Budżet na refundację a dostęp do optymalnego leczenia

21 Sierpnia 2020, 15:11 leki pieniądze

- Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju, przyjęta przez Radę Ministrów 14 lutego 2017 r., przewiduje dynamiczny rozwój biotechnologii jako branży istotnej dla dokonania skoku polskiej gospodarki. Podobnie jak w innych dziedzinach, sytuacja sektora farmaceutycznego zależy od wielkości popytu. W przypadku leków, znaczącą rolę w zapewnieniu dostępu do leczenia dla pacjentów pełnią instytucje publiczne, które podejmują decyzje o zakupie skutecznych i bezpiecznych terapii dla obywateli - podkreśla Jacek Graliński, Przewodniczący Komitetu Farmaceutycznego AmCham.

Z wielką uwagą zapoznałem się z wywiadem (M.Miłkowski: pracy jest dużo, więc pracujemy dalej), którego udzielił „Polityce Zdrowotnej” Pan Minister Maciej Miłkowski, odpowiedzialny za wiele sukcesów polityki refundacyjnej w ostatnim czasie. Zapytany o propozycje zmian w wyliczaniu całkowitego budżetu na refundację, które przedstawił resort finansów stwierdził:

[…] Według mnie ewidentnie powinno być to w ramach tych 17 proc. na refundację, ponieważ nie jesteśmy w stanie dziś skonsumować budżetu na leki w pełnym zakresie. To nie uszczupli budżetu na inne leki. W ubiegłym roku mieliśmy ok. 14,5 proc. budżetu na refundację, jeżeli dojdzie do tego ok. 0,8 proc., to będziemy mieli go na poziomie 15,3 proc. Tak więc nie ma możliwości, że budżetu zabraknie […]

W odpowiedzi na inne pytanie wskazał:

[…] Budżet refundacyjny mamy w Polsce stosunkowo niewielki.Za to wielu ekspertów mówi nam, że ceny mamy stosunkowo niskie, ale ja cały czas uważam, że za wysokie, bo trzeba na to patrzeć w porównaniu do PKB i wydatków na zdrowie, a często liczy się PKB mierzony siłą nabywczą […] 

Zwracam szczególną uwagę na brak spójności, który możemy dostrzec w obu wypowiedziach. Z jednej strony jesteśmy na tyle odlegli od maksymalnego poziomu wydatków na refundację, określonego w ustawie oraz dokumencie strategicznym „Polityka lekowa państwa na lata 2018-2022”, że nawet sztuczne dodanie wydatków na poziomie miliarda złotych nie stanowi problemu. Z drugiej budżet refundacyjny nazwany jest niewielkim.

Po pierwsze, dziesiątki tysięcy polskich pacjentów jest leczonych w sposób nieoptymalny. Nie ma dziedziny medycyny, gdzie eksperci nie zabiegaliby o nowe opcje terapeutyczne. Pomimo funkcjonującego od ponad dekady prawa pacjenta do leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej, pacjenci wciąż apelują o nowoczesne leczenie ratujące lub przedłużające życie.

Po drugie, poziom nakładów na leki ma zasadnicze znaczenie dla wielkości tego sektora. W wielu przypadkach popyt ze strony instytucji publicznych tworzących system ubezpieczenia zdrowotnego ma zasadnicze znaczenie dla dostępności terapii. Umowa społeczna polegająca na stworzeniu systemu powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego przekierowała odpowiedzialność za dostęp do leczenia w kierunku rządu oraz instytucji mu podległych. Jeżeli te instytucje nie finansują na odpowiednim poziomie leczenia pacjentów, międzynarodowe przedsiębiorstwa decydują o rozwoju swoich inwestycji w innych miejscach. To zjawisko naturalne i powszechnie akceptowane. Tak, jak wielkość przemysłu motoryzacyjnego jest pochodną popytu na samochody, nie budzi to większych emocji społecznych. Instytucje publiczne powinny traktować leki jako istotny element gospodarki i inwestować w zdrowie obywateli, w przeciwnym razie otoczenie decyzyjne dla budowania obecności sektora farmaceutycznego nie będzie w Polsce korzystne. Przypominam, że jest to obszar, którego wpływ na tworzenie wartości dodanej jest znaczący. Z każdego złotego zainwestowanego w leki, większość część tej kwoty trafia z powrotem do gospodarki.

Niskie nakłady na leki są problemem i w tym kontekście należy postrzegać plan zmniejszenia wydatków o ponad miliard złotych na ten cel. Tak samo zatrzymanie się na ustawie „6 proc. PKB na zdrowie”, w szczególności w dobie recesji, którą obserwujemy, jest decyzją o dalekosiężnych negatywnych konsekwencjach. Jeżeli Narodowy Fundusz Zdrowia oraz nadzorujący go resort nie podejmą decyzji o zmianie priorytetów, polscy pacjenci nigdy nie otrzymają leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej, a prawa pacjenta pozostaną martwe. Od wielu lat poszukiwanie oszczędności w systemie zaczyna się od leków. Jeżeli na ten cel skierowalibyśmy pochopnie zabierany obecnie miliard zapewnilibyśmy leczenie tysiącom chorych. Czy warto tak łatwo z tego rezygnować, nie podejmując rzetelnej debaty publicznej na ten temat? 

Jacek Graliński, Przewodniczący Komitetu Farmaceutycznego AmCham


Amerykańska Izba Handlowa w Polsce (AmCham) jest organizacją zrzeszającą przedsiębiorców amerykańskich działających w Polsce. AmCham reprezentuje 340 firm amerykańskich w Polsce, działając na rzecz rozwoju poprawy klimatu inwestycyjnego Polsce i promocji naszego kraju na rynku amerykańskim. Komitet Farmaceutyczny AmCham jest platformą zrzeszającą kluczowe firmy rynku farmaceutycznego w Polsce. Zabiega on m.in. o warunki dla rozwoju biznesu i inwestycje w branży farmaceutycznej, a także stabilność regulacyjną.
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz