MZ: dostawca respiratorów płaci kary za każdy dzień opóźnienia

02 Lipca 2020, 11:07 Ministerstwo Zdrowia

60 sztuk respiratorów z zamówionych 1421 dojechało do Polski. Kolejne partie mają dotrzeć 3. i 5. lipca. Za opóźnienia firma E&K jest obciążona karami finansowymi - zapewnił dziś (2 lipca) podczas briefingu prasowego, wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Chodzi o zamówienie 1421 sztuk respiratorów od firmy E&K. Jak donosiła Gazeta Wyborcza, firma nie specjalizuje się w dostawach sprzętu medycznego, ponadto zarządzać nią ma Andrzej Izdebski, który wpisany jest na czarną listę ONZ w związku z nielegalnym handlem bronią.

Resort zdrowia zamówił od spółki z Lublina 1421 sztuk respiratorów. Jednocześnie resort nie przystąpił do wspólnych zamówień na sprzęt medyczny UE, wypacając w tym czasie znaczną zaliczkę polskiemu dostawcy. Posłowie Koalicji Obywatelskiej prowadzący śledztwo w resorcie zdrowia w tej sprawie zarzucają Ministerstwu niegospodarność finansową oraz brak dotrzymania procedur, które należy spełnić przy realizacji zamówień publicznych. Chodzi m.in. o niezatwierdzenie transakcji przez Departament Prawny Ministerstwa Zdrowia. 

- Umowa została zatwierdzona przez Departament Prawny Ministerstwa Zdrowia. Nieporozumienie wynika z tego, że w ministerstwie jest w pełni elektorniczny obieg dokumentów. Tak było i w tym przypadku. Są na to dokumenty i notatki - zapewniał wiceminister Janusz Cieszyński.

Podkreślił, że z zamówionych respiratorów dostarczono już 60 sztuk. - W przypadku 140 sztuk mamy potwierdzenie, że jedna partia dojedzie 3 druga 5 lipca. W magazynach Agencji Rezerw Materiałowych do tego czasu będzie 200 respiratorów- mówił wiceminister.

Z pozostałej partii zamówienia resort miał zrezygnować. -Jak przekazał dostawca, fabryka producenta respiratorów Bellavista nie była w stanie zrealizować umowy na czas- informował wiceminister dodając, że resort zrezygnował z tej dostaw gdyż Ministerstwo Zdrowia nie godzi się na opóźnienia. 

-Cały świat kupuje sprzęt medyczny, normalne jest to, że są opóźnienia. My się na nie nie godzimy, dlatego prosimy o zwrot - mówił Janusz Cieszyński. 

Podkreślił też, że tak samo jak w przypadku umów kwietniowych i majowych, resort odstąpił od umowy dostaw w czerwcu. Jak zapewniał, na wszystkie niezrealizowane umowy resort nałożył na spółkę stosowne kary pieniężne.

- Nieprawdą są słowa posłów (Dariusza) Jońskiego i (Michała) Szczerba jakoby Ministerstwo Zdrowia nie nakładało kar umownych na kontrahenta. Takie jest prawo i tak stanowi umowa - mówił Janusz Cieszyński.

W związku z opóźnieniem nakładamy na firmę E&K kary w wysokości 0,2 proc. wartości umowy, za każdy dzień opóźnienia - informował. Dodał, że na konto resortu zdrowia wpłynęła już kwota 14 mln euro, a 30 czerwca MZ wystąpić miał do spółki o zwrot zaliczki w wysokości 18,6 mln euro.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz