Nowotwory ginekologiczne: przedwcześnie umiera zbyt wiele Polek

02 Października 2020, 15:40 rak nowotwór chemioterapia onkologia pacjent kroplówka

Nadal zbyt wiele kobiet w Polsce umiera przedwcześnie z powodu nowotworów ginekologicznych. Szerszy dostęp do nowoczesnych terapii, większe wykorzystanie diagnostyki molekularnej, edukacja społeczna, aby kobiety zgłaszały się na badania profilaktyczne, a także wdrażanie kompleksowego leczenia – to według ekspertów niezbędne działania, aby poprawić niechlubne statystyki w naszym kraju.

O możliwościach i wyzwaniach dla systemu ochrony zdrowia w tym zakresie dyskutują eksperci podczas VI Kongresu Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Prof. Jan Kotarski, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej podkreślił podczas konferencji prasowej w piątek, że jeżeli chodzi o raka szyjki macicy, to od 2015 r. brakuje zorganizowanego systemu akcji badań cytologicznych, jaki funkcjonował wcześniej, a ponadto brakuje edukacji w zakresie roli zachowań prozdrowotnwych i profilaktyki, jaką są m.in. szczepienia przeciwko HPV.

Także prof. Mariusz Bidziński z Narodowego Instytutu Onkologii podkreślał, że szczepienia przeciw HPV są skutecznym narzędziem profilaktyki. Przypomniał, że przyjęta Narodowa Strategia Onkologiczna przewiduje wprowadzenie do refundacji tych szczepień. - W krajach, gdzie te szczepienia są powszechnie stosowane, problem raka szyjki macicy znika. Profilaktyka może pozwolić zasypać dystans medyczny – podkreślał i wskazywał, że jeżeli leczy się wczesne postaci choroby, to wyniki leczenia są lepsze.

- To smutne, że tak wiele kobiet umiera w Polsce na raka szyjki macicy. Kobiety po okresie reprodukcji przestają dbać o swoje zdrowie, przestają chodzić do ginekologa i odsetek kobiet zgłaszających się do lekarza z zaawansowanym rakiem szyjki macicy jest zastraszająco duży. To moment, gdy leczenie jest agresywne, okaleczające i mało skuteczne – mówił prof. J. Kotarski.

 

Rak jajnika – cichy zabójca

Z kolei w przypadku raka jajnika, który jest piąty pod względem częstości występowania nowotworem złośliwym u kobiet, nie ma skutecznych badań i testów profilaktycznych pozwalających wykryć go na wczesnym i bezobjawowym stadium. Nazywany jest cichym zabójcą, bo objawy pojawiają się dopiero wtedy, gdy jest już zaawansowany.

- Dzięki postępowi medycyny operacyjnej znacznie więcej pacjentek może być operowanych w sposób zdecydowany – mówił prof. J. Kotarski wskazując, że dzięki nowym technikom i metodom leczenia jak zastosowanie inhibitorów PARP i immunoterapii, rak jajnika staje się chorobą przewlekłą.

Prof. Paweł Knapp z UM w Białymstoku również zwracał uwagę, że rak jajnika stał się z choroby śmiertelnej chorobą przewlekłą. - To jest niesamowite - ocenił. Zwrócił uwagę, na potrzebę kompleksowego leczenia przez certyfikowane ośrodki. Podkreślał, że lekarze w Polsce są bardzo dobrze wykształceni i przygotowani do leczenia pacjentów, jednak brakuje certyfikacji ośrodków.

 

Postulaty środowiska

Sytuację polskich pacjentek z rakiem jajnika może poprawić realizacja postulatów, jakie opracowała grupa ekspertów i organizacji pacjenckich zrzeszonych w ramach inicjatywy #KoalicjaDlaŻycia Osób z Mutacją w Genach BRCA.

Prof. Anita Chudecka-Głaz z Kliniki Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej Dorosłych i Dziewcząt Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie wskazywała, że niezbędna jest diagnostyka molekularna dostępna dla każdej chorej na raka jajnika, poprawa jakości i dostępności kompleksowego leczenia, a także stosowanie skutecznych i zgodnych z europejskimi standardami metod leczenia raka jajnika na jak najwcześniejszym etapie.

- Od wyników badan molekularnych uzależnione jest dalsze leczenie  pacjentek – zwracała uwagę i dodała, że nadal wykorzystanie tego narzędzia diagnostyki jest niezwykle niskie. 

Z kolei prof. M. Bidziński podkreślał rolę kompleksowości leczenia powołując się na badania z USA i wyniki przeżywalności pacjentek o 30 proc. wyższe w przypadku opieki kompleksowej.

 

Dostęp do skutecznych terapii

Prof.A.Chudecka-Głaz mówiła też o potrzebie dostępu w Polsce do najlepszych terapii i wielu metod leczenia, które są dostępne na świecie. - Brakuje refundacji leczenia, która jest w krajach ościennych, dla terapii, które niezwykle poprawiają czas wolny od choroby, a także całkowite przeżycia pacjentek - mówiła.

Dr hab. Radosłąw Mądry, kierownik Oddziału ginekologii onkologicznej Szpitala Przemienienia Pańskiego w Poznaniu, zwracał uwagę, że przedstawione dwa tygodnie temu podczas ESMO2020 wyniki badań, wskazują, że leki z grupy inhibitorów PARP są niezwykle istotne, przedłużają czas przeżycia pacjentek, a wydaje się też jedną z dróg na podniesienie odsetka osób wyleczonych, co nie udało się od wielu lat w raku jajnika.  - Tymczasem Polska odstaje, jeżeli chodzi o użycie tych leków - stwierdził.

 

Czas epidemii

Eksperci mówili również o wyzwaniu, jakie obecnie stanowi epidemia koronawirusa.

Prof. Wiesława Bednarek z Kliniki Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej SPSK 1 w Lublinie, sekretarz PTGO oceniła, że to "trudny czas, ponieważ pacjentki w mniejszym stopniu zgłaszały się na badania profilaktyczne czy kontrolne z obawy przed zakażeniem”. Tymczasem, jak mówiła, liczba leczonych pacjentek onkologicznych nie zmniejszyła się, były wykonywane zabiegi z zachowaniem szczególnej ostrożności.

Prof. Jan Kotarski, podkreślał, że dane o mniejszej liczbie rozpoznań w ostatnim czasie wynikają z braku diagnostyki i zgłaszania się pacjentów z wczesnymi objawami do lekarza, co oznacza, że wczesne rozpoznanie nowotworów jest opóźnione. - Ta epidemia wybuchnie za rok, dwa, trzy, ale z większą siłą, bo trudno będzie pomóc tym osobom – wskazywał

Jak wskazywali eksperci, szansą na poprawę sytuacji w onkologii, nie tylko ginekologii onkologicznej, jest implementacja Narodowej Strategii Onkologicznej i stabilny system ochrony zdrowia.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz