Ekspert: dotacje z budżetu przekierowane wprost na walkę z COVID

02 Września 2020, 16:18 Małgorzata Gałązka-Sobotka

- W kontekście niestety ograniczenia, osłabienia gospodarki i jej spowolnienia musimy liczyć się z tym, że budżet, rząd, będzie zobligowany do tego, aby lukę środków, które nie spływają ze składek zdrowotnych uzupełnić dotacjami budżetowymi - ocenia Małgorzata Gałązka-Sobotka, wiceprzewodnicząca Rady NFZ i Dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Jak podkreśla, obecnie dotacje z budżetu na ochronę zdrowia idą nie na świadczenia i zapewnienie szeroko rozumianej dostępności, ale na walkę z koronawirusem.

Małgorzata Gałązka-Sobotka w środę podczas sesji Europejskiego Kongresu Ekonomicznego podkreśliła, że przyjęcie ustawy o 6 proc. PKB na zdrowie daje precyzyjną informację o tym, w jakim tempie będą rosły nakłady. Dodała, że mechanizm wyliczania nakładów w odniesieniu do PKB sprzed dwóch lat miał wiele krytyków, jednak przyznała, że w obecnej sytuacji jest korzystny.

- Zapisy ustawy 6 proc. sprawiają, że system ochrony zdrowia ma dziś prawną i finansową poduszkę, która zobowiązuje rząd, aby malejące wpływy ze składki zdrowotnej były uzupełniane dotacją budżetową, tak aby planowane na dany rok wydatki nie były mniejsze niż te określone w ustawie 6 proc. - stwierdziła.

Jak przypomniała, zgodnie z planem finansowym na 2020 r. spływy składki powinny osiągnąć wartość ponad 93,2 mld zł.

- Dzisiaj już wiemy, że w miesiącach styczeń-lipiec 2020 r. spływ składki jest o ponad 4,5 mld zł mniejszy od prognozowanego. - Na 2020 r. nie przewidziano żadnej dodatkowej dotacji z budżetu państwa, która miałaby pozwolić na to, aby osiągnąć ten zakładany w ustawie poziom, bowiem spływ składki rósł systematycznie i był wyrazem dużej dynamiki wzrostu gospodarczego. I wypełniał tym samym zapisy ustawowe. Pierwsza dotacja ma się pojawić dopiero w 2021 r., ale w kontekście niestety osłabienia gospodarki i jej spowolnienia, musimy liczyć się z tym, że budżet, rząd, będzie zobligowany do tego, aby tę lukę środków, które nie spływają ze składek zdrowotnych uzupełnić dotacjami budżetowymi. Myślę, że w kolejnych odsłonach planu finansowego będziemy to widzieli - mówiła M. Gałązka-Sobotka.

Jak dodała, obecnie dotacje z budżetu wprost przekierowywane na ochronę zdrowia pójdą jednak na wydatki związane z koronawirusem, a nie na zapewnienie szeroko rozumianej dostępności do świadczeń.

- Mamy pewną perspektywę gwarancji finansowej, bo w 2021 roku nakłady na zdrowie to będzie 5,3 proc. PKB z roku 2019, czyli historycznie najwyższego w dobie transformującej się Polski, ale musimy pamiętać, że będzie się to wiązało z dużą dotacją z budżetu państwa, biorąc pod uwagę sytuację na rynku pracy - oceniła.

Kondycja zdrowotna a gospodarka

Według M. Gałązki-Sobotki "jesteśmy w trakcie takiego globalnego eksperymentu pokazującego jak silna jest relacja między zdrowiem, kondycją zdrowotną i bezpieczeństwem zdrowotnym społeczeństwa w kontekście gospodarki i jak zagrożenie tego zdrowia wprost przekłada się na zdolność do utrzymania tempa wzrostu gospodarczego".

Wyraziła przekonanie, że "politycy nie będą mogli sobie pozwolić na to, aby dokonać jakiegokolwiek zamachu na gwarantowane przychody dla sektora ochrony zdrowia, gwarantowane nakłady określone w ustawie". Jak mówiła, ma wręcz nadzieję, że "będziemy gotowi do tego, aby rozpocząć dyskusję o tym, jak sukcesywnie zwiększać nakłady na ochronę zdrowia budując przekonanie nas wszystkich co do tego, że warto zwiększać wspólne daniny na rzecz zdrowia".

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz