G.Juszczyk: Prognozy okazały się mocno przeszacowane

09 Września 2020, 9:09 JUSZCZYK GRZEGORZ

- Modele, które śledzimy, okazały się być mocno przeszacowane. Prognozy na ten tydzień - z uwagi na to, że mamy również największą teraz zmianę w postaci powrotu dzieci do szkół, ale także rodziców do pracy, pokazywały, że tych zachorowań może być między 700 a 900 na dobę. W ciągu kilku dni widzimy znacznie mniejszą liczbę - podkreśla dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny Grzegorz Juszczyk. Nie wyklucza jednak, że może nastąpić wzrost zachorowań w związku z powrotem dzieci do szkół.

 "To, że testów (na obecność koronawirusa - przyp. red.) jest (wykonywanych - przyp. red.) mniej, może wynikać także ze zmniejszonego zapotrzebowania" - dodaje.

G.Juszczyk we wtorek popołudniu w RMF FM pytany o to, czy może nastąpić wzrost zachorowań na koronawirusa w związku z powrotem dzieci do szkół odparł, że "przychyla się do tej opinii".

Jednocześnie zastrzegł, że nie jest w stanie oszacować, czy będzie to wzrost kilku czy kilkudziesięcioprocentowy.

Szczepienia przeciwko grypie

Dyrektor NIZP-PZH pytany o szczepienia przeciwko grypie i o to, czy w tym roku nie zabraknie szczepionek, podkreślał, że "wszyscy eksperci (...) wskazywali jako jeden z istotnych elementów obrony przed potencjalnym współwystępowaniem zarówno wirusa grypy jak i koronawirusa w okresie jesiennym, że najlepszą strategią ochrony są szczepienia powszechne". 

- Na pewno im więcej dawek szczepionki na rynku, tym lepiej, ale na ten sezon rekomendujemy szczepienie przeciwko grypie dla osób po 65. roku życia, z chorobami przewlekłymi i pracowników ochrony zdrowia - wskazywał. G. Juszczyk.

Dyrektor NIZP-PZH przyznał, że jest możliwe jednoczesne zarażenie się grypą i koronawirusem. 

- Nie mamy jeszcze odpowiednich danych, żeby sprawdzić, jak ta sytuacja będzie wyglądała praktyce, natomiast od strony czysto medycznej jest to możliwe. Więc jeżeli w tym samym momencie będziemy narażeni na kontakt także z koronawirusem, to zakładamy takie prawdopodobieństwo, że może dojść do superinfekcji - mówił dyrektor NIZP-PZH.

Szczepionka przeciw COVID-19

G. Juszczyk pytany, czy zaszczepiłby się rosyjską szczepionką przeciw COVID-19 odparł, że "na podstawie informacji, które są aktualnie dostępne" nie zrobiłby tego  - Ciągle wiemy niewiele. Badania były przeprowadzone na niewielkiej grupie pacjentów. Jeżeli chodzi o szczepionkę, to tutaj nie sama skuteczność, wywołanie odpowiedzi immunologicznej jest istotne, ale bezpieczeństwo stosowania, także długofalowe - wyjaśnił. Jak dodał, "niektóre skutki uboczne mogą się ujawniać po kilku miesiącach, a nawet latach" - Więc jest to pewnego rodzaju eksperyment, jeżeli w tak krótkim czasie Rosjanie próbują wprowadzić na rynek taki produkt - odpowiedział G.Juszczyk.

Dyrektor NIZP-PZH wskazał też, kiedy powinniśmy się spodziewać europejskiej szczepionki na COVID-19.

- Myślę, że jeżeli chodzi o produkcję samego preparatu, jest to możliwe, z pełną dokumentacją dotychczasowych badań. Ale trudno mi sobie wyobrazić, bardzo byśmy chcieli, może to jest jakieś myślenie życzeniowe, ale chcielibyśmy żeby ono się urzeczywistniło - pod koniec roku, na początku przyszłego roku. No najpewniej w drugiej połowie roku (2021 - przyp. red.). Takie są prognozy, które otrzymuję z Zakładu Badania Surowic i Szczepionek - mówił G. Juszczyk.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz