Debata prezydencka w USA. Ostra dyskusja nt. zdrowia

30 Września 2020, 20:57

W nocy, z środy na czwartek polskiego czasu, kandydaci na prezydenta w Stanach Zjednoczonych zmierzyli się w debacie. Jednym z poruszanych tematów była ochrona zdrowia. Obojgu kandydatów trudno było zachować zimną krew. Donald Trump i Joe Biden przerywali wzajemnie, przerywali swoje wypowiedzi, wielokrotnie do głosu nie dopuszczając także moderatora debaty, Crhisa Wallace`a.

Pytanie otwierające pierwszą debatę prezydencką dotyczyło wakatu w Sądzie Najwyższym, ale kandydat Demokratow, Joe Biden natychmiast przeszedł do kwestii opieki zdrowotnej.

Wskazał, że Trump popiera pozew Republikanów zagrażający ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym Affordable Care Act. Sąd Najwyższy rozpatrzy argumenty w tej sprawie już tydzień po wyborach, 10 listopada (Czytaj: D. Trump chce zniesienia powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego?)

Donald Trump zapytany został także przez moderatora Chrisa Wallace`a o podnoszoną przez prezydenta od momentu objęcia urzędu kwestię zniesienia i zastąpienia programu powszechnych ubezpieczeń, tzw. ObamaCare. Moderator wskazał, że prezydent przez cztery lata, pomimo stanowczych zapowiedzi, nie przedstawił swojego planu w tej kwestii.

„Pozbyłem się indywidualnego mandatu” - odpowiedział D. Trump, odnosząc się do zniesienia przez niego obowiązku prawnego do posiadania ubezpeiczenia zdrowotnego. Obowiązek ten wszedł w życie w 2014 roku i nakłada na zdecydowaną większość Amerykanów obowiązek wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego. Założeniem tego przepisu było to, by większości zdrowych ludzi, którzy uważają, że składki zdrowotne to strata pieniędzy - do ubezpieczenia się. Wprowadzenie obowiązku ubezpieczenia miało pomóc w utrzymaniu niskiego poziomu składek Obamacare. 

„To nie jest kompleksowy plan” - stwierdził C. Wallace domagając się konkretnego planu.

Prezydent chętniej niż o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym wypowiadał się o swoich wysiłkach na rzecz obniżenia cen leków mówiąc, że jego działania w zakresie opieki zdrowotnej są realne.

- Obniżam ceny leków. Żaden prezydent nie zrobił tego z Big Pharmą. Ceny leków będą obniżone o 80-90 proc. - mówił D. Trump. - Mogłeś to zrobić przez 47 lat swojej obecności w Rządzie, ale tego nie zrobiłeś - zwrócił się do kontrkandydata.

- Wszystkie rzeczy, które zrobiliśmy. Jak np. ceny insuliny. Insulina będzie tak tania jak butelka wody - mówił i dodał, że w zakresie leków na receptę, zaproponował "uprzywilejowanym krajom" powiązanie zamówień w celu obniżenia cen leków, ponieważ one (inne kraje) płacą za te same leki tylko niewielką część tego co my płacimy. To wielka rzecz - kontynuował D. Trump. 

Przypomnijmy jednak, że ostatnie rozmowy z producentami leków nt. obniżek cen leków, zakończyły się fiaskiem Biały Dom. Fiasko rozmów z producentami leków, a ceny insuliny w Stanach Zjednoczonych uznawane są za jedne z najwyższych na świecie (cena za 10 ml fiolkę oscyluje w granicach 180-270 USD podczas gdy w Polsce jest to koszt kilkunastu USD). 

W trakcie debaty, D. Trump oskarżył także J. Bidena o wspieranie programu „Medicare for All”. Reprezentant Demokratów stwierdził, że nie wspiera Medicare for All, choć popiera rozszerzenie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, dla osób, które dobrowolnie zdecydują się na tę opcję ubezpieczenia - niezależnie od ich stanu finansowego. 

„Nie obniżył cen leków dla nikogo” - komentował J. Biden dodając na koniec dyskusji, że Donald Trump "nie ma żadnego planu i nie ma pojęcia o czym mówi".

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz