W.Kraska o szpitalach jednoimiennych: zachować potencjał na II falę koronawirusa

15 Lipca 2020, 3:18 koronawirus covid epidemia pandemia szpital zakaźny

Musimy zachować potencjał szpitali jednoimiennych na ewentualną drugą falę zakażeń koronawirusem - przekonywał we wtorek w Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska jednocześnie przyznając, że obecny system trzeba "nieco przemodelować". Zapowiedział też zmianę rozporządzenia dot. ograniczenia pracy w jednej placówce.

Wiceminister zdrowia we wtorek wieczorem na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia przestawiał informację o stanie jednoimiennych szpitali zakaźnych i o stanie ich przygotowania na ewentualną drugą falę zakażeń SARS-CoV-2.

Posłanka Marcelina Zawisza (Lewica) uzasadniając wniosek o informację MZ ws. szpitali jednoimiennych podkreślała, że placówki te borykają się z licznymi problemami. Jak wskazywała najbardziej niepokojące są informacje o rezygnacji z pracy części personelu, uznaniowej wypłacie dodatków, wymuszanie pracy oraz niewykorzystywanie wysoko wykwalifikowanego personelu. Pytała o plany wyposażenia szpitali na II falę epidemii. Podała przykład szpitala w Tychach, gdzie odeszło 40-50 proc. lekarzy głównie ze względu na zakaz łączenia pracy w różnych placówkach. Wyliczała, że zwalnia się też kadra pielęgniarska czy administracyjna. Zwracała też uwagę na problemy lekarzy rezydentów w szpitalach jednoimiennych.

Wiceminister Waldemar Kraska wyjaśniał, że obecnie szpitale jednoimienne są już zobowiązane przez wojewodów, poza tymi w woj. mazowieckim, łódzkim i śląskim, do leczenia innych pacjentów niż chorych na COVID-19 lub z podejrzeniem, a ich stopniowe wygaszanie rozpoczęło się 1 czerwca br. Dodał, że są to decyzje poszczególnych wojewodów, więc ze względu na sytuację epidemiologiczną różnie się to odbywa w różnych regionach. Przypomniał, że z 22 uruchomionych w sumie szpitali jednoimiennych dwie placówki - w Wolicy i Gdańsku - wróciły już do działalności sprzed epidemii.

Jak podał, dla pacjentów chorych na COVID-19 i podejrzanych o tę chorobę do końca maja łącznie w kraju zabezpieczonych było w maju 7 836 łóżek w szpitalach jednoimiennych, a ponadto w innych szpitalach możliwe jest do zabezpieczenia 4 tys. łóżek.

Od początku trwania epidemii odbyło się 13 141 hospitalizacji dla pacjentów z COVID19 i analizowane są dane z tych hospitalizacji dotyczące przebiegu choroby. Według danych ze szpitali jednoimiennych liczba zajętych łóżek wynosiła od 21 do 25 proc. a średni czas pobytu pacjenta wahał się od 5 do 23 dni.

Będzie nowela przepisów o pracy w jednym miejscu

W. Kraska odnosząc się do kwestii kadr i kierowania do pracy w jednym miejscu wyjaśnił, że do 3 lipca wojewodowie wydali ponad 877 decyzji w tej sprawie, najwięcej w woj. łódzkim, mazowieckim i śląskim, ale były też województwa, gdzie nie wydano w ogóle takich decyzji.

Jak poinformował, procedowane jest obecnie rozporządzenie odnośnie obowiązku pracy w jednym podmiocie, tak aby dyrektor placówki mógł zwolnić pracownika medycznego z takiego obowiązku. Gotowe rozporządzenie ma się pojawić w ciągu kilkunastu dni.

Przemodelować system szpitali jednoimiennych

Ponadto wiceminister przypomniał, że na początku lipca NFZ powołał specjalny zespół, który ma opracować plan przywracania normalnego funkcjonowania szpitali. Jak przekonywał wiceminister, należy być przygotowanym na ewentualną drugą falę zachorowań i zachować pewną liczbę łóżek, ale jednocześnie dodał, że pozostaje w sferze domysłu czy ona nastąpi.

- Nikt by nam nie wybaczył, gdybyśmy zlikwidowali szpitale jednoimienne i zaczynali je od nowa wskrzeszać we wrześniu lub październiku, gdy pojawi się ewentualna fala. Dlatego chcemy częściowo wygasić te łóżka, ale zachować pewną bazę, by mogły one bardzo szybko wrócić do pełnej swojej mocy - zapewniał W. Kraska.

Jednocześnie mówił, że resort chce trochę przemodelować ten system, m.in. skonsolidować w tych szpitalach usługi wysokospecjalistyczne tak, aby np. kardiologia była w jednym szpitalu dla paru województw.

Sytuacja finansowa szpitali

Z koeli poseł Rajmund Miller (KO) zwracał uwagę na sytuację finansową szpitali i pytał czy NFZ wypłaci pieniądze za wszystkie zakontraktowane świadczenia, bo jak mówił szpitale nie będą mogły wykonać tego, co objęte jest ryczałtem.

Wiceminister W. Kraska zapewniał, że sytuacja finansowa szpitali była odpowiednio zabezpieczona, a placówki jednoimienne w sumie zyskały finansowo, m.in. łączny zysk w marcu i w kwietniu wyniósł ok. 168 mln zł przy jednoczesnym spadku kosztów związanych z działalnością. Odwołał się do sytuacji szpitala w Grudziądzu, który jak wskazywał, dzięki przekształceniu w jednoimienny "odbił się od dna", a nawet wypracował 16 mln zł zysku.

Wskazywał, że w marcu i kwietniu szpitalom jednoimiennym zwiększono ryczałty, a ponadto otrzymywały dodatkowe środki za utrzymywanie tzw. gotowości do leczenia pacjentów zakażonych koronawirusem oraz za ich transport, a jednocześnie opłatę kompensacyjną za utracone przychody.

BPO

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz