Samorząd lekarski: niezbędne systemowe uregulowanie płac lekarzy

16 Czerwca 2020, 16:58 Lekarze

Apelujemy o uregulowanie płacy lekarzy w zależności od miejsca pracy, doświadczenia, wykształcenia - wskazywał we wtorek prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja. Jak mówił dotychczasowe regulacje dot. płacy rezydentów i stażystów powodują nominalną obniżkę tych płac w porównaniu z płacą minimalną.

Andrzej Matyja przypomniał, że wczoraj minął termin opiniowania projektu rozporządzenia o płacach dla lekarzy rezydentów, Podwyżki dla lekarzy rezydentów - jest projekt rozporządzenia, a  dwa tygodnie temu opiniowany był projekt rozporządzenia dot. płac stażystów Lekarze stażyści dostaną podwyżki. Jest projekt rozporządzenia.

- Jedno i drugie rozporządzenie oceniamy jako krok w dobrym kierunku, bo podwyższa się wynagrodzenie zarówno stażystów, jak i rezydentów - stwerdził zastrzegając, że zaproponowane wzrosty tych wynagrodzeń w porównaniu z płacą minimalną oznaczają jednak nominalnie obniżkę płac młodych lekarzy.

Przypomniał, że np. w 2008 r. stażysta zarabiał 1,8 tys. zł, co stanowiło 160 proc. ówczesnego minimalnego wynagrodzenia na poziomie 1126 tys. zł. - Porównując płacę minimalną w 2008 do 2020 roku, płaca stażysty powinna obecnie wynosić ok. 4,1 tys. zł - przekonywał. Tymczasem - jak mówił - obecnie płaca stażysty została w porównaniu do 2008 r. nominalnie obniżona i jest bliska poziomowi najniższego wynagrodzenia.

- To płaca nieadekwatna do wykształcenia, kwalifikacji i odpowiedzialności jaką ponosi lekarz. Taka obniżka może uszczuplić nasze kadry, których i tak mamy najmniej w Europie w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców - podkreślał A. Matyja.

Jak mówił, jeżeli chodzi o płacę lekarza rezydenta, to w 2008 r. wynosiła ona 3170 zł, czyli 280 proc. płacy minimalnej. Od lipca 2020 r. będzie ona wynosiła 4299 zł czyli 165 proc. płacy minimalnej (przez 2 lata) i 4633 zł, czyli 178 proc. płacy minimalnej (od 3. roku). -  To odpowiedzialna praca, bo po 2. roku specjalizacji może już być samodzielnym lekarzem - przypominał Prezes NRL i wskazywał, że jest to nieadekwatne wynagrodzenie.

 

Jasne regulacje ws. płac

Jak mówił, obecnie proponowane wzrosty wynagrodzeń dla lekarzy rezydentów i stażystów nie idą w parze ze wzrostem płacy minimalnej. - Apelujemy, aby płace lekarzy były jasno i czytelnie uregulowane i aby płaca lekarzy rezydentów wynosiła dwie średnie krajowe, a praca specjalisty - trzy średnie krajowe. Nie byłoby wówczas nominalnej obniżki płacy - przekonywał.

Przypomniał też, że obecnie pełnoprawny lekarz specjalista zarabia 6750 zł brutto pod warunkiem podpisania tzw. lojalki, czyli zobowiązania do pracy w jednym szpitalu.

Jak mówił A. Matyja, po obecnym wzroście płacy rezydentów, nauczyciel i mistrz, który uczy rezydenta zawodu przez 6 lat będzie otrzymywał wynagrodzenie niewiele wyższe niż jego uczeń. - Apelujemy o uregulowanie płacy lekarzy w zależności od miejsca pracy, doświadczenia, wykształcenia - podkreślał prezes NRL.

Także wiceprezes NRL Krzysztof Madej stwierdził, że mamy obecnie kolejne rozporządzenia płacowe, które wywołają ponowny kryzys, ponieważ równowaga płacowa po raz kolejny zostanie zachwiana. - Nie wypracowano żadnego stabilnego systemu, tylko doraźne ratujące sytuację regulacje - ocenił. Jak przekonywał, "najwyższa pora na pewną logiczną zasadę regulacji płac, która nie będzie doraźna, nie w wyniku kryzysu".

 

Ustawa o zawodzie lekarza

Prezes NRL mówił także o procedowanej w Senacie noweli ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Jak ocenia, jest tam wiele pozytywnych zapisów i oczekiwanych regulacji w zakresie np. sytemu kształcenia lekarzy, urlopów szkoleniowych. - Jest też kilka zapisów, o których nowelizację wystąpiliśmy - poinformował. Jak wyjaśniał, chodzi o regulacje dotyczące możliwości zatrudnienia lekarzy spoza UE.

- Propozycje MZ, zaakceptowane przez Sejm nie do końca nas satysfakcjonują. My nie boimy się konkurencji, ale chcielibyśmy zagwarantować bezpieczeństwo naszych pacjentów tak, aby lekarze ci przechodzili drogę kształcenia podobną do polskich lekarzy - mówił i wyjaśnił, że ta nowelizacja pozwala na krótką ścieżkę do bycia specjalistą w naszym kraju. Jak wyjaśniał, w niektórych krajach spoza UE specjalizację można osiągnąć po roku lub dwóch, podczas gdy u nas specjalizacja trwa 5 lub 6 lat.

 

Stomatologia w zawieszeniu

Przedstawiciele samorządu lekarskiego poruszali też sprawę stomatologii, która jak mówił wiceprezes NRL Andrzej Cisło "jest obecnie w zawieszeniu". Powodem - jak wyjaśniał - jest niskie finansowanie w ramach NFZ przy ogromnym wzroście kosztów udzielania tych świadczeń z powodu epidemii koronawirusa. Stawki NFZ dla stomatologów - sprawą zajął się RPOWiceszef samorządu lekarskiego o stomatologii na NFZ: koszty przewyższają dochód

Zwracał uwagę na brak jasnych wytycznych i zaleceń dotyczących udzielania świadczeń z zakresu stomatologii w dobie koronawirusa. Jak wskazywał, nie ukazały się aktualne zalecenia, a sytuacja zmieniła się w porównaniu do marca br. - Dodał, że w projekcie nowego zarządzenia NFZ z 2 czerwca, pozostał zapis, aby przyjmować jednego pacjenta na godzinę, co nie gwarantuje gabinetom rentowności. Dodatkowo dochodzą koszty środków ochrony osobistej i dezynfekcji.

Odniósł się też do ogłoszonej ostatnio przez NFZ podwyżki wyceny świadczeń w stomatologii. Stomatologia: będą dodatkowe środki z NFZ - 39 mln zł

Jak mówił, podwyżka dotyczy tylko 2 z 7 zakresów stomatologii i to tych, które były najgorzej wycenione. - Zwiększono wycenę świadczeń endodentycznych, ale nie rozwiązuje to problemu, czy większość praktyk stomatologicznych przetrwa do przyszłego roku - stwierdził. Jak mówił, jest coraz więcej sygnałów, że gabinety rozważają, aby nie realizować świadczeń dla NFZ, ponieważ nie jest to dla nich opłacalne, a to z kolei może odbić się na dostępie dla pacjentów.

BPO

Polecamy także:

 

 

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz