czy sklepy z kawą Pożegnanie z Afryką. Franczyza daje wiele narzędzi marketingowych i doradztwo w optymalizowaniu rentowności. Zapłatą w takich sytuacjach jest określony procent obrotu. Zazwyczaj około 3 proc. 

- Wbrew niektórym opiniom to właśnie franczyza jest szansą na rozwój dla młodych farmaceutów. W obecnej sytuacji ekonomicznej to najmniej ryzykowny sposób na podjęcie działalności na własny rachunek. Ze względu na dużą konkurencję i niskie marże na rynku aptecznym prowadzenie apteki bez solidnego partnera jest obarczone dużym ryzykiem. Dzięki wsparciu franczyzodawcy farmaceuta-przedsiębiorca może skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na zapewnieniu właściwej opieki nad pacjentem. A składa się na to wiele czynników m.in. opieka farmaceutyczna, odpowiednie zaopatrzenie w produkty lecznicze, polityka cenowa i asortyment dopasowany do okolicznych mieszkańców – wskazuje dr n. farm. Łukasz Fijałkowski kierujący pracami Rady Franczyzobiorców Aptek Gemini. 

Ponieważ farmaceuta coraz częściej dąży do uznawania jego zawodu za zawód zaufania publicznego, należy przyjąć, że żadna forma prawna i właścicielska nie powinna być kryterium decydującym o zaufaniu. Pacjenci, przy wyborze apteki, kierują się wieloma kryteriami. Poza obiektywnymi, jak lokalizacja apteki czy dostępność i cena leku, liczy się także zaufanie budowane poprzez jakość usługi, w tym porady farmaceutycznej. Ważne jest więc, aby istotne regulacje dotyczące rynku aptek, których celem jest ograniczanie potencjalnych nadużyć, nie przyniosły odwrotnego skutku i nie zniechęciły młodych ludzi do wyboru aptekarskiej profesji. Ograniczenie konkurencyjności, także poprzez brak wsparcia samodzielnego wykonywania zawodu, ostatecznie uderzy w pacjentów.

Karolina Hytrek-Prosiecka

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz