Nowy cykl Polityki Zdrowotnej czyli CEO o zdrowiu. Rozmowa z Prezesem Ipsen Poland

25 Lipca 2020, 10:08

O tym jakie wnioski duże firmy farmaceutyczne wyciągają z pandemii koronawirusa dla funkcjonowania w Polsce i na świecie oraz czy możliwe jest uniezależnienie się europejskiego rynku leków i wyrobów medycznych od produkcji spoza UE - Polityka Zdrowotna rozmawiała z szefem Ipsen Poland Guillaume Delmotte

Polityka Zdrowotna: Spotykamy się w momencie, kiedy możliwe jest już wyciągnięcie pierwszych wniosków w kontekście pandemii koronawirusa. Jakie są pańskie trzy najważniejsze spostrzeżenia dla przemysłu farmaceutycznego w Polsce, ale też globalnie? 

Guillaume Delmotte, Prezes Ipsen Poland: W tym absolutnie wyjątkowym momencie powinniśmy bez pośpiechu, na spokojnie wyciągać wnioski i wszelkie lekcje na przyszłość. Obecna pandemia już pokazała pewną kruchość relacji i międzynarodowych sieci oraz współzależności między nimi. Te współzależności stają się coraz bardziej widoczne z każdym dniem, zwłaszcza na rynku pracy, w sferze gospodarki, przepływów ludzi oraz interakcji między nimi, a także w obszarze ogólnoświatowego systemu opieki zdrowotnej. Możemy to potraktować jak swego rodzaju “test obciążeniowy” dla naszego społeczeństwa, współczesnej cywilizacji, gospodarki i naszej wizji wspólnej przyszłości. Najważniejszym nasuwającym się wnioskiem jest to, że opieka zdrowotna i zdrowie obywateli są wartościami o znaczeniu strategicznym. Widzimy, że COVID-19 znacząco wpłynął na życie ludzi na całym świecie, wywołując ogromny chaos w całej Europie, również w Polsce. Dlatego bezdyskusyjnym priorytetem powinno być budowanie nowoczesnego, zrównoważonego i odpornego na wstrząsy systemu opieki zdrowotnej, wspieranego przez innowacje. 

Po pierwsze, widzimy, że inwestycje w stabilny system opieki zdrowotnej oraz produkcję farmaceutyczną w UE to kwestie strategiczne. Kluczowe jest także uznanie naszego systemu za inwestycję w przyszłość, a nie koszt – jak to było do tej pory. Uważam, że musimy uzyskać jasny obraz konsekwencji pandemii COVID-19 dla świadczenia opieki zdrowotnej, a następnie określić, co można poprawić, by pacjenci nie borykali się z brakiem dostępu do opieki – od diagnozy po leczenie.  Po drugie, odkrywamy, że pandemia zmieniła sposób organizacji naszej pracy i pomogła szybciej przyswoić rozwiązania cyfrowe, zarówno w środowisku pracy, jak i w przypadku korzystania z opieki medycznej – w postaci teleporad. W pewnym sensie COVID nadaje tempa transformacji cyfrowej oraz nowym metodom współpracy międzyludzkiej. W końcu, okazało się także, że mamy w Unii Europejskiej pewną ogromną siłę, którą musimy lepiej wykorzystywać. Pandemia dobitnie uświadamia nam, że jednym z największych atutów naszej branży jest jej potencjał badawczo-rozwojowy. Tworzona obecnie europejska strategia farmaceutyczna daje nam szansę na uwolnienie naszego potencjału, promowanie skoordynowanej strategii i polityki zdrowotnej oraz rozwijanie możliwości produkcyjnych.  

Czy sytuacja związana z koronawirusem miała wpływ na dostępność Państwa leków? I jak to się zmieni po pandemii, czy istnieje ryzyko wzrostu cen leków? 

Na początku najważniejsze było zapewnienie pacjentom ciągłości leczenia i pewność, że dostarczymy nasze leki w dowolne miejsce na świecie. Z ulgą możemy powiedzieć, że według naszych danych, żaden z pacjentów leczony lekami naszej firmy nie ucierpiał z powodu niedostępności leku, ale pozostajemy czujni, pozostajemy w kontakcie z Europejską Agencją ds. Leków, sygnalizując wszelkie zagrożenia oraz ewentualne problemy z łańcuchem dostaw.     Niemniej jednak, chciałbym podkreślić, że ponad 80% mocy produkcyjnych Ipsen zlokalizowanych jest w Unii Europejskiej, głównie we Francji.  W obszarze onkologii jesteśmy jedną z 15 największych firm biofarmaceutycznych na świecie. Specjalizujemy się także w neurologii i chorobach rzadkich. Miliony pacjentów codziennie na nas liczą i nie możemy ich zawieść. 

Czy i jak Ipsen włącza się w walkę z pandemią? Jak wygląda Państwa aktywność w tym obszarze w Polsce?

Na całym świecie Ipsen angażuje się w walkę z COVID-19. Niedawno ogłosiliśmy przekazanie 2 milionów euro na rzecz Instytutu Pasteura, przez co wspieramy 21 projektów badawczych mających na celu zwalczanie pandemii COVID-19. Jako firma jesteśmy niezmiernie dumni z zaangażowania naszych kolegów i współpracowników z całego świata w obliczu pandemii, co objawia się zarówno poprzez wsparcie finansowe, jak i gesty solidarności. Od masek medycznych, poprzez kitle i wentylatory, po przekazywanie bardzo potrzebnych produktów spożywczych do banków żywności czy wkład finansowy firmy – działania naszych pracowników z przeróżnych krajów i lokalizacji są absolutnie niesamowite. W Polsce równie poważnie podchodzimy do kwestii odpowiedzialności społecznej. Zdajemy sobie sprawę, że kryzys spowodowany pandemią COVID-19 jest wyzwaniem dla wszystkich. Dlatego pozytywnie odpowiedzieliśmy na prośby o różnego rodzaju wsparcie od ponad 30 szpitali i organizacji pozarządowych. Utrzymywanie bliskiej współpracy na poziomie lokalnym jest niezmiernie ważne. Jesteśmy dumni, że mogliśmy służyć pomocą.  Zadbaliśmy też o naszych pracowników. Zmieniliśmy też system pracy zalecając pracownikom pozostanie w domach i stosowanie zalecanych wytycznych sanitarnych dla ich własnego bezpieczeństwa oraz w celu ograniczania szerzenia się epidemii. Wszyscy otrzymali także maski ochronne dla siebie i bliskich.

Zależało nam na utrzymaniu ducha wspólnoty i motywacji w tym trudnym okresie, więc zainicjowaliśmy program „take the challenge”, mający na celu zapewnienie wysokiego poziomu zaangażowania i komunikacji między pracownikami w okresie akcji „Zostań w domu”. Wykłady i konferencje z udziałem ekspertów z zewnątrz oraz wiele zajęć, które pomogły pielęgnować relacje poprzez takie aktywności jak joga, fitness, szkolenia, występy muzyczne…,  które były drobnymi gestami o dużym znaczeniu.

Jedną z wielu konsekwencji pandemii jest czasowe zawieszenie nowelizacji obwieszczeń refundacyjnych w Polsce – jak ocenia Pan to rozwiązanie? Jakie mogą być konsekwencje takiej decyzji?

Jest w pełni zrozumiałe, że w pierwszych chwilach pandemii wszystkie siły zostały skierowane na walkę z pandemią. Teraz, kiedy już posiadamy te doświadczenie i wiemy, że choroby współistniejące zwiększają ryzyko powikłań po zakażeniu koronawirusem, powinniśmy pilnie odmrozić plan kompleksowej opieki dla pacjentów.  W Polsce, zmiany w ustawie refundacyjnej w związku z COVID-19, które wprowadzono w marcu, doprowadziły do zamrożenia publikacji list refundacyjnych do dnia 1 września. Jesteśmy w pełni świadomi, że w tym wyjątkowym okresie zaistniała konieczność zawieszenia niektórych procesów, by władze mogły skoncentrować się na najbardziej palących kwestiach związanych z szerzeniem się pandemii. Niemniej jednak obecnie, gdy sytuacja wygląda bardziej stabilnie, nie powinniśmy zbyt długo zwlekać z powrotem do normalnego procesu i dyskusji o jak najszybszej refundacji nowych innowacyjnych leków, bo pacjenci nie mają czasu do stracenia. Naszym celem jest nieprzerwana współpraca ze wszystkimi stronami w celu przyspieszenia dostępu do innowacji dla wszystkich pacjentów.  

Od dawna mówi się o nowelizacji ustawy refundacyjnej – jaka najważniejsza zmiana powinna się w niej znaleźć?

Reforma systemu refundacyjnego z 2012 roku miała pozytywny wpływ na sytuację pacjentów, środowisko medyczne oraz ekonomikę branży farmaceutycznej. Należy jednak podkreślić, że mechanizmy zabezpieczenia pacjentów w terapie lekowe wymagają dalszych usprawnień, o których jesteśmy gotowi rozmawiać. Naszym zdaniem do najbardziej palących problemów należą przejrzystość procesów refundacji, wprowadzenie specyficznych kryteriów refundacji dla leków sierocych na choroby rzadkie i ultrarzadkie, a także niezależność i kompetencje organizacji pacjenckich jako podmiotów współkształtujących system opieki zdrowotnej w Polsce.  

Czy obecnie prowadzą Państwo badania nad nowymi innowacyjnymi terapiami?

Specjalizujemy się w onkologii, neurologii oraz chorobach rzadkich. Nasz innowacyjny model R&D działa w oparciu o 3 filary: badania własne, otwarty dostęp do innowacji oraz współpraca z partnerami. Obecnie we współpracy z firmą Exelixis, pracujemy nad wprowadzeniem kolejnej innowacyjnej opcji terapeutycznej w onkologii. Niedawno wspólnie przedstawiliśmy dane z kluczowego badania 3 fazy dla nowego potencjalnego leczenia skojarzonego nowotworu nerki z przerzutami. Dzięki badanej Platformie radioterapii systemowej (Systematic Radiation Therapy) - służącej terapii chorób onkologicznych przy użyciu izotopów promieniotwórczych - coraz lepiej rozumiemy, w jaki sposób działają te formy radioterapii nowotworów oraz jak najskuteczniej łączyć je z lekami przeciwnowotworowymi. Ta wiedza daje nam możliwość testowania pewnych rozwiązań terapeutycznych w przypadku bardziej agresywnych nowotworów, jak na przykład rak trzustki, gdzie nadal istnieje zaledwie garstka terapii dających pacjentom coś więcej niż tylko przejściowe korzyści. Od lat działamy też w obszarze chorób rzadkich. Nasze doświadczenie w leczeniu dzieci oraz dorosłych dotkniętych chorobami rzadkimi, często błędnie diagnozowanymi, otwiera możliwość wprowadzenia potencjalnych nowych leków dla pacjentów z innymi chorobami rzadkimi np. postępującym kostniejącym zapaleniem mięśni na całym świecie. Ci pacjenci bardzo potrzebują skutecznej terapii.

Czy Pana zdaniem, w najbliższych latach, możliwe jest uniezależnienie się europejskiego rynku leków i wyrobów medycznych od produkcji spoza UE, np. chińskiej?

W przypadku innowacyjnej branży farmaceutycznej w Europie, uzależnienie od czynników pozaeuropejskich jest ograniczone. Należy zauważyć, że Unia Europejska eksportuje ponad 60 proc. wszystkich leków na świecie, a 76 proc. aktywnych składników farmaceutycznych (API) wykorzystywanych w produkcji leków innowacyjnych pochodzi z Europy, kolejne 11 proc. z USA. Jedynie 9 proc. tych składników niezbędnych dla europejskiej produkcji pozyskuje się z Azji (w tym z Korei Południowej i Japonii). Powinniśmy nadal szukać sposobów na rozwijanie produkcji w Europie. Firma Ipsen co roku inwestuje w produkcję 150 mln euro. Dowodem na to jest przeprowadzona niedawno rozbudowa naszych supernowoczesnych zakładów w Europie, między innymi uruchomione zostały: nowa linia pakowania, światowej klasy zakład pilotażowy do produkcji rekombinowanych środków neuro-terapeutycznych oraz nowa, doskonale zabezpieczona, aseptyczna linia do napełniania i zamykania opakowań. Chciałbym podkreślić, że ponad 80 proc. mocy produkcyjnych naszej firmy zlokalizowanych jest w Europie, głównie we Francji. Jeżeli chodzi o nasze najważniejsze produkty, nie uzależniamy się od produkcji w odległych krajach. W związku z tym produkty Ipsen są mniej podatne na ryzyko ograniczenia dostępności czy inne problemy spowodowane przez COVID-19 niż produkty wielu innych firm farmaceutycznych działających w Polsce.

Jak ocenia Pan system wsparcia RTR? Z jakimi konsekwencjami wiązałoby się dla Państwa firmy jego wprowadzenie w Polsce? Jakie powinien mieć kryteria?

Ipsen jako grupa wytwarzająca leki innowacyjne oraz członek INFARMA od lat wykorzystuje swoje środki, zarówno finansowe, jak i know-how, inwestując w polski rynek, a także znacząco przyczyniając się do poprawy jakości życia społeczeństwa oraz zdrowia publicznego. Inwestujemy w produkcję oraz tworzenie nowych leków, prowadzimy badania kliniczne, organizujemy dystrybucję.  Angażujemy się w działania edukacyjne na rzecz pracowników służby zdrowia i pacjentów, organizując spotkania edukacyjne, webinary, tworząc materiały edukacyjne, budując świadomość o schorzeniach onkologicznych i neurologicznych oraz chorobach rzadkich, ich diagnozie, profilaktyce i metodach leczenia. Proces refundacyjny oraz decyzje w nim podejmowane powinny opierać się na założeniach i przesłankach natury medycznej,tak aby pacjenci mogli uzyskać dostęp do skutecznych i bezpiecznych leków, a nie na ocenie działalności ekonomicznej firm wytwarzających te leki. Nasza firma, zgodnie ze stanowiskiem organizacji INFARMA, proponuje wzmocnienie mechanizmów wspierających innowacje w sektorze farmaceutycznym jako elementu sprawdzonych i skutecznych instrumentów leżących w gestii ministra rozwoju oraz ministra finansów, co oznaczałoby odejście od koncepcji preferencyjnego traktowania podmiotów w procesie refundacyjnym w zamian za ich działalność inwestycyjną.

Czy w Pana ocenie nakłady na biotechnologię i innowacyjność badań w Polsce są wystarczające? 

Warunki prowadzenia działalności biotechnologicznej w Polsce bardzo się poprawiły w ciągu ostatnich dziesięciu lat, a to owocuje wzrostem liczby i aktywności startup’ów biotechnologicznych. Największym problemem pozostaje dostęp do kapitału. Przejście od etapu badań do komercjalizacji produktu wymaga ogromnych nakładów finansowych. Według nas decydenci powinni ocenić przyszłe zapotrzebowanie na kapitał firm biotechnologicznych. Na tej podstawie należy określić ewentualne niedobory kapitału na każdym etapie rozwoju produktu, a następnie opracować strategię zachęcającą inwestorów sektora prywatnego i publicznego do inwestowania w tę branżę na każdym z tych etapów. Obserwujemy cały ekosystem sektora biotechnologicznego w Polsce z ogromnym zainteresowaniem. Jesteśmy przekonani, że kolejny paradygmat ścieżki leczenia pacjenta będzie połączeniem technologii cyfrowej, zarządzania ogromnymi zbiorami danych – big data – oraz elementów terapeutycznych. Dlatego też holistyczne podejście do zarządzania procesem leczenia pacjenta będzie bardziej przypominać zintegrowane działanie niż proste zastosowanie leku w tabletce. 

Jakie są plany rozwoju Ipsena w Polsce?

Pracujemy nad udostępnieniem nowych leków dla pacjentów onkologicznych w leczeniu raka nerki i raka wątrobowokomórkowego, bo w tych obszarach wciąż istnieją niespełnione potrzeby terapeutyczne. Nieprzerwanie pracujemy też nad wprowadzeniem przełomowego, kompleksowego rozwiązania dla pacjentów cierpiących na postępujące kostniejące zapalenie mięśni, bardzo rzadką chorobę, na którą obecnie nie ma lekarstwa. 

Jakie są Pana najważniejsze rekomendacje dla polskiego systemu opieki zdrowotnej do wdrożenia po pandemii? 

Jak już powiedziałem, należy bez pośpiechu, na spokojnie wyciągać wnioski i ważne lekcje na przyszłość. Pandemia uświadomiła nam, że musimy skupić się na holistycznym zarządzaniu opieką zdrowotną społeczeństwa, od profilaktyki po leczenie, od diagnozy po opiekę paliatywną. To krytyczny czynnik, jeżeli chcemy mówić o realnej poprawie zarządzania opieką zdrowotną. Zdrowie powinno być traktowane jako strategiczna inwestycja w przyszłość. Odważna realizacja takiego podejścia, z nastawieniem na innowacje pozwoli stopniowo osiągnąć ten cel. To doskonały moment na przyjrzenie się z uwagą całemu systemowi opieki zdrowotnej i szczerą odpowiedź na pytanie: czy jesteśmy gotowi na kolejną pandemię?  Czy jesteśmy skuteczni w walce z “cichym kryzysem opieki zdrowotnej”, który szczególnie dotkliwie objawia się w obszarach chorób przewlekłych, onkologii, neurologii i chorób rzadkich. Odpowiedź na to pytanie będzie najlepszym wskaźnikiem określającym, czy opieka zdrowotna jest dostatecznie finansowana.  

Ipsen to międzynarodowa grupa biofarmaceutyczna działająca w obszarach onkologii, neurologii oraz chorób rzadkich, a także w sektorze consumer healthcare. Guillaume Delmotte jest prezesem Ipsen Poland od czerwca 2018 roku.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz