Reklama

Ł.Szumowski rezygnuje ze stanowiska ministra zdrowia

Polityka Zdrowotna
18/08/2020 16:40

Dzisiaj składam rezygnację z funkcji ministra zdrowia - poinformował we wtorek po godz. 15 podczas konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Zapewnił, że "nie znika, nie odchodzi, pozostaje w przestrzeni publicznej, będzie nadal posłem".

- Wracam do zawodu, jestem kardiologiem, chciałbym wrócić do instytutu, wrócić do leczenia pacjentów - wyjaśnił. 

- Rozmowy o tym, były prowadzone od wielu, wielu miesięcy. Umowa dżentelmeńska między mną a panem premierem, panem prezesem, była taka, że miałem dokończyć parę spraw ważnych dla Polski. Choćby wdrożyć system informatyzacji ochrony zdrowia - mówił Ł.Szumowski.

- Sami wiecie i jesteście w stanie to dostrzec, jak wyglądałaby Polska w stanie epidemii bez recepty, bez e-zwolnienia, które wspólnie z ZUS-em i ministerstwem rodziny udało się wdrożyć w sposób, łatwy jako obowiązkowa usługa. Tutaj ogromna zasługa ministra Cieszyńskiego. Gdyby nie te recepty, gdyby nie te zwolnienia, to wyobraźcie sobie państwo, że pacjenci musieliby jeździć po przedłużenie recepty do przychodni. Pewnie kosztowałoby to wiele zdrowia i życia obywateli - wskazywał minister zdrowia.

Reklama

Ł.Szumowski mówił, że chciał złożyć rezygnację ze stanowiska w okolicach "stycznia-lutego". - Niestety pojawił się COVID - podkreślił i dodał, że wówczas podjął decyzję, że "pozostaje na stanowisku" i "dopóki będzie to konieczne, będzie pełnił tę funkcję".

- Moja decyzja wynika w dużym stopniu z przesłanek osobistych. Miałem zobowiązania, termin do którego miałem kierować ministerstwem, który ze względu na Covid przedłużył się o pół roku - powiedział prof. Szumowski. - Termin mojego odejścia był uzgadniany od dwóch tygodni - dodał.

Reklama

Zapewniał, że decyzja o odejściu ze stanowiska ministra "jest przemyślana", a patrząc na czas jaki spędził w ministerstwie, jest jednym z tych ministrów, którzy dłużej urzędowali. - Nikt mi nic nie sugerował - stwierdził pytany czy jego odejście było wynikiem nacisków ze strony rządzących. - Rozmawiam bardzo szczerze, w takich rozmowach nie ma miejsca na gry. Nikt nigdy nie próbował naciskać na mnie w decyzjach o odejściu czy pozostaniu - mówił.

 

Właściwy czas

- Dzisiaj uznałem, że to właściwy czas. Mamy zbudowany w Polsce system szpitali jednoimiennych, rozbudowaną sieć laboratoriów, udało się dzięki szybkim, bardzo odważnym decyzjom, doprowadzić do tego, że w Polsce nie było dziesiątek tysięcy zgonów, tak, jak było to w krajach Europy Zachodniej. Dzisiaj mamy te przyrostu 600, 800 zachorowań, ale mamy też gospodarkę, która funkcjonuje i dzięki temu, będziemy mieli też pieniądze na leczenie innych chorób, bo oprócz Covid-u mamy też wszystkie inne choroby - wyliczał. 

Reklama

Dodał, że powołany przez niego zespół w MZ zakończył prace i przygotował rekomendacje na jesień i koincydencję koronawirusa i sezon grypowy. Poinformował, że rekomendacje dotyczą m.in. zwiększonej roli lekarzy rodzinnych, "żeby mieli szansę i prawo do zlecania testów po zebraniu odpowiedniego wywiadu, po sprawdzeniu na ile objawy są zbieżne z COVID-19, a na ile pasują do grypy". Kolejne wskazania dotyczą stworzenia - w ramach sieci szczególnie szpitali powiatowych, ale też innych szpitali - ambulatoriów dla osób z objawami choroby, tak aby osoby zdrowe i chore były oddzielane.

 Dodał, że modyfikacji ulegnie także sieć szpitali jednoimiennych i zostanie ona zmniejszona, ale zachowana zostanie wielodyscyplinarność szpitali jednoimiennych.

Reklama

- Mój następca, na pewno niezwykle kompetentny ekspert, będzie mógł teraz ten system, który zbudowaliśmy, reagując na rzecz niespotykaną, jak taka epidemia, której nie było od stu lat, poprowadzić dalej - stwierdził.

 

Co się udało?

Podsumował też swoje działania i to co udało się zrobić w ciągu 2,5 roku. Zwracał uwagę na wzrost zaufania społecznego do systemu ochrony zdrowia. Jak mówił, z badań opinii publicznej wynika, że "zadowolenie z polskiego systemu ochrony zdrowia wzrosło o ok. 30 proc." od 2016 r.  

Reklama

Mówił też o onkologii i sieci onkologicznej, strategii onkologicznej, lekach onkologicznych i zwiększeniu liczby pacjentów w programach lekowych, zwiększeniu nakładów na onkologię z 4 do 11,5 mld zł, wprowadzeniu trombektomi mechanicznej, refundacji dla osób z chorobami rzadkimi m.in. leku na SMA, chorobę Fabry"ego, pęcherzowe oddzielanie się naskórka, wdrożeniu reformy psychiatrii dla dorosłych i rozpoczęciu reformy psychiatrii dziecięcej. Wskazywał ponadto na to, że udało się wypracować pewien kompromis, udało się stworzyć nowelę ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, zwiększyć ilość lekarzy i pielęgniarek w Polsce, podnieść wynagrodzenia dla pielęgniarek i położnych, wprowadzić nielimitowe świadczenia w wielu zakresach i częściowo zmniejszyć kolejki.

Przyznał, że "wielu rzeczy nie udało się zrobić i to są zadania dla kolejnego ministra". - Tych działań, które powinniśmy robić, aby usprawnić polski system ochrony zdrowia jest bardzo wiele - dodał.

Reklama

Szumowski podziękował m.in. wszystkim przedstawicielom zawodów medycznych, m.in. za trudne rozmowy i kompromisy, urzędnikom, wiceministrom z MZ i członkom rządu, parlamentarzystom, ale też organizacjom pacjenckim. - Dziękuję premierowi Mateuszowi Morawieckiemu za zaufanie i powołanie na to stanowisko oraz za to, że wspierał mnie i podejmował odważne decyzje podczas epidemii - podkreślił. Minister podziękował też wszystkim z Prawa i Sprawiedliwości, z całej Zjednoczonej Prawicy w tych często niełatwych czasach, a także prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu za to, że uważał, że zdrowie jest ważne.

- Chciałem podziękować panu prezydentowi (Andrzejowi Dudzie) za prace nad wieloma inicjatywami, którymi kierował. Część się udało zrealizować. Uważam, że są niezwykle ważne - mówił.

Reklama

Dziękował też swojej rodzinie, żonie, dzieciom, ale też bratu m.in. za wytrzymanie naporu agresji i hejtu  choć "nie oni pisali się do polityki".

 

Kto zastąpi Ł. Szumowskiego?

Pytany przez dziennikarzy o to, kto od jutra pokieruje ministerstwem, wyjaśnił, że będzie to premier do czasu powołania nowego ministra zdrowia. Z kolei na pytanie o ewentualnego następcę, odpowiedział, że wskazanie kandydatury nowego ministra zdrowia to decyzja premiera. Zapewnił, że jeśli nowy minister będzie go o to prosił, to "służy radą".

Reklama

Decyzja ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego nastąpiła dzień po złożeniu dymisji przez wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości