OncoIndex, czyli jak wygląda dostęp do terapii?

08 Września 2020, 11:29 leki

Wskaźnik Oncoindex, który określa poziom dostępności do najnowszych terapii onkologicznych w Polsce, osiągnął rekordowy wynik. Najnowsza wrześniowa lista refundacyjna przyniosła zmiany, na jakie wielu pacjentów czekało od lat. Jednak nadal niedostępne dla pacjentów pozostaje 50 ze 114 terapii lekowych wymienionych w standardach Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ESMO), a według wielu ekspertów zmiany w Polsce postępują zbyt wolno.      

Przypomnijmy, że z powodu epidemii koronawirusa wydawanie list refundacyjnych co dwa miesiące było wstrzymane, a marcowa lista obowiązywała do końca sierpnia br. Nowa lista weszła w życie od 1 września br. Od dziś obowiązuje nowa lista leków refundowanych. Eksperci przyznają, że na wrześniowej liście znalazło się trochę nowych terapii, a jednocześnie wskazują na kolejne potrzeby w zakresie dostępu do optymalnego leczenia Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego dla PZ o liście refundacyjnej

Także najnowszy Oncoindex pokazuje, że nastąpiła pewna poprawa. Wartość Oncoindexu, w stosunku do pomiaru ze stycznia 2020 r. jest lepsza o 4 punkty i wynosi obecnie -63 (gdzie -100 oznacza zupełny brak dostępu do terapii, a poziom 0 - pełną, zgodną z aktualną wiedzą medyczną możliwość leczenia chorych).

Rok 2020, mimo epidemii koronawirusa, przyniósł znaczącą poprawę dostępu do refundowanych leków onkologicznych. Jak wynika z Oncoindexu, w 18 najbardziej śmiertelnych grupach chorób nowotworowych na 114 terapii lekowych, zarejestrowanych w Europie w ciągu ostatnich 15 lat i wymienionych w standardach ESMO, polscy pacjenci mają pełny, zgodny z europejskimi standardami, dostęp do 31 substancji. To o 8 więcej niż w styczniu. Kolejne 33 terapie są refundowane, ale z ograniczeniami. Jednak nadal 50 leków nie może być wykorzystanych przez lekarzy onkologów, pomimo że ich stosowanie jest wskazane na bazie aktualnej wiedzy medycznej.

Na podstawie danych zbieranych systematycznie w ramach Oncoindexu można wyraźnie stwierdzić poprawę, jednak to wciąż nie jest przełom - ocenia fundacja Alivia, która przygotowuje Oncoindex. W pełnej refundacji jest 27 proc. substancji wskazanych  przez europejskie towarzystwo naukowe. W styczniu było to 23 proc. 

 

Bliżej do europejskich standardów?

Jak podkreśla fundacja, szczególnie cieszą nowe leki dla pacjentów z najbardziej śmiertelnymi typami nowotworów. Od września chorzy na raka płuc mają możliwość leczenia nowymi substancjami, m.in brigatynibem. Pacjenci mają teraz dostęp do 12 z 21 opcji terapeutycznych. Chorujący na nowotwory piersi mogą od września skorzystać z możliwości leczenia abemaciclibem. Dzięki temu mają w sumie dostęp do 6 z 13 terapii występujących w międzynarodowych zaleceniach. Na liście pojawiły się też leki w pełnej refundacji dla pacjentów z białaczką szpikową oraz limfatyczną (ponatinib).

- Wprowadzenie nowych substancji na listę refundacyjną to istotna zmiana. Nigdy wcześniej pacjenci nie mieli tak szerokiego dostępu do nowoczesnych terapii. Dystans między polską a współczesną onkologią się zmniejsza - przyznaje Bartosz Poliński, prezes Fundacji.

Jesteśmy pełni uznania dla Ministerstwa Zdrowia, a w szczególności dla Ministra Miłkowskiego (wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego -przyp. red.) za decyzje, które przybliżają polskich pacjentów do standardów europejskich, ale wciąż czekamy na przełom. Wiemy, że to trudne wyzwanie. Jednak deklaracja Premiera Morawieckiego o onkologii jako priorytecie rządu, daje nam nadzieję, że zostanie ono zrealizowane  - dodaje. 

 

Medycyna pędzi. Polska goni

Jednocześnie fundacja zwraca uwagę, że analiza Oncoindexu wskazuje,iż proces refundacji nie nadąża za osiągnięciami medycyny. Tylko od stycznia br. w standardach ESMO, w analizowanych typach nowotworów, pojawiło się aż 13 nowych substancji. Zalecane są kolejne nowe terapie w standardach leczenia raka piersi czy prostaty, a w białaczce szpikowej to aż 4 nowe leki. 

Prof. dr hab. Krzysztof Giannopoulos, hematoonkolog, komentuje: "Niewątpliwie bardzo cieszy refundacja każdej nowej molekuły, ale nadal pozostaje wiele niezaspokojonych potrzeb, w tym szersza dostępność do nowych leków dla chorych na szpiczaka plazmocytowego, przewleką białaczkę limfocytową lub ostrą białaczkę szpikową. Bardzo powoli rozszerzane są wskazania dla leków w programach lekowych, a jeszcze rzadziej leki z programów lekowych wchodzą do katalogu chemioterapii, w ramach którego mogłyby być podawane zgodnie ze wskazaniami rejestracyjnymi". 

Ponadto fundacja wskazuje na to, że w dobie epidemii koronawirusa niektóre decyzje refundacyjne są niezrozumiałe, m.in. brak kontynuacji refundacji rytuksymabu w formie podskórnej w leczeniu chłoniaków złośliwych. Podanie leku w formie dożylnej wydłuża hospitalizację, przez co rośnie ryzyko zakażenia, a dodatkowo wydłużenie wlewów ogranicza możliwości przyjęcia innych chorych, jednoczesnym większym obciążeniu pracą zespołu pielęgniarek i lekarzy.

 

Więcej i szybciej

Fundacja apeluje do nowego Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego "o szybsze wprowadzanie na listy refundacyjne substancji wymienionych w standardach międzynarodowych, w szczególności uznanych za przełomowe" i podkreśla, że obecnie proces refundacji w Polsce jest jednym z najdłuższych w Europie.

Jak zaznacza fundacja, rocznie około 30 tysięcy Polaków umiera przedwcześnie, między innymi  dlatego, że nie mają dostępu do leczenia zgodnego ze współczesną wiedzą medyczną. 

- Czekamy średnio 2 lata, nim nowe terapie staną się w naszym kraju refundowane, podczas gdy w krajach zachodniej Europy to około 6 miesięcy. A przecież niemal w każdej polskiej rodzinie jest osoba chora na raka. Wszystkim nam powinno zależeć, by nasi bliscy byli leczeni jak najlepiej  - mówi Agata Polińska, wiceprezes Fundacji Alivia.

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz