Eksperci: nie wychwytujemy wszystkich zgonów z powodu grypy

08 Września 2020, 12:40 grypa wirus

Obecny sezon grypowy zbiegający się z pandemią wirusa SARS-CoV-2 będzie wyzwaniem zarówno dla służby zdrowia, jak i samych pacjentów.  - Boimy się, żeby wirus grypy nie spotkał się z wirusem SARS-CoV-2, żeby nie było problemów diagnostycznych. Powinniśmy zadbać o siebie a przede wszystkim o innych - mówił we wtorek podczas spotkania z ekspertami, główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas namawiając do profilaktycznych szczepień przeciw grypie.

 

W sezonie grypowym  2019/2020 na grypę lub infekcję grypopodobne zachorowało 4,7 mln osób. Zapadalność na grypę wynosiła 12 tys./100 tys. mieszkańców. Z powodu powikłań pogrypowych stwierdzono hospitalizowano 17,5 tys. pacjentów. Z powodu grypy zmarło 153 osób - informowała Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowa konsultant ds. epidemiologii, NIZP-PZH. 

Jak przekonuje dr Ernest Kuchar, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, zgonów z powodu grypy mogło być więcej, gdyż nie wszyscy pacjenci mają wykonywane badania diagnostyczne na obecność wirusa grypy.

- Zachorowań jest na tyle dużo, że nawet przy niewielkim odsetku powikłań, co roku przekładają się one na kilkanaście tysięcy hospitalizacji i niezliczoną ilośc zgonów - mówi Ernest Kuchar i dodaje, że Światowa Organizacja Zdrowia szacuje znacznie wyższe wskaźniki zgonów z powodu grypy niż wynika to z rzeczywistych meldunków epidemiologicznych. Na przykładzie Polski, w szczycie zachorowań w sezonie grypowym (styczeń-marzec) liczba zgonów, ze wszystkich przyczyn, stanowiła wartość nawet o 18 proc. większą względem średniej miesięcznej liczby zgonów. -Nie wierzę, że nagle, w tym okresie, umiera tak dużo Polaków z powodu innych chorób - komentuje.

Szczepienia i racjonalne podejście do COVID-19 nas uchronią 

Według ekspertów, najlepszą profilaktyką są szczepienia. - Robimy wszystko by najwybitniejsze autorytety wpływały na świadomy, dobry wybór. Prawdziwy dobry wybór to właśnie zaszczepienie się. Ludzie muszą być przekonani, że szczepienia działają - mówił główny inspektor sanitarny, Jarosław Pinkas.

Jak pokazało tegoroczne doświadczenie z postępowania w czasie pandemii, racjonalne zachowanie i prewencja zakażeń COVID-19, może ograniczyć liczbę zakażeń grypy.

Do połowy marca przebieg epidemii grypy był porównywalny do kilku ostatnich sezonów. Po tym czasie zauważalny był znaczny, nienotowany dotychczas, spadek dziennej zapadalności na grypę. Ten stan utrzymywał się do początku sierpnia - relacjonowała Iwona Paradowska-Stankiewicz. 

-W tym czasie nastąpiło zahamowanie rozwoju epidemii grypy. Spadek jest związany z lockdownem; z tym że większość z nas pracowała zdalnie, chroniliśmy się maseczkami, byliśmy zdyscyplinowani i utrzymywaliśmy dystans społeczny. To dowód na to, że choroby przenoszone drogą kropelkową reagują na takie działania - mówiła ekspert.

- SARS-CoV-2 pokazał, że dalej jesteśmy zagrożeni patogenami, że musimy być odpowiedzialni. Nie mamy leku, ale mamy możliwość racjonalnego zachowywania się (dystans społeczny, maseczka, higiena) - mówił Jarosław Pinkas.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz