Prof. Czauderna: Fundusz Medyczny to 4 mld zł na zdrowie

04 Sierpnia 2020, 9:55 Czauderna

Projekt ustawy o Funduszu Medycznym wzbudził wiele kontrowersji, podczas dotychczasowych prac w Sejmie. Posłowie wskazywali m.in. na brak gwarancji dodatkowych środków na realizację zadań Funduszu oraz powielanie rozwiązań z innych projektów resortu zdrowia. W rozmowie z Polityką Zdrowotną, prof. dr hab. n. med. Piotr Czauderna, jeden ze współtwórców zapisów projektu ustawy, odpowiada o proponowanych przez Kancelarię Prezydenta zmianach w zdrowiu.

Jan Kadzikiewicz, Polityka Zdrowotna: Panie profesorze, jakie najistotniejsze problemy w ochronie zdrowia rozwiąże Fundusz Medyczny?

Piotr Czauderna: Bezpośrednim celem Funduszu Medycznego jest oczywiście zapewnienie dopływu nowych środków finansowych do polskiego systemu ochrony zdrowia. W pewnym sensie jego naczelną, spinającą ideę można zdefiniować jako zaadresowanie niezaspokojonych potrzeb medycznych, które należy rozumieć bardzo szeroko jako potrzeby o charakterze inwestycyjnym, modernizacyjnym, profilaktycznym, ale przede wszystkim w zakresie dostępu do innowacyjnych terapii w Polsce i zagranicą. Mówimy też o bezlimitowym leczeniu dzieci i młodzieży, co stanowi kolejny istotny problem i było wielokrotnie postulowane w przeszłości przez różne środowiska.

Czemu służy powołanie Funduszu? Czy pomijając kwestie polityczne, części rozwiązań nie można wdrożyć za pomocą rozporządzeń i ustaw Ministra Zdrowia, skoro de facto projekt ustawy nie zakłada dodatkowych środków na ochronę zdrowia, a jedynie decyduje o alokacji środków, które i tak miały być w dyspozycji resortu?

Nie odpowiada prawdzie stwierdzenie, iż Fundusz nie zakłada dodatkowych środków na ochronę zdrowia. Dzięki Funduszowi co roku pojawią się w systemie dodatkowe 4 miliardy złotych. Nie są to pieniądze, które są dziś w budżecie NFZ czy Ministerstwa Zdrowia. Nie są to także pieniądze, które są już dziś w budżecie na refundację lekową. Nie chodzi więc o proste przekładanie z jednej do drugiej kieszeni w systemie ochrony zdrowia, jak twierdzą niektórzy.

Trzeba też przypomnieć, że Fundusz stanowi wypełnienie obietnicy złożonej przez Prezydenta Andrzeja Dudę. Ponadto, podobnego typu instytucje, zwłaszcza w odniesieniu dostępu do leków onkologicznych,  które nie przeszły standardowej ścieżki refundacji, istnieją i skutecznie działają w krajach Europy zachodniej. Mogę wymienić choćby Cancer Drugs Fund w Wielkiej Brytanii.

Czy mógłby Pan odnieść się do uwag strony społecznej, która wskazuje na pokrywanie się części założeń i celów ustawy o Funduszu Medycznym (np. dotyczących profilaktyki) z zapisami Narodowej Strategii Onkologicznej czy zapowiadanej Narodowej Strategii dla Chorób Rzadkich?

Wydaje mi się, że opiera się to na nieporozumieniu. Te projekty nie tyle się pokrywają, co są kompatybilne i uzupełniają się wzajemnie.

Na jakim etapie prac pojawił się pomysł zmiany w zapisach ustawy refundacyjnej i jaki jest cel tych zmian?

Pomysł ten pojawił się na bardzo wczesnym etapie prac. Generalnie chodziło o to, by poprawić dostęp polskich pacjentów do innowacyjnych leków, szczególnie w niezaspokojonych potrzebach medycznych, czyli we wskazaniach, w których na świecie istnieją już skuteczne czy obiecujące leki, a my w naszym kraju nimi jeszcze nie dysponujemy. Kłopoty w tym zakresie nie wynikają tylko z braku środków finansowych, ale też z długości procesu refundacyjnego w Polsce, jak i rezerwy firm farmaceutycznych co do wchodzenia na polski rynek we wczesnym okresie „życia” nowych leków.

Zaproponowane mechanizmy mają na celu przyspieszenie ww. procesów. Leki innowacyjne powinny być potraktowane nieco inaczej niż leki o ustalonej pozycji na rynku, ponieważ niejednokrotnie zdarza się, iż zebrane w świecie rzeczywistym dane (tzw. real world data) podważają skuteczność czy bezpieczeństwo leku. Dlatego leki takie wymagają nieco innych mechanizmów refundacji, włącznie ze zbieraniem danych na ich temat w oparciu o rejestry czy specjalną ewidencję. Nie powinny też w powyższym mechanizmie utknąć na zawsze, lecz powinny stopniowo przechodzić do standardowego trybu refundacyjnego. Traktujemy powyższe problemy poważnie i jesteśmy otwarci na uwagi zgłoszone przez interesariuszy w tym zakresie, dlatego projekt ustawy w Sejmie jest procedowany na specjalnej podkomisji i bez nadmiernego pośpiechu.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz