Izrael przygotowuje się do drugiego lockdownu

14 Września 2020, 12:55 pandemia epidemia koronawirus wirus maska

Rząd Izraela zadecydował o wprowadzeniu ogólnokrajowych obostrzeń mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Lockdown kraju rozpocznie się w piątek i potrwa co najmniej trzy tygodnie.

W związku z wysokimi wskaźnikami nowych zakażeń i zgonów, w kraju zamknięte zostaną m.in. szkoły, restauracje, centra handlowe i hotele. Otwarte mają pozostać supermarkety i apteki. Działać będzie sektor publiczny, ale z mniejszą liczbą pracowników. Firmy i biura prywatne mogą być otwarte, o ile nie przyjmują interesantów.

Izraelczycy będą musieli liczyć się także z ograniczeniami dot. przemieszczania się. O ile celem podróży nie będzie miejsce pracy czy najbliższy sklep, Izraleczycy będą musieli pozostać w obszarze 500 m od swoich domów.

W czasie lockdownu Izraelczycy będą musieli pozostać w promieniu 500 metrów od swoich domów, ale będą mogli podróżować do miejsc pracy, które będą funkcjonowały w ograniczonym zakresie. Netanjahu stwierdził, że zdaje sobie sprawę z „wysokiej ceny" wprowadzenia obostrzeń.

– To nie będą takie święta, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. I na pewno nie będziemy mogli świętować z naszymi dalszymi rodzinami – mówił premier Benjamin Netanjahu, w związku z rozpoczynającym się dzień po wprowadzeniu lockdownu, świętem Rosz Haszana (Nowego Roku).

Ministerstwo finansów oszacowało, że wprowadzenie nowego lockdownu będzie kosztowało izraelską gospodarkę 6,5 mld szekli (ponad 7 mld zł).

Jak podaje agencja Associated Press, Izrael na początku roku był chwalony za to, w jaki sposób poradził sobie z epidemią, m.in. za szybką reakcję i zamknięcie granic kraju. Później jednak był krytykowany za zbyt szybkie otwarcie firm i szkół.

W Izraelu, w którym mieszka 9 mln ludzi, potwierdzono ponad 150 tys. przypadków zakażenia koronawirusem i ponad 1,1 tys. zgonów. 

 

 

 

źródło: AP

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz