Koronawirus: RPO skarży do WSA kary sanepidu wobec obywateli

05 Sierpnia 2020, 11:45 prawo

Wiele kar pieniężnych sanepidu wobec obywateli za nieprzestrzeganie nakazów lub zakazów podczas pandemii koronawirusa uchylali wojewódzcy inspektorzy sanitarni. Jednak mazowiecki inspektor utrzymywał takie decyzje wobec obywateli ukaranych w związku z majowymi protestami przedsiębiorców. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył te decyzje do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Jak poinformował w środę Rzecznik, interwencje RPO początkowo przybierały postać wystąpień do władz państwowych, w których regulacje prawne w zakresie tych kar oceniono jako niekonstytucyjne i łamiące międzynarodowe standardy. Rzecznik wskazywał, że kary są nakładane na podstawie specustaw obowiązujących od 1 kwietnia, które są niejasne i bardzo rygorystyczne.

„Zawierają rozwiązania sprzeczne z Konstytucją, która przewiduje kary tylko za czyny wskazane w ustawie. Ponadto w opinie RPO, wysokość kar (od 5 do 30 tys. zł) i nakaz natychmiastowej zapłaty to narzędzie nadmiernie dolegliwej i nieuzasadnionej represji obywateli.

Rzecznik udzielał pomocy prawnej obywatelom obciążanym tymi karami. Jak ustalili pracownicy biura RPO, większość ukaranych pozbawiono prawa do udziału w postępowaniu administracyjnym i złożenia wyjaśnień, a więc de facto obrony swoich praw. Dodatkowo w wielu przypadkach obywatele kwalifikowali się do wyjątków od obowiązku stosowania obostrzeń epidemicznych (np. noszenie maseczek czy zakaz wyjścia z domu poza pilną potrzebą), o których nie mieli okazji poinformować sanepidu.

Nielegalne dowody, nieobowiązujące już przepisy

„Brak udziału w postępowaniu to także brak możliwości opowiedzenia o swojej sytuacji materialnej i osobistej, a także o powodach naruszenia  – a wszystkie te elementy muszą być brane pod uwagę przez sanepid przy wymierzaniu kary” – przypomina RPO. Dodatkowo Rzecznik wskazuje, że notatka policyjna nie może stanowić dowodu dla sanepidu, bo policja nie jest uprawniona do ich przekazywania tej instytucji.

RPO zwraca też uwagę, że przepisy, których naruszanie stawało się podstawą do nakładania kar, ulegały (co nadal się dzieje) nieustannym zmianom. „Niektóre z ograniczeń w chwili nakładania kar już nie obowiązywały. Zgodnie z procedurą administracyjną, w takiej sytuacji sanepid nie może ukarać obywatela i musi umorzyć postępowanie w sprawie kary” - czytamy.

Wszystkie te argumenty prawnicy z Biura RPO przedstawiali w odwołaniach od decyzji Państwowych Powiatowych Inspektorów Sanitarnych. W większości przypadków - z sukcesem. Wojewódzcy Inspektorzy Sanitarni uchylali decyzje o karach i umarzali postępowania w sprawie, m.in. dlatego że zakazy, które były podstawą kary, już nie obowiązują.

Kary za udział w protestach przedsiębiorców

Jednak jak wskazuje RP, argumentacja ta nie przekonała Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Warszawie, który rozpatrywał odwołania od kar za udział w protestach przedsiębiorców z maja 2020 r. w Warszawie. Organ uznał za wiarygodny dowód z policyjnych notatek o niezachowywaniu dystansu 2 m czy o braku maseczki - niezależnie od stanu zdrowia spisanej osoby.

Uznał też, że wyjątkowe okoliczności epidemiczne uzasadniają złamanie prawa do obrony ukaranych. Nie uwzględnił też zmiany przepisów prawa na korzyść ukaranych.

Rzecznik zaskarżył więc negatywne dla obywateli decyzje Mazowieckiego Inspektora Sanitarnego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.  Wniósł o uchylenie nałożonych kar – z reguły było to 10 tys. zł.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz