Związek lekarzy: odpowiedzialność za błąd medyczny w odrębnych przepisach

25 Czerwca 2020, 15:10 ozzl

Osoby popełniający błąd medyczny nie mogą być traktowane jak ci, co dokonują rozboju lub pobicia - wskazuje Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy w liście do premiera, ministra sprawiedliwości oraz ministra zdrowia. Jak proponuje OZZL, rozwiązaniem tego problemu może być tylko odrębne potraktowanie przez przepisy, w tym zwłaszcza przepisy kodeksu karnego czynów wynikających z błędów medycznych i ich skutków, a ostatecznym celem powinno być wprowadzenie w Polsce tzw. systemu „No Fault”.

Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w związku z ostatnią nowelizacją art. 37a Kodeksu Karnego, wprowadzoną przy okazji uchwalenia ustawy "Tarcza 4.0", zwrócił się w piątek z pismem do Premiera RP, Ministra Sprawiedliwości oraz Ministra Zdrowia.

"Ostatnia nowelizacja niektórych przepisów Kodeksu Karnego, zwłaszcza art. 37a KK, wprowadzona przy okazji uchwalenia ustawy tzw. Tarcza 4.0, podobnie jak wprowadzona przed rokiem zmiana przepisu dotyczącego art. 155 KK (obecnie w TK na wniosek Prezydenta RP), wywołała w środowisku medycznym wielki niepokój, że zamiarem tych zmian jest zaostrzenie kar wobec lekarzy i innych pracowników medycznych, którzy popełnią błąd medyczny, zwłaszcza gdy przy tej okazji dojdzie do śmierci pacjenta" - wskazują lekarze.

Jakkolwiek przedstawiciele Rządu przekonywali, że powyższe zmiany nie są skierowane przeciwko lekarzom i innym medykom i że ich intencją nie jest zaostrzenie karania za błędy medyczne, to jednak obawy lekarzy i innych pracowników mogą być o tyle uzasadnione, - jak przekonuje OZZL - że kodeks karny nie rozróżnia takiej kategorii czynu zabronionego, jak błąd medyczny i osoby, które go popełnią podlegają tym samym przepisom co np. osoby dokonujące rozboju, pobicia, przemocy. 

"Efekt jest taki, że zaostrzając przepisy wobec tych osób, które świadomie i celowo wyrządzają krzywdę innym, niejako „mimochodem” zaostrza się też przepisy wobec osób, które śpieszą innym z pomocą – ale zdarzy im się przy tym niesieniu pomocy jakiś niezamierzony błąd" - oceniają lekarze. Z koeli tłumaczenia przedstawicieli Rządu, że samo zaostrzenie przepisów nie przesądza o zmianie podejścia prokuratury i sądów do błędów lekarskich, jest według nich o tyle "nie do końca wiarygodne, że opiera się jedynie na domniemaniu, a nie pewności". 

Rozwiązaniem odrębne przepisy

Jak proponuje OZZL, rozwiązaniem tego problemu może być tylko odrębne potraktowanie przez przepisy, w tym zwłaszcza przepisy kodeksu karnego czynów wynikających z błędów medycznych i ich skutków. W ocenie OZZL jest rozsądne i konieczne odróżnienie działań prowadzonych w dobrej wierze i w dobrych intencjach w celu pomocy innym osobom, przy których dojdzie do błędu skutkującego pogorszeniem stanu zdrowia lub śmiercią człowieka (pacjenta), od działań prowadzonych od początku z zamiarem spowodowania krzywdy drugiemu człowiekowi.

"Takie wyodrębnienie i oddzielne niezależne potraktowanie obu tych rodzajów działań spowoduje, że zaostrzając przepisy wobec faktycznych „krzywdzicieli” nie zaostrzy się „przy okazji” kar wobec medyków" - przekonują medycy w liście.

 OZZL zaapelował do premiera, ministra sprawiedliwości oraz ministra zdrowia o podjęcie pilnych prac ustawodawczych nad stworzeniem odpowiednich przepisów w tym względzie.

"Ich ostatecznym celem powinno być wprowadzenie w Polsce tzw. systemu „No Fault”, którego zadaniem ma być przede wszystkim ograniczenie występowania zdarzeń niepożądanych w medycynie" - uważają lekarze. Wnioskują o niezwłoczne powołanie odpowiedniego zespołu ekspertów w tej sprawie spośród osób wskazanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Zdrowia i Naczelną Radę Lekarską.

Źródło: OZZL

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz