Merck dystansuje się od wyścigu w wynalezieniu szczepionki przeciw Covid-19. "Szczepionka ma być bezpieczna"

27 Maja 2020, 14:04 strzykawka zastrzyk szczepienie

Donald Trump w ubiegłym tygodniu ogłosił program na rzecz przyspieszenia prac skuteczną szczepionką przeciw Covid-19. Inicjatywa "Warp Speed" zakłada gotowość szczepionek na koronawirusa już do końca tego roku. Nie wszyscy podzielają optymizm prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Wyścig zbrojeń trwa. Kolejne firmy pod presją deklarują, że ich produkty gotowe będą jeszcze w tym roku. Do końca roku gotowe mają być m.in. szczepionki od  Pfizer i niemieckiego partnera BioNTech oraz AstraZeneca i Oxford University. O dobrych wynikach pierwszej fazy testów szczepionki przeciw koronawirusowi na ludziach poinformował w ostatnim czasie także amerykański producent, Moderna.   

Dużym optymistą w tym obszarze jest także Donald Trump, który stwierdził, że szczepionka przeciw koronawirusowi może być gotowa „przed końcem roku”. Ogłoszony przez niego w ubiegłym tygodniu program "Warp Speed" (nazwa została zapożyczona z serialu Star Trek), przewiduje inwestycje w czternaście projektów badawczych nad szczepionką w celu wprowadzenia jej na rynek w ekspresowym tempie. Prócz wsparcia finansowego, partnerzy rządu będą współpracować z amerykańskim wojskiem, instytutami i producentami z innych krajów oraz otrzymają zapewnienie przyspieszonego trybu dopuszczenia szczepionki do obrotu.  

Wcześniej eksperci informowali o tym, że pierwsze, bezpieczne szczepionki przeciw Covid-19 pojawią się na rynku za 12-18 miesięcy. Z kolei Światowa Organizacja Zdrowia zapewnia, że w optymistycznym wariancie szczepionka na koronawirusa SARS-CoV-2 może być dostępna dla pracowników medycznych najwcześniej w przyszłym roku a dla pacjentów rok później. 

Merck nie bierze udziału w wyścigu

Jeden z farmaceutycznych gigantów, choć w ostatnim czasie podjął kluczowe decyzje skupiając swoje inwestycje na wynalezieniu skutecznych metod leczenia i profilaktyki zakażeń Covid-19, to dyrektor generalny spółki nie podziela optymizmu konkurentów ws. prognozowanego terminu dostarczenia szczepionek.

Dyrektor generalny Merck, Ken Frazier nie podziela entuzjazmu konkurencji i prezydenta Stanów Zjednoczonych ws. deklaracji 12-18- miesięczny okresu wprowadzenia szczepionki na rynek. Zapowiedziany przez rząd USA harmonogram działań określił jako "bardzo agresywny". 

Stwierdził, że producent leków i szczepionek Merck, nie będzie deklarował wiążącego terminu na wprowadzenia skutecznej szczepionki. - Szczepionki powinny być szeroko testowane w badaniach klinicznych, które zazwyczaj zajmują od kilku miesięcy do kilku lat - mówił Ken Frazier dla FinancialTimes i dodał, że to stanowi gwarancję bezpieczeństwa szczepionki, która ma zostanie podana "milionom lub miliardom pacjentom na całym świecie".

Merck ogłosił w ostatnim czasie zakup austriackiego producenta szczepionek Themis Bioscience. Firmy będą współpracować nad dwoma szczepionkami przeciw Covid, które opierać się mają na technologii szczepionek przeciw Eboli oraz odry. Firmy będą współpracować z organizacją non-profit IAVI. Szczepionka oparta na szczepionce przeciw odrze ma być testowana na ludziach „za kilka tygodni”.

Spółka ogłosiła także partnerstwo z firmą Ridgeback Biotherapeutics w celu opracowania eksperymentalnego doustnego leku przeciwwirusowego przeciwko COVID-19.  W przypadku powodzenia doustny lek przeciwwirusowy - podawany w postaci pigułki - może stać się wygodniejszym rywalem dla remdesiwiru, który należy podawać dożylnie.

źródło: Financial Times

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz