Koronawirus: RPO pyta o rozdzielanie w szpitalach matek od noworodków

20 Maja 2020, 14:31 dziecko noworodek

W części szpitali matki po urodzeniu dziecka trafiają do izolatek i nie mają kontakt z dzieckiem do czasu uzyskania negatywnego wyniku testu na koronawirusa. Trwa to nawet 2-3 dni. O wyjaśnienia w tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra zdrowia

Jak podkreśla RPO, takie rozdzielenie matki i noworodka, wywołuje nieodwracalne skutki dla kobiet i ich dzieci. "Pierwszego kontaktu skóra do skóry, czy też pierwszego przystawienia dziecka do piersi nie da się powtórzyć, nie wspominając już o fakcie ogromnego cierpienia psychicznego zarówno kobiety jak i noworodka, którzy bez wyraźnego powodu zostają rozdzieleni" - wskazuje Rzecznik.

Informację o rozdzielaniu matek i nowonarodzonych dzieci przekazała RPO Fundacja Rodzić po Ludzku.

RPO podkreśla, że stosowana procedura oznacza, że przez praktycznie cały pobyt w szpitalu po porodzie matka nie ma kontaktu z dzieckiem. Dzieje się tak w zwykłych szpitalach, a nie tzw. jednoimiennych; do izolatek trafiają matki, które nie mają żadnych symptomów zakażenia COVID-19.

W opinii RPO, procedura ta wykracza poza sformułowane w tym zakresie zalecenia Konsultantów Krajowych w dziedzinie ginekologii i położnictwa oraz w dziedzinie perinatologii. 

O wyjaśnienia w tej sprawie Rzecznik zwrócił się do ministra zdrowia.

Źródło: RPO

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz