Szpitale i lekarze krytykują działania rządu w czasie pandemii

16 Czerwca 2020, 13:15 diagnosta koronawirus covid epidemia pandemia lekarz ochrona osobista

We wtorek senacka Komisja Zdrowia zajęła się m.in. sytuacją szpitali w czasie epidemii koronawirusa oraz perspektyw ich przekształcania i dalszego finansowania ich działalności. Lekarze, związkowcy i dyrektorzy szpitali punktowali błędy i niedoskonałości w działaniach resortu zdrowia w zakresie zabezpieczenia kluczowych obszarów publicznej ochrony zdrowia w czasie pandemii - szpitali i personelu medycznego.  

Przedstawiciel resortu zdrowia, wiceminister Waldemar Kraska wyjaśniał, że decyzje które podejmowane były przez resort zdrowia w zakresie przeciwdziałania i walki ze skutkami epidemii koronawirusa były podejmowane w warunkach, gdy w innych państwach dochodziło dziennie do tysięcy zachorowań i odnotowywano prawie tysiąc zgonów. - Staraliśmy się zabezpieczyć, bo przewidywaliśmy, że to mogło się wydarzyć również w Polsce – mówił.

Odniósł się do zarzutów przewodniczącej senackiej Komisji Zdrowia, Beaty Małeckiej-Libery (KO), która podkreślała, że w trakcie przekształcania szpitali na szpitale jednioimienne zakaźne „panował ogromny chaos” a „procedury postępowania były niejednolite” co miało utrudniło pracę placówek.

Wiceminister podkreślił ,że o ile część szpitali nie była zabezpieczona w sposób odpowiedni w sprzęt konieczny do opieki nad pacjentami z Covid-19, a "w pewnych regionach mógł powstać opór, tak jak miało to miejsce np. w Łomży, to „ dzięki przekształcaniu szpital zyskał pokaźne środki finansowe".

Wiceminister przypomniał też, że powołano łącznie 22 szpitale jednoimienne, które od 1 czerwca stopniowo powracają do normalnego funkcjonowania. Wyliczył, że w szpitalach jednoimiennych, dedykowanych do opieki nad pacjentami z Covid, na początku ich działalności było zabezpieczonych 7 656 łóżek (obecnie liczba ich spadła do 4 194). Jak wyliczał, szpitalom przekazano - m.in. ponad 240 respiratorów, 95 kardiomonitorów, namioty do triażu, pompy infuzyjne a także zwiększono dostawy tlenu medycznego.

Prezes NFZ w trakcie spotkania wyliczał, że 816 podmiotów zaangażowanych jest obecnie w zwalczenie COVID-19, np. transport sanitarny, izolatoria, laboratoria diagnostyczne. Funkcjonuje też 581 punktów kwalifikacji (pretriaż) oraz 205 punktów pobrań drive thru, które najczęściej tworzone są przez szpitale. Są to podmioty publiczne, jak również prywatne. Obecnie wykorzystywane są one do pobierania wymazów od osób udających się do uzdrowisk. Przytoczył też statystykę wskazującą, że wykorzystanie łóżek przez pacjentów zakażonych koronawirusem wynosiło średnio do 30-40 proc. w skali kraju.

W odpowiedzi Jerzy Friediger, przedstawiciel Naczelnej Rady Lekarskiej zwrócił uwagę na brak jednoznacznych wytycznych dotyczących odmrażania działalności szpitali. W ocenie NRL brakuje m.in. zaleceń dot. pacjentów, od których odmrożenie planowych przyjęć należy zacząć, a to jaka jest procedura postępowania (izolacja, testowanie itd.) pozostaje w decyzji szpitala. Natomiast Jarosław Fedorowski prezes Polskiej Federacji Szpitali, zwrócił uwagę na to, że konieczne jest stworzenie spójnych zaleceń, wytycznych i standardów.

Finansowanie szpitali

Wiceminister odpowiadając na zarzuty senatorów ws. „zapaści sieci szpitali” zapewnił, że resort, monitorował na bieżąco sytuacje nie tylko placówek zakaźnych. Jak wyliczał w tym czasie wprowadzono wzrost wyceny punktu rozliczeniowego. "

Tłumaczył, że środki pochodzące z funduszu zapasowego NFZ (ponad 1 mld zł) zostały przeznaczone na zwiększenie wyceny punktu w ryczałcie o około 5 proc. Nowa wartość ryczałtu „będzie naliczana wstecznie, od stycznia 2020 roku" - zaznaczył. Wiceminister wskazał także, że szpitalom, które nie zajmowały się pacjentami z koronawirusem, wypłacono szybciej i w stałych ratach kontraktowych należne ryczałtu –niezależne od zrealizowanych świadczeń. Wypowiedź komentowali jednak przedstawiciele środowiska lekarskiego określając dodatkowe pieniądze mianem „legendy”. - Oddziały zakaźne nie dostały żadnych dodatkowych pieniędzy – komentowali przedstawiciele Naczelnej Rady Lekarskiej.

- Szpitale leczące pacjentów z powodu COVID-19 nie otrzymały. Tzn. dostały, ale był on zrekompensowany ryczałtem sieciowym szpitali. Nie wiem, co się zmieniło, że nagle te pieniądze zostały szpitalom zabrane" – stwierdził Jerzt Friediger z Naczlnej Rady Lekarskiej nawiązując do decyzji NFZ z 29 maja kiedy to Fundusz nakazł szpitalom „odliczenie od kwoty ryczałtu sieciowego kwotę ryczałtu tzw. covidowego”.

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia zapewnił, że walka z pandemią nie wpłynęła na świadczenia realizowane w innych grupach chorobowych. Środki przeznaczone na walkę z Covid-19 pochodzą albo z budżetu państwa, albo z funduszu Covid-19.

Brak tarczy dla szpitali

Przedstawiciele szpitali stwierdzili w dyskusji, że nie jest możliwe, by szpitale, które zostaną przywrócone do podstawowego profilu, mogły zrealizować zakładane świadczenia do połowy roku, jak przewiduje to resort zdrowia.

- Szpitale nie przestały same działać, tylko sytuacja na nich to wymusiła. Przychody były ograniczone. Od czerwca zaczynamy być rozliczani z wykonania. Nie jest to możliwe. Na 24 szpitale zrzeszone w naszym związku wszystkie szpitale wypowiedziały się jednoznacznie - nie ma takiej możliwości zrealizowania zaległości w okresie najpierw proponowanych trzech miesięcy, potem sześciu miesięcy – mówił Władysław Perchaluk prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego nawołując o „tarczę dla szpitali”. Dodał, że w wyniku tylko czterech ostatnich miesięcy, cztery placówki przynależne do związku odnotowały już 156 mln zł straty.

- Koniec czerwca 2021 roku, naszym zdaniem to jest niestosowny termin. Musimy się skupić na tym, co nas czeka- mówił prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Waldemar Malinowski.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz