Ł.Szumowski: będziemy przywracać normalną pracę szpitali jednoimiennych

18 Maja 2020, 11:17

Podjęliśmy decyzję, że będziemy sukcesywnie przywracać funkcje normalnej pracy w szpitalach jednoimiennych - poinformował w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Jak dodał, normalne funkcjonowanie przywracane będzie od 1 czerwca.

- Na blisko 11 tys. łóżek zabezpieczonych w szpitalach jednoimiennych i oddziałach zakaźnych mamy ok. 2,2 tys. pacjentów i 80 respiratorów. To pokazuje, że coraz mniejsza jest ta groźba, o której szybko zapominamy, o tym przepełnieniu szpitali, o tym, że ludzie w innych krajach leżeli na korytarzach pod respiratorami - mówił Ł.Szumowski podczas poniedziałkowego briefingu.

- Podjęliśmy decyzję, że będziemy sukcesywnie przywracać funkcje normalnej pracy w szpitalach jednoimiennych - poinformował.

- Zaczniemy od tych, gdzie jest najmniej nowych zakażeń, najmniej pacjentów, np. w woj. lubelskim w szpitalu jednoimiennym na 300 łóżek jest 17 pacjentów, w lubuskim na 200 łóżek jest 2 pacjentów, w podlaskim na 540 łóżek jest 17 pacjentów, więc to pokazuje, że można zacząć myśleć o tym, żeby te szpitale znowu zaczęły normalnie funkcjonować już nie jako jednoimienne zakaźne" - wyjaśnił.

- Pozostawiamy oczywiście oddziały zakaźne jako bufor - dodał i zastrzegł, że to nie oznacza, że MZ likwiduje tę sieć, bo coraz częściej mówi się o drugiej fali na jesieni. - Mamy już to przećwiczone i gdy będzie sytuacja, że będziemy potrzebowali takich szpitali, zawsze możemy je uruchomić jako jednoimienne - mówił.

Poinformował, że przywracanie normalnej pracy tych szpitali zacznie się od 1 czerwca. Jest to teraz analizowane  z wojewodami i oddziałami wojewódzkimi NFZ. - Zaczniemy pozostawiając jeden szpital w tych rejonach, gdzie mamy kilka takich - mówił. Dodał, że na pewno funkcjonować będą nadal oddziały zakaźne.

- Wirus nadal jest, ale w niektórych rejonach w bardzo ograniczonym stopniu. Wystarczą więc nam moce regularnych oddziałów zakaźnych - stwierdził Ł.Szumowski.

Jak zastrzegał, decyzja o przywracaniu normalnej pracy w szpitalach jednoimiennych "nie oznacza, że pokonaliśmy koronawirusa, ale jest etap wypłaszczenia i niewielkiej tendencji spadkowej", jednak nadal mogą pojawiać się takie ogniska, jak np. w kopalniach na Śląsku.  

Minister pytany o zakaz pracy w innych miejscach dla medyków pracujących z pacjentami z COVID-19, stwierdził, że naturalną rzeczą jest, że gdy szpital jednoimiennych wróci do normalnego funkcjonowania, to ten zakaz też nie będzie obowiązywał. Dodał, że niedługo będzie wiadomo, ile osób skorzystało z tego rozwiązania.

Sytuacja na Śląsku

- W weekend wykonaliśmy blisko 14 tys. badań przesiewowych n Śląsku w ogniskach, które były skupione wokół kopalń. Jeżeli popatrzymy na wyniki poprzednich 15 tys. testów, to jest tylko 12 proc. dodatnich wyników, więc skala tych zachorowań nie jest aż tak duża jak na początku się obawialiśmy. Mam nadzieję, że te ogniska już będą opanowane - mówił minister zdrowia o sytuacji na Śląsku.

- W pozostałych kopalniach na kilkaset, tysiąc wykonanych analiz, mamy pojedyncze dodatnie wyniki - dodał.

- Dzięki szybkim działaniom opanowaliśmy te poważne, duże ogniska, a patrząc na całą Polskę, to tych nowych przypadków zachorowań nie jest aż tak dużo - stwierdził i wyraził nadzieję, że liczba dodatnich raportów ze Śląska będzie sukcesywnie malała.

Odmrażanie gospodarki

Pytany, czy widać efekty otwarcia żłobków, minister zdrowia odparł, że na razie ilość wykorzystanych miejsc jest znikoma. Jak mówił, każda działalność, np. gastronomia, boiska, fryzjerzy, stanowi zagrożenie. - W innych krajach widzieliśmy wahnięcia po kolejnych otwarciach. Musimy jednak tę gospodarkę ruszać, uwalniać, bo inaczej pacjenci będą umierali z innych przyczyn - podkreślił.

- Decyzja o otwarciu granic jest poważna i trzymamy to na ostatni etap - stwierdził pytany o otwieranie granic i dodał, że kraje członkowskie UE nie są tu zgodne. - Wiemy, że w krajach ościennych ilość zakażonych na milion mieszkańców jest większa. Będziemy to obserwowali, ale to jest dalszy etap - mówił Ł.Szumowski. Jednocześnie przypomniał, że drobny ruch przygraniczny już jest uruchomiony.

Pytany o zniesienie obowiązku noszenia maseczek, wyjaśnił, że być może być może regionalnie będą wydawane decyzje, że w przestrzeni otwartej publicznej będzie można zdejmować maseczki. Decyzja ma być podjęta w ciągu tygodnia lub dwóch.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz