Rak płuca: ważne są czujność onkologiczna i skuteczne leczenie

24 Września 2020, 16:01 rentgen płuca lekarz diagnostyka prześwietlenie
24 Września 2020, 16:01

Rak płuca, to choroba niejednorodna, w której można wyróżnić wiele typów. Jak podkreślają eksperci i przedstawiciele pacjentów, istotne są m.in. czujność onkologiczna, aby wykrywać chorobę na jak najwcześniejszym etapie, szczególnie w przypadku szybko postępującego raka drobnokomórkowego a także szybka diagnostyka i dostęp do skutecznego leczenia, który powinien być zapewniony dla wszystkich chorych z tym nowotworem.

Dr n. med. Izabela Chmielewska z Katedry Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie podczas czwartkowej konferencji zorganizowanej w ramach kampanii „Liczy się czas w raku płuca”, wyjaśniła, że nowotwory płuc można podzielić na raka drobnokomórkowego i niedrobnokomórkowego. 

Wskazywała, że rak drobnokomórkowy to najbardziej agresywny typ, szybko rozwijający się i szybko dający przerzuty. – U większości pacjentów  rozpoznanie następuje w zaawansowanym stopniu choroby, gdy choroba jest już niewyleczalna operacyjnie i pozostaje leczenie systemowe - mówiła. 

Dodała, że w przeciwieństwie do raka niedrobnokomórkowego, typ drobnokomórkowy ma ograniczone możliwości terapeutyczne. - W niedrobnokomórkowym raku płuca postęp jest ogromny, odkrywamy nowe cząsteczki i skuteczne leki, które są włączane do refundacji, a w raku drobnokomórkowym od lat dostępna była tylko standardowa chemioterapia – zwróciła uwagę.

Sytuację zmieniło zarejestrowanie leczenia skojarzonego: chemioterapii z immunoterapią dla pacjentów z drobnokomórkowym rakiem płuca. Jednak immunoterapia, mimo, że wydłuża czas do nawrotu choroby oraz całkowite przeżycia pacjentów – nie jest refundowana w raku drobnokomórkowym.

Szanse na skuteczne leczenie dla wszystkich

- Każdemu trzeba dać szansę – przekonywała dr. I. Chmielewska i wskazywała, że również dla lekarzy, którzy mają wiedzę, że takie leczenie jest dostępne, ale nierefundowane, rozmowy z pacjentem są bardzo trudne, ponieważ każdy pacjent liczy na skuteczne leczenie.

Elżbieta Kozik, prezes Zarządu Polskie Amazonki Ruch Społeczny, wskazywała, że drobnokomórkowy rak płuca to zabójca numer jeden w całej onkologii. Dodała, że do 15-20 proc. wszystkich raków płuca, to przypadki raka drobnokomórkowego.

- Ci pacjenci są skazani już w momencie diagnozy – dodała E. Kozik i podkreśliła, że pojawienie się immunoterapii w leczeniu drobnokomórkowego raka płuca, to przełomowe osiągnięcie. - Pacjenci z innymi nowotworami maja szansę na celowane leczenie. To, dlaczego system nie dojrzał pacjentów z drobnokomórkowym rakiem płuca, jest zastanawiające. Szanse na leczenie muszą mieć wszyscy pacjenci. Zastosowanie leczenia w I linii jest najskuteczniejsze i najbardziej opłacalne – mówiła.

Także Anna Kupiecka, założycielka i prezes Fundacji OnkoCafe – Razem lepiej, podkreślała, że chodzi o wyrównywanie praw i szans wszystkim pacjentom.

Małgorzata Maksymowicz – koordynatorka grupy Rak płuca na Facebooku (ponad 2,7 tys. osób) podkreślała, że immunoterapia z chemioterapią w I linii leczenia daje dłuższe przeżycie i dostęp do takiej terapii jest zagwarantowany w innych krajach o podobnym do Polski poziomie PKB.. - Co roku 23 tys. osób zachorowuje na raka płuca, z tego 15 proc. na drobnokomórkowego. Skuteczne leczenie tych pacjentów opłaci się państwu – przekonywała. 

Liczy się czas

Anna Żyłowska, prezes Stowarzyszenie Walki z Rakiem Płuca oddział Szczecin, zwracała uwagę, że dla pacjentów z rakiem płuca, czas jest bardzo ważny. - Im krótszy jest od diagnozy do leczenia, tym większe są szanse, że człowiek pożyje jeszcze trochę (…). Dla chorych i ich bliskich, każdy dzień to jest bardzo ważna sprawa - podkreślała. 

Także A. Kupiecka mówiła o tym, że istotne jest, „aby pacjent w przypadku pierwszych objawów trafiał do lekarza, a w przypadku podejrzenia raka drobnokomórkowego - jak najszybciej trafiał do maszyny, systemu, który jak najszybciej doprowadzi do włączenia dobranego dla danego pacjenta skutecznego leczenia”.

Jak podkreślała, w raku płuca potrzebna jest edukacja społeczeństwa, ale też lekarzy POZ, aby byli uwrażliwieni i wyłapywali podejrzenie choroby na jak najwcześniejszym etapie.

Również  M. Maksymowicz, zwracała uwagę na rolę czujności onkologicznej i obserwowanie wszystkich niepokojących objawów, aby chorzy na raka płuca, byli wcześniej diagnozowani.

Nikt nie jest przygotowany na diagnozę

 Z kolei Adrianna Sobol, psychoonkolog z zakładu profilaktyki onkologicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Fundacji OnkoCafe – Razem lepiej, zwracała uwagę na psychologiczne aspekty zdiagnozowania raka płuca. - Nie ma żadnej osoby przygotowanej na diagnozę onkologiczną – mówiła.

Dodała, że w przypadku raka płuca funkcjonuje wiele mitów, np. że rak płuca to wyrok i nie ma szansy na skuteczne terapie. Jak mówiła, grupa pacjentów z rakiem płuca i ich bliscy wymagają więc szczególnego zaopiekowania psychoonkologicznego. Dodała, że do poradni zgłasza się oprócz pacjentów, coraz więcej opiekunów i członków rodziny, którzy pytają jak mają rozmawiać z chorym.

Według niej, w przypadku raka drobnokomórkowego płuc, powodem dużego obciążenia emocjonalnego może być świadomość braku dostępu do skutecznej terapii.

Drobnokomórkowy rak płuca to niezwykle agresywny nowotwór. Szybko podwaja swoją masę i szybko daje przerzuty - do kości, wątroby, ale przede wszystkim do centralnego układu nerwowego. Rokowanie w tym nowotworze nie jest dobre. Tylko 5 proc. chorych ma szanse przeżyć 5 lat od rozpoznania choroby. W Polsce każdego roku ten typ raka płuca wykrywa się u ok. 3 tys. osób. Lekarze najczęściej diagnozują drobnokomórkowego raka płuca u osób między 65. a 70. rokiem życia, ale coraz częściej wykrywają go u ludzi jeszcze przed czterdziestką.

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz