PROTEST MEDYKÓW Kto i dlaczego zaprotestuje 8 sierpnia przed MZ?

07 Sierpnia 2020, 15:18

"Kryzys w ochronie zdrowia pogłębia się. Jego skutki były wyraźniej niż zwykle widoczne w trakcie pandemii, a brak współpracy z rządem i związany z tym chaos, czynił pracę jeszcze trudniejszą niż na co dzień" - oceniają medycy, a szalę goryczy przelało zaostrzenie kar za popełnienie błędu medycznego. Stąd decyzja o proteście jaki zaplanowano w najbliższą sobotę 8 sierpnia przed resortem zdrowia. Jakie są postulaty i kto wyjdzie tego dnia na ulice?

- Mimo upływu lat i wielu zapewnień, nadal maleje dostępność do świadczeń, rosną za to kolejki, nadal borykamy się z problemami kadrowymi. Zewsząd płyną informacje o niejasnych wydatkach ministerstwa zdrowia. Za naszymi plecami i mimochodem, pod pozorem tarczy 4.0, wprowadza się przepisy, które w konsekwencji mogą wiązać nam ręce i odbierać szanse pacjentom. Cicha zmiana odpowiedzialności karnej lekarzy Czas powiedzieć głośne "NIE" - informuje organizator  - Porozumienie Zawodów Medycznych zachęcając wszystkich profesjonalistów medycznych do udziału w manifestacji w najbliższą sobotę (8.08.) w Warszawie. Manifestacja ma ruszyć ok. godz. 12:00 sprzed budynku Ministerstwa Zdrowia przed Sejm. 

Według PZM, kryzys w ochronie zdrowia pogłębia się, zaś jego skutki były wyraźniej niż zwykle widoczne w trakcie pandemii, a "brak współpracy z rządem i związany z tym chaos, czynił pracę jeszcze trudniejszą niż na co dzień".

Postulaty organizatorów

Organizatorzy wskazują, że ich główne postulaty to:  

przyspieszenie wzrostu nakładów na ochonę zdrowia do minimum 6,8 proc. PKB (liczonego wg prognozy na dany rok) 6 proc. PKB na zdrowie dwa lata później i 10 mld zł mniej. Lekarze: To był kluczowy warunek porozumienia)

rozwiązanie upokarzających dla pacjentów problemów kolejek i braku dostępności świadczeń (CBOS: pacjenci odczuli utrudnienia w dostępie do lekarzy)

natychmiastowe zajęcie się przez polityków kryzysem w ochronie zdrowia- epidemia pokazała, jak jest tragicznie- czy nadal chcemy żyć nadzieją, że wirus nie zaatakuje mocniej, zamiast świadomości, że jesteśmy dobrze przygotowani?

realne działania, prowadzące do zmiany oburzających i niesprawiedliwych przepisów zawartych w "tarczy antykryzysowej 4.0", zrównujących medyków niosących pomoc z przestępcami;

Wzrost nakładów

Medycy chcą przyspieszenia i wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do minimum 6,8 proc. PKB. W myśl przepisów, za podstawę do wyliczeń stosuje wartość PKB sprzed dwóch lat. Zgodnie z ustawą na "finansowanie ochrony zdrowia przeznacza się corocznie środki finansowe w wysokości nie niższej niż 6 proc. produktu krajowego brutto, z zastrzeżeniem że wysokość środków finansowych przeznaczonych na finansowanie ochrony zdrowia w latach 2018–2023 nie może być niższa niż:

5,03% produktu krajowego brutto w 2020 r.;
5,30% produktu krajowego brutto w 2021 r.;
5,55% produktu krajowego brutto w 2022 r.;
5,80% produktu krajowego brutto w 2023 r.

W myśl przepisów, za podstawę do wyliczeń stosuje wartość PKB sprzed dwóch lat.

To właśnie wysokość nakładów, tempo dochodzenia do nich i sposób wyliczania budzą krytykę środowiska medycznego.

Ustawa została znowelizowana w 2018 roku, co stanowiło realizację jednego z ważniejszych punktów porozumienia ministra zdrowia z protestującymi wówczas lekarzami rezydentami.

Jednak środowisko lekarzy ocenia, że metoda liczenia gwarantowanych nakładów na ochronę zdrowia tylko uszczupliła pulę środków, a podstawą do wyliczeń powinna być prognoza na dany rok. Wysokość nakładów powinna zaś wzrosnąć do 6,8 proc. PKB i to szybciej niż do 2024 r. 

Zaostrzenie Kk

Jednym z kolejnych powodów protestu jest wprowadzona w Tarczy 4.0 zmiana art. 37 Kodeksu karnego i zaostrzenie przepisów w zakresie karania medyków za błąd medyczny. Dotyczy ona m.in. kar za przestępstwa, które mogą być popełnianie przez lekarzy w związku z wykonywaniem zawodu, takich jak nieumyślne spowodowanie śmierci czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Jak mówi dla Polityki Zdrowotnej współorganizator wydarzenia, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Piotr Pisula, nie wystarczą zapewnienia polityków, że przepisy te nie będą stosowane, ponieważ zapisy obowiązują i niezbędna jest ich zmiana.

Zmiana, weszła w życie 24 czerwca br. Wcześniej art 37a Kk.  zakładał, że „jeżeli ustawa przewiduje zagrożenie karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, można zamiast tej kary orzec grzywnę albo karę ograniczenia wolności" (zgodnie z art. 34, kara ograniczenia wolności polega na obowiązku wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne i/lub potrąceniu od 10 proc. do 25 proc. wynagrodzenia za pracę w stosunku miesięcznym na cel społeczny wskazany przez sąd). 

Tymczasem znowelizowany zapis w tzw. tarczy antykryzysowej 4.0 otrzymał brzmienie: „§ 1. Jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 3 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 100 stawek dziennych, jeżeli równocześnie orzeka środek karny, środek kompensacyjny lub przepadek. § 2. Przepisu § 1 nie stosuje się do sprawców, którzy popełniają przestępstwo działając w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego oraz sprawców przestępstw o charakterze terrorystycznym”.

Mniejsza swoboda orzekania

Jak wyjaśnia Naczelna Izba Lekarska, oznacza to, że zmiana art. 37a Kk będzie miała wpływ na zasady wymierzania przez sądy kar za przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, co obejmuje m.in. te przestępstwa, które mogą być popełnianie przez lekarzy w związku z wykonywaniem zawodu, takie jak: nieumyślne spowodowanie śmierci (art. 155 k.k.); nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 2 k.k.); narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 1 i 2 k.k.), nieumyślne sporządzenie fałszywej opinii przez biegłego lub eksperta w postępowaniu karnym lub cywilnym (art. 233 § 4a k.k.).

NIL zwraca uwagę, że wprowadzona zmiana art. 37a Kk nie oznacza automatycznie, że w każdej tego rodzaju sprawie będzie orzekana przez sąd kara pozbawienia wolności. Sąd nadal będzie mógł np. warunkowo umorzyć postępowanie, warunkowo zawiesić wykonanie kary albo orzec zamiast kary pozbawienia wolności karę grzywny albo karę ograniczenia wolności. Po nowelizacji sąd ma jednak mniejszą niż dotychczas swobodę orzekania.

Izba zwraca też uwagę, że wymierzenie przez są kary grzywny albo kary ograniczenia wolności zamiast kary pozbawienia wolności będzie się wiązało z koniecznością orzeczenia środka karnego, środka kompensacyjnego lub przepadku, co w przypadku lekarzy i innych osób wykonujących zawody medyczne może oznaczać m.in. orzeczenie czasowego zakazu wykonywania zawodu lekarza.

Pod koniec czerwca na spotkaniu z wiceministrem sprawiedliwości przedstawiciele samorządu lekarskiego otrzymali zapewnienie, że "przepisy te nie będą zwiększać represji w stosunku do środowiska lekarskiego i nie wpłyną na zasady orzekania kar w sprawach związanych z błędami podczas procesu leczenia". 

Jednak NRL przygotowała własny projekt nowelizacji ustawy obejmującej m.in. odpowiedzialność medyków za świadczenia w czasie pandemii koronawirusa. Przewiduje on ograniczenie odpowiedzialności cywilnej, karnej i zawodowej osób wykonujących zawody medyczne. Projekt nowelizacji jest analizowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości ale też został przekazany do resortu zdrowia. Według resortu sprawiedliwości, w przypadku konieczności uregulowania kwestii odpowiedzialności osób wykonujących zawody medyczne, rozważenia wymaga zbiorcza regulacja tej materii w tzw. pakiecie medycznym, obejmującym min. ustawę o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, ustawę o zawodzie pielęgniarki i położnej, o ratownictwie medycznym, o zakładach opieki zdrowotnej itd.

Solidarne środowisko?

Postulaty popiera wiele organizacji i przedstawicieli różnych zawodów medycznych. Nie wszyscy jednak zamierzają brać udział w wydarzeniu.

Protest popiera m.in. Naczelna Izba Lekarska i przypomina o wydarzeniu na swojej stronie. Także Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy wyraził poparcie dla protestu i informuje o nim. Również Porozumienie Chirurgów Skalpel popiera protest i oferuje m.in. pomoc chętnym w transporcie z Lublina.

Z kolei Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych - jak poinformowała Politykę Zdrowotną wiceprezes NRPiP Mariola Łodzińska - nie jest zrzeszona w PZM i nie będzie brała udziału w wydarzeniu.

- Liczymy na to, że Minister Zdrowia wystąpi z inicjatywą zmiany tego paragrafu w Kodeksie karnym. Czekamy tu na spotkanie z Panem Ministrem, bo mamy jeszcze wiele niezałatwionych spraw związanych z naszym porozumieniem - podkreśliła. Wstępnie spotkanie ma odbyć się w przyszłym tygodniu.

Także Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, fizycznie nie będzie uczestniczyć w proteście, ale deklaruje, że popiera postulaty. Jak powiedziała Polityce Zdrowotnej Iwona Borchulska, związek jest na etapie rozmów z Ministrem Zdrowia, stąd taka decyzja. - Póki są rozmowy, to na ulicę się nie wychodzi - wskazuje. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz