Psychiatria dla dzieci i młodzieży: NIK krytycznie o dostępie

15 Września 2020, 10:39 dziecko terapia psycholog

System lecznictwa psychiatrycznego dzieci i młodzieży wymaga zmian, bowiem nie zapewnia kompleksowej oraz powszechnie dostępnej opieki zdrowotnej w tej dziedzinie - ocenia Najwyższa Izba Kontroli. Jakie problemy wskazała Izba po kontroli?

 W Polsce 9 proc. dzieci i młodzieży poniżej 18 roku życia, czyli ok. 630 tys., wymaga pomocy  systemu lecznictwa psychiatrycznego i psychologicznego. Pod tym względem nie różnimy się od innych krajów, gdzie ok. 10 proc. populacji dzieci i młodzieży wymaga pomocy profesjonalistów.

Według Izby, problemem jest nierównomierne, w skali kraju, rozmieszczenie kadry lekarskiej, szpitalnych oddziałów psychiatrycznych i poradni dla małoletnich.

NIK wskazuje, że w pięciu województwach nie funkcjonował żaden oddział psychiatryczny dzienny, a w województwie podlaskim brakowało oddziału całodobowego. Zdarzało się ponadto, że małoletni pacjenci trafiali na oddziały dla dorosłych. Zmniejszyła się również liczba podmiotów udzielających małoletnim ambulatoryjnych świadczeń psychiatrycznych, a jednocześnie dostępność do nich była uzależniona od miejsca zamieszkania - utrudniona w małych miastach i na wsi.

"Przede wszystkim jednak brakowało profilaktyki zaburzeń psychicznych, którą powinien zapewnić model leczenia środowiskowego, stanowiący najbardziej efektywną formę opieki psychiatrycznej nad tą populacją" - podkreśla Izba.

Kompleksowa opieka?

Izba podkreśla, że podstawową zasadą terapii dzieci i młodzieży z problemami psychicznymi jest kompleksowość - diagnoza psychologiczna i lekarska oraz wielokierunkowy proces leczenia i rehabilitacji z  uwzględnieniem kontekstu społecznego i rodzinnego, w jakim dziecko funkcjonuje.

Kontrola NIK wykazała, że system lecznictwa psychiatrycznego dzieci i młodzieży nie zapewnia tej grupie pacjentów kompleksowej i powszechnie dostępnej psychiatrycznej opieki zdrowotnej.

Do czasu zakończenia kontroli NIK Minister Zdrowia nie wdrożył modelu leczenia  środowiskowego małoletnich z zaburzeniami psychicznymi. Model ten zakłada, że najpierw dziecku należy udzielić pomocy w przyjaznym dla niego środowisku. Najlepiej w otoczeniu rodziny, w szkole, czy też poradni psychologiczno - pedagogicznej. Dopiero potem, należy zapewnić leczenie ambulatoryjne np. w poradni zdrowia psychicznego, a gdy i ta droga nie pomoże, małoletni będzie  umieszczany  w szpitalu.

" Wdrożenie, jako obligatoryjnego,  takiego modelu leczenia dzieci i młodzieży jest niezbędnym warunkiem rozwoju lecznictwa psychiatrycznego" - przekonuje NIK. Przypomina, że MZ przygotował taki trójstopniowy model opieki psychiatrycznej oparty na opiece środowiskowej, ale wdrażanie nowych rozwiązań rozpoczęło się już po zakończeniu kontroli NIK, stąd brak oceny jego  skuteczności.

Brak wskaźników i prognoz

Izba zwraca uwagę, że MZ nie określił wskaźników minimalnej liczby lekarzy psychiatrów dzieci i młodzieży, która zaspokoiłaby  potrzeby, ani też nie opracowano modelu prognozowania zapotrzebowania na m.in. tych specjalistów by, - uwzględniając zmiany demograficzne - zapewnić ich niezbędną liczbę.

NIK wskazał też, iż mimo, że minister wpisał psychiatrię dzieci i młodzieży na listę specjalności priorytetowych, nie spowodowało to istotnego zwiększenia zainteresowania lekarzy wyborem specjalizacji w tej dziedzinie.

Nierównomierne rozmieszczenie i kolejki do poradni

Jednak zdaniem NIK największym problemem jest nierównomierne rozmieszczenie psychiatrów dzieci i młodzieży na terenie kraju. Najmniej lekarzy tej specjalności,  przypadających na 10 tys. osób małoletnich było w województwie lubuskim (0,16), a najwięcej - w województwie łódzkim (0,79). Natomiast psychiatrów przypadających na 1 tys. pacjentów małoletnich, najmniej było w województwie podkarpackim (1,02) a najwięcej - również w województwie łódzkim (4,96).

Nierównomiernie na terenie kraju rozmieszczone były  także szpitalne  oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży  (żadnego nie było w województwie podlaskim) i oddziały dzienne  (żadnego nie było w pięciu województwach - lubuskim, opolskim, świętokrzyskim, warmińsko - mazurskim i zachodniopomorskim). W skali kraju, według stanu na koniec 2018 r., świadczeń psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży udzielano na 36 oddziałach szpitalnych  (w 40 na koniec I półrocza 2019 r.).

Na przyjęcie na oddział oczekiwało 402 małoletnich pacjentów w stabilnym stanie zdrowia, a średni czas oczekiwania wynosił półtora dnia (w 2018 r.), jednak w niektórych placówkach na przyjęcie trzeba było czekać nawet miesiąc.

Izba zwraca uwagę, iż w dwóch skontrolowanych szpitalach z uwagi na brak  miejsc małoletni pacjenci hospitalizowani byli także na oddziałach dla dorosłych.

Gorzej niż w szpitalach pod względem  wolnych miejsc i czasu oczekiwania wyglądała sytuacja w poradniach, gdzie kolejki wydłużają się.  Średni czas oczekiwania na wizytę to 56 dni (w 2019 r.). W czasie kontroli wyjaśniano, że przyczyną dużej liczby pacjentów oczekujących na wizytę i długiego czasu oczekiwania była głównie zbyt mała liczba zatrudnionych lekarzy specjalistów.

Brak profilaktyki

Jak wskazuje NIK, dużym problemem w opiece psychiatrycznej dzieci i młodzieży jest brak profilaktyki. Nie prowadzi jej ponad połowa skontrolowanych poradni tłumacząc, że to zadanie szkół. Tam jednak prowadzenie profilaktyki zaburzeń psychicznych utrudnia duża liczna uczniów przypadająca na jednego pedagoga czy psychologa.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz