Polak przewodniczącym Komisji ds. Walki z Rakiem

25 Września 2020, 12:48

23 września odbyło się inauguracyjne posiedzenie Komisji Specjalnej ds. Walki z Rakiem w Parlamencie Europejskim. W prezydium nowopowstałej komisji zasiadło dwóch polskich eurodeputowanych - Bartosz Arłukowicz - wybrany na przewodniczącego komisji oraz Joanna Kopcińska - która objęła funkcję I wiceprzewodniczącej.  Czym będzie zajmować się nowopowstałe ciało? O priorytetach i najważniejszych zadaniach komisji rozmawiamy z jej przewodniczącym - Bartoszem Arłukowiczem. 

Paweł Koczkodaj: Jaki był cel powstania komisji i dlaczego wydarzyło się to akurat teraz? Problematyka chorób nowotworowych jest znana od dawna.

Bartosz Arłukowicz, europarlamentarzysta (EPP) : Startowaliśmy do Europarlamentu – mam na myśli polską delegację – z taką myślą, że onkologia musi stać się priorytetem Unii Europejskiej. Miałem to wpisane też bezpośrednio w moim programie wyborczym (w tzw. Planie Arłukowicza). Jeden z punktów tego programu mówił o potrzebie stworzenia europejskiej strategii walki z rakiem. Jest to zatem realizacja naszego i mojego programu wyborczego.   

To kolejny duży projekt związany z onkologią w Pana życiu zawodowym.

Wprowadziłem w Polsce pakiet onkologiczny, który wzbudzał bardzo wiele emocji, ale końcowo okazał się dobrym i skutecznym rozwiązaniem. Wprowadziliśmy bez limitowe finansowanie w onkologii pod warunkiem przeprowadzania sprawnej, szybkiej diagnozy pacjenta. Intencją tego wszystkiego było to, żeby pacjent nie szukał lekarzy, diagnozując swoją chorobę, ale żeby powstało konsylium lekarskie, które zaopiekuje się kompleksowo pacjentem. Pracując w Ministerstwie Zdrowia nabrałem absolutnego przekonania, że musimy wyrównać standardy profilaktyki i leczenia chorób nowotworowych w Europie. Mamy dość spore rozbieżności w czasie diagnozy, dostępności do nowoczesnych technologii, innowacji czy nowoczesnych leków pomiędzy poszczególnymi państwami Unii Europejskiej (UE). 

Czy prace komisji mają doprowadzić do stworzenia europejskiego pakietu onkologicznego - na wzór polskiego rozwiązania?

Na poziomie UE nie da się wprowadzić tak precyzyjnych przepisów. Będziemy natomiast starać się wprowadzić pewne zalecenia, rekomendacje i stworzyć taki raport, który narzuci wspólną strategię walki z nowotworami. Tutaj na pewno dużą rolę będzie miał czas pierwszej diagnozy, zaangażowanie w profilaktykę, gdzie dostrzegamy bardzo duże różnice na poziomie krajów Wspólnoty – ale z drugiej strony mówimy też o pieniądzach i sposobie ich wydatkowania. Nie chodzi o wprowadzenie szczegółowych przepisów określających sposób postępowania z chorobą nowotworową, ale o pewne strategie, które powinny przyjąć państwa, aby osiągnąć możliwie podobny poziom i standardy. 

Komisja otrzymała szesnaście bardzo szerokich kompetencji - czym zajmiecie się Państwo w pierwszej kolejności?

Komisja została powołana, a teraz czeka nas wyznaczenie priorytetów – konsultacje z koordynatorami – czyli osobami, które decydują merytorycznie w imieniu grup politycznych. Ja będę starał się narzucić dynamiczne tempo prac. Zaczynamy 12 października od spotkania ze Stellą Kyriakides, Komisarz ds. Zdrowia, która również przygotowuje pewne rozwiązania w obszarze onkologii - chcemy aby były one zbieżne. Będziemy współpracowali z ekspertami, profesorami, lekarzami i pacjentami. Główny cel to profilaktyka, ale też zbudowanie mechanizmów zwiększających dostępność do nowoczesnych technologii i opcji terapeutycznych. 

Wspomniał Pan o profilaktyce - może to właśnie ten obszar powinien być tematem przewodnim działania komisji?

Profilaktyka na pewno będzie jednym z priorytetów naszych prac. 

Pozostając w temacie prewencji nowotworów - niedawno w „The Lancet Oncology” ukazały się wyniki pracy wskazującej, że zatrzymanie i ograniczenie przesiewów nowotworowych w czasie pandemii w Wielkiej Brytanii będzie skutkowało znacznym wzrostem zgonów nowotworowych w najbliższych latach - widzimy konkretne wyliczenia i szacunki. Podobnego efektu możemy spodziewać się też w przypadku innych państw. Czy tak aktualne problemy jak ten, lub inne, np. Brexit, będą również przedmiotem prac Komisji? 

Chciałbym, aby komisja zajmowała się realnymi problemami, nie tylko samą strategią sięgającą na wiele lat do przodu, ale także wyzwaniami, które pojawiły się tu i teraz. Musimy zwrócić uwagę, aby profilaktyka i wczesne działania były jak najbardziej skuteczne. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że należy apelować i zachęcać Polaków, a także mieszkańców UE do tego, aby nie odkładali wizyt u lekarzy specjalistów. Nowotwór nie poczeka tylko dlatego, że trwa pandemia COVID-19. To zadanie dla każdego – dla europosłów, dziennikarzy, lekarzy, pielęgniarek oraz każdej osoby, której na sercu leży zdrowie swoich najbliższych. Nie traćmy czasu – badajmy się! 

Czy takie działania nie będą dublowały się z założeniami Europejskiego Cancer Planu, który ma zostać uruchomiony już pod koniec tego roku?

Komisja będzie kompatybilna z Cancer Planem. Dlatego też, tak jak wspomniałem, w kolejnym spotkaniu będzie uczestniczyła Stella Kyriakides. Działania muszą być spójne. PE będzie wypracowywał pewne rozwiązania, które wspólnie z Komisją Europejską (KE) będziemy chcieli wdrożyć w życie. Komisja jest organem przedstawiającym propozycje rozwiązań, w związku z tym my będziemy tworzyć rekomendacje i wyznaczać priorytety.

Czyli produktem prac komisji będą rekomendacje?

Produktem prac komisji będzie budowa wspólnych standardów i wspólnej europejskiej strategii onkologicznej. 

Przewodnicząca KE - Ursula von der Leyen w swoim ostatnim przemówieniu podsumowującym stan UE mówiła o potrzebie zwiększenia uprawnień Wspólnoty w kontekście decydowania o sprawach zdrowotnych z poziomu UE. Czy uważa Pan, że powinno to również dotyczyć onkologii?

Tak. Jestem wielkim zwolennikiem tej tezy. Uważam, że pandemia koronawirusa bardzo wiele zmieniła w postrzeganiu polityki europejskiej - zmieniło się życie każdego z nas. Ta sytuacja udowodniła, że bez wspólnych działań będzie bardzo ciężko prowadzić skuteczną walkę, bo ani koronawirus, ani rak nie znają granic. W związku z tym tylko wspólne działania mogą być skuteczne. Oczywiście doskonale znam zapisy traktatu mówiące o tym, że zdrowie pozostaje w rękach państw narodowych, ale myślę, że nadszedł czas żeby pomyśleć czy onkologia nie jest pewnego rodzaju wyjątkiem. Jeżeli UE angażuje się w walkę z koronawirusem, w zakup szczepionek, to uważam że ma także prawo, a nawet obowiązek angażować się w budowę strategii nowotworowej.

Wracając na koniec do prac komisji - jaka jest perspektywa czasowa jej działania i kiedy możemy spodziewać się efektów prac?

Przed nami dużo pracy. Perspektywa prac komisji to jeden rok z możliwością przedłużenia. Myślę, że jej działanie nie zakończy się po roku – uważam, że realny czas to półtora roku. Na początku musimy postawić odpowiednią diagnozę i rozpoznać stan z jakim mamy do czynienia. Tylko ten jeden etap będzie wymagał wiele czasu i pracy. Ze swojej strony zapewniam, że komisja będzie działała sprawnie i dynamicznie. Jestem też przekonany, że ta praca, która nas czeka ma sens i przyniesie realne, korzystne zmiany dla zdrowia Europejczyków. 

Rozmawiał dr Paweł Koczkodaj                                   

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz