Posłowie KO z kontrolą poselską w resorcie zdrowia. Chodzi o umowy na zakup respiratorów

10 Czerwca 2020, 15:39 Ministerstwo Zdrowia

Umowa na zakup 1,2 tys. respiratorów za kwotę 200 mln zł od spółki, która nie jest wyspecjalizowana w sprzedaży sprzętu medycznego, której właścicielem był handlarz bronią, budzi uzasadnione podejrzenia - mówili posłowie KO przed rozpoczęciem kontroli poselskiej w Ministerstwie Zdrowia.

Wtorkowa "Gazeta Wyborcza" napisała, że "należąca do handlarza bronią spółka E&K, od której Ministerstwo Zdrowia kupiło 1,2 tys. respiratorów za 200 mln zł, nie dostarczyła jeszcze ani jednego aparatu. I nie dostarczy, bo ich producenci zaprzeczają, że mieli z E&K jakikolwiek kontakt".

Minister zdrowia Łukasz Szumowski pytany o dzisiejsze doniesienia Gazety Wyborczej dotyczące braku dostaw zamówionych respiratorów, stwierdził, że  "to jest fałsz. Właśnie wysłaliśmy sprostowanie. Pierwsza partia już dotarła do Polski, a kolejne będą jeszcze w tym miesiącu". - Są to respiratory z wszystkimi gwarancjami, renomowanego producenta - wyjaśnił.

Dariusz Joński (KO) poinformował w środę na konferencji prasowej, że razem z posłem Michałem Szczerba (KO) udają się na kolejną kontrolę poselską do Ministerstwa Zdrowia.

 - Chcemy skontrolować wszystkie dokumenty dotyczące zakupu respiratorów od spółki, której właścicielem był krótko mówiąc handlarz bronią, który został umieszczony na czarnej liście ONZ za nielegalny handel bronią - mówił Dariusz Joński. - Kwestia umowy ramowej na zakup respiratorów za kwotę 200 mln zł od podmiotu, który nie jest wyspecjalizowany w sprzedaży sprzętu medycznego budzi uzasadnione podejrzenia. Wiemy również, że 1,2 tys. respiratorów na polskim ani na europejskim rynku nie było - dodał. 

Posłowie chcą także sprawdzić czy nie doszło do "przestępstwa niegospodarności a być może nadużycia władzy, które miała miejsce w przypadku zakupów związanych ze sprzętem medycznym i środkami ochrony osobistej".

- Ta sprawa bulwersuje także ze względu na wysokość cen respiratorów. Sprawdziliśmy z panem posłem Jońskim jednostkowe ceny respiratorów, jakie kupowały polskie samorządy. Nidzie nie występowały kwoty, które znalazły się w umowie ramowej ze spółką z Lublina, 180-185 tys. zł za sztukę. W samorządach kupowano respiratory za 80 tys. maksymalnie za 130 tys. zł - mówił Michał Szczerba.

Od kogo resort kupił respiratory za 200 mln zł?

"GW" napisała, że spółka E&K to producent motolotni i organizator lotów w trudno dostępne rejony świata; należy do Andrzeja Izdebskiego, w przeszłości zamieszanego w nielegalny handel bronią, którego ONZ wpisał na czarną listę za przemyt broni do Angoli i Liberii. 

Jak stwierdza"GW" resort kupił respiratory od E&K po wyjątkowo wysokich cenach. Za 1,2 tys. aparatów zapłaciło 44,5 mln euro (ok. 200 mln zł). To średnio 165 tys. zł za sztukę, podczas gdy na przykład wysokiej klasy respirator firmy Draeger kosztuje 70-90 tys. zł. Cena respiratorów z dodatkowymi opcjami i oprzyrządowaniem to 110-120 tys. zł. Dostawy miały się zacząć w kwietniu i zakończyć w czerwcu.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz