Prof. Brygida Kwiatkowska: opóźnienia w diagnostyce ŁZS sięgają nawet kilkunastu lat

13 Października 2020, 13:24

Mimo możliwości leczenia pacjentów z Łuszczycowym Zapaleniem Stawów skuteczną terapią, chorzy tracą szansę na dobre leczenie i remisję choroby. Dlaczego opóźnienia w diagnostyce pacjentów sięgają nawet kilkunastu lat? Jak diagnozować ŁZS, jak leczyć i jakich zmian systemowych oczekują eksperci? M.in. o tym mówi Polityce Zdrowotnej ekspert, prof. Brygida Kwiatkowska.

 

"Choroba o wielu twarzach"

25 września, czołowi krajowi eksperci ds. zdrowia dyskutowali nt. wartości w medycynie, wyzwań związanych z diagnostyką i leczeniem pacjentów w ramach debaty "Wartości w medycynie. Czego uczy nas światowy kryzys zdrowia". Eksperci podnosili kwestie ograniczeń w opiece nad pacjentami w dobie COVID-19, a także wskazywali, z jakimi wyzwaniami będzie mierzyć się publiczna ochrona zdrowia po ustaniu pandemii. Wskazywano, że jednym głównych wyzwań jest zapewnienie możliwości terapii na najwyższym możliwym standardzie, co nie jest jedynie kwestią medyczną, ale także etyczną i ekonomiczną. Jedną z grup, przed którą stoją gigantyczne wyzwania w zakresie leczenia i opieki, są pacjenci z Łuszczycowym Zapaleniem Stawów (ŁZS).

- Okazuje się, że bardzo duża grupa chorych była do tej pory traktowania "po macoszemu" w zakresie diagnostyki i leczenia. Często latami leczeni są w sposób nieadekwatny do ich stanu zdrowia - mówi dla Polityki Zdrowotnej, prof. Brygida Kwiatkowska, Dyrektor ds. Klinicznych w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji, w kontekście najnowszych rekomendacji European League Against Rheumatism (EULAR).

- To co jest istotne, to ŁZS jest chorobą o wielu twarzach klinicznych. Objawiać się może zapaleniem stawów, łuszczycą, zapaleniem przyczepów ścięgnistych... Ważne jest, by chorobę o wielu twarzach leczyć terapią, która działa na wszystkie te domeny - mówi prof. Brygida Kwiatkowska, podkreślając, że taka terapia, zgodnie z rekomendacją EULAR jest już dostępna w palecie klinicystów.

Kilkanaście lat zapóźnień

Często pacjent jednak, zamiast do reumatologa trafia do ortopedy, gdzie podejmowana jest próba w leczeniu zmian stawowych.

- Problemem jest nasza wiedza na temat diagnostyki ŁZS, a u około 10 proc. pacjentów jeszcze przed wystąpieniem łuszczycy, objawiają się zmiany stawowe. Ci pacjenci mają największe opóźnienia przy wdrożeniu skutecznego leczenia - dodaje.

Jak podkreśla prof. Brygida Kwiatkowska, wczesne rozpoznanie ŁZS jest bardzo ważne. Pacjent, który zmieści się w "oknie" 6 miesięcy od wystąpienia pierwszych objawów do włączenia skutecznego leczenia, ma szansę na uzyskanie remisji i wyhamowanie progresji zmian radiologicznych (które są zmianami nieodwracalnymi).

- W Polsce nie mamy dokładnych danych, ile takie opóźnienia w diagnostyce i leczeniu wynoszą, ale z mojej praktyki wynika, że mogą one sięgać kilku, a nawet kilkunastu lat - mówi prof. Brygida Kwiatkowska. - To stanowczo za długo, by leczenie było skuteczne, jeśli mamy już nieodwracalne zmiany strukturalne w stawach - dodaje. 

Jakie najważniejsze rekomendacje wydała EULAR? Jak skutecznie leczyć pacjentów z ŁZS w Polsce? Jakie zmiany systemowe są konieczne by poprawić wskaźniki wczesnej diagnostyki i ustrzec pacjentów przed powikłaniami tej choroby? M.in. tego, dowiesz się po obejrzeniu poniższego materiału:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz