Druga fala w Europie przybiera na sile

25 Września 2020, 14:00 covid koronawirus epidemia

Dziś, drugi dzień z rzędu w Polsce odnotowano rekordowy, dzienny wzrost liczby zakażeń COVID-19. Rzecznik resortu zdrowia przekonuje, że do tych wartości musimy się już przyzwyczaić.

Dziś Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 1587 nowych zakażeniach COVID-19 i 23 zgonach z powodu koronawirusa.  Jednocześnie, rzecznik resortu, Wojciech Andrusiewicz stwierdził, że obecnie - podobnie jak w Europie - mamy wskaźnik zakażalności powyżej "1", co oznacza, że epidemia się rozwija.

Resort zdrowia przyznał, że w przeciwieństwie do poprzednich miesięcy, sytuacja epidemiologiczna w Polsce jest zbieżna z zachodnimi krajami Unii a nowe zakażenia nie są już efektem dużych ognisk, ale "powrotu do normalności, co codziennego funkcjonowania w otaczającej nas rzeczywistości".

Powrót do "codziennego funkcjonowania" odczuwają także inne kraje UE, które po stabilnej, niskiej liczbie nowych zakażeń (niebieski wykres), w ostatnich dniach odnotowują ich znaczny wzrost. 

Największy przyrost procentowy zakażeń rejestrowany jest m.in. w Czechach, Francji, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii, gdzie już zaostrzono restrykcje dotyczące m.in. wesel, gastronomii czy wydarzeń masowych. Polskie Ministerstwo Zdrowia także zapowiada kolejne restrykcje w strefach żółtych i czerwonych. Szczegóły nowych obostrzeń mamy poznać w przyszłym tygodniu.

Wirusolodzy oraz resort zdrowia podkreślają jednak, że nie jest ważne ile mamy nowych zakażonych, tylko ilu mamy chorych na COVID. I tak w Polsce, liczba osób hospitalizowanych oraz osób wymagających intubacji od kilku miesięcy - pomimo znacznego wzrostu wykrytych zakażeń -  utrzymuje się na stałym poziomie.

Tak samo we wszystkich analizowanych krajach, odsetek zgonów (czarny wykres) wśród zarażonych koronawirusem utrzymuje się na stałym poziomie. 

Maseczki, dystans, higiena 

Eksperci podkreślają, że najlepszą metodą ochrony przed koronawirusem, do czasu rejestracji szczepionki, jest dystans społeczny, higiena oraz zakrywanie ust i nosa. Na to, że stosując się do tych zasad możemy uniknąć kolejnego uderzenia fali COVID wskazują dane np. z Niemiec, których obywatele słyną na całym świecie z odpowiedzialności społecznej i wysokiej dyscypliny, czy Włoch, których obywatele pamiętając o drastycznych obrazach ze skutków pandemii konsekwentnie stosują się do rygorystycznych środków ostrożności.

- Dzisiejszy wyniki i wyniki z ostatnich dni dobitnie pokazują nam jedno, że maseczka, higiena, dystans, to jest to, co jest nam dziś najbardziej potrzebne - podkreślił. Dodał, że patrząc dziś na wyniki z polskich miast, np. z Warszawy - 180 przypadków zakażeń, Kraków - 50, można stwierdzić, że możemy zrazić się na ulicach nie stosując rygoru sanitarnego, nie nosząc maseczki.

- Jeżeli widzimy, że nie mamy zakażeń w sklepach na dziś, gdzie ten rygor maseczek jest przestrzegany, to jest najlepsze świadectwo tego, że maseczki działają. Chronią nie tylko nas, ale też innych przed możliwością zakażenia od nas - zaznaczył.

Źródło grafik: Wykresy Google


Załącznik:
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz