P. Grzesiowski: "Trzeba myśleć, czy zakażenia mają związek z wyborami"

27 Lipca 2020, 15:47 wybory komisja wyborcza urna

Wzrost zakażeń koronawirusem może wiązać się ze spotkaniami w czasie kampanii wyborczej i z samymi wyborami prezydenckimi, powiedział w Polsat News Paweł Grzesiowski, epidemiolog z Instytutu Profilaktyki Zakażeń. 

- Muszę to powiedzieć, że dzisiejsze przypadki, to nie są osoby zakażone wczoraj, czy przedwczoraj, tylko zakażone tydzień, dwa czy trzy temu. Bo przecież wirus ma czas na wylęganie i ten czas sięga dwóch tygodni - mówił dla Polsat News epidemiolog. 

- Jeśli mamy patrzeć obiektywnie, to musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, gdzie zarazili się ci, którzy dziś są chorzy. Oni mogli się zarazić dwa tygodnie temu od osób, które zakaziły się w trakcie wyborów, czy w czasie spotkań wyborczych. Niestety ten wzrost, który widzimy dzisiaj jest skutkiem zachowań, które miały miejsce dwa, - Nie chciałbym tego komentować w tym momencie w ten sposób, że widzimy skutki przedwyborczej czy wyborczej kampanii, ale musimy na to patrzeć bardzo ostrożnie - powiedział.

Sytuacja epidemiczna w kraju po wyborach

Zakażenia "znikąd"

- W kopalniach zakażeni mają związek z tym, że praca wygląda tam tak, że ludzie są w bliskim kontakcie i mogą łatwo przenosić wirusa. Wystarczy jeden zakażony, aby cała drużyna, która wspólnie zjeżdża pod ziemię, była zakażona - wyjaśnił.

- Jeżeli spojrzymy na Małopolskę, na Mazowsze, na woj. łódzkie, czy dolnośląskie, to tam nie mamy problemu kopalń, tam mamy problemy właśnie związane z pojawieniem się nowych przypadków właściwie znikąd. A więc musimy się mocno bardzo zastanowić, skąd się biorą te przypadki i jakie jest ich powiązanie z osobami, które mogły się gromadzić w trakcie wyborów czy na spotkaniach przedwyborczych - mówił Paweł Grzesiowski. 

źródło: Polsat News

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz