Lekarze rodzinni: Dzieci są zdrowsze podczas epidemii?

12 Maja 2020, 13:41 dzieci

Zdecydowanie mniejszą liczbę porad dotyczących najmłodszych pacjentów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy - obserwują w swoich przychodniach lekarze rodzinni Porozumienia Zielonogórskiego z całej Polski. Czy oznacza to, że dzieci w dobie koronawirusa są zdrowsze?

- Przeanalizowałem jeden z tygodni kwietnia, porównując go z tym samym okresem z ubiegłego roku - mówi wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego Wojciech Pacholicki.

- Okazało się, że wszystkich porad było teraz ok. 15 proc. mniej. To niewiele, zważywszy na wymuszoną przez epidemię koronawirusa konieczność stosowania reżimu epidemiologicznego oraz zmianę organizacji naszej pracy. Przestawienie się w większości na teleporady i umawianie pacjentów tylko wtedy, gdy jest to niezbędne, nie spowodowało istotnego spadku liczby pacjentów, którzy uzyskują pomoc medyczną. A jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że nie szczepiliśmy dzieci, to w rzeczywistości tego spadku nie ma wcale - wskazuje W. Pacholicki.

Jednocześnie zastrzega, że opiera się tylko na danych ze swojej przychodni, więc nie można ich odnosić do skali kraju.

Jednak jego wnioski nie są odosobnione. Wynika z nich, że lekarze rodzinni pracują nie mniej niż wcześniej, natomiast można zauważyć zmianę charakteru samych porad. Jak oceniają lekarze rodzinni, zniknęli gdzieś pacjenci, odwiedzający lekarzy z błahych powodów, a ci, którzy decydują się na konsultację, zwykle mają poważne problemy zdrowotne.

Przede wszystkim jednak rzadziej do lekarzy zwracają się rodzice z małymi dziećmi, którzy zwykle w końcówce sezonu grypowego masowo zjawiali się w przychodniach.

- To zapewne efekt izolacji - ocenia lekarka Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Szeląg

Zamknięte żłobki, przedszkola i szkoły, nieczynne place zabaw i obiekty sportowe - to wszystko powoduje, że wśród dzieci jest mniej infekcji, bo po prostu nie zarażają się od siebie. Taka sytuacja może potrwać dłużej. Choć jest już przyzwolenie na otwieranie placówek opiekuńczych, to jednak nadal obowiązują ograniczenia w ilości przyjmowanych dzieci, a wiele samorządów nie zdecydowało się w ogóle na otwarcie żłobków i przedszkoli.

Źródło: Porozumienie Zielonogórskie

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz